Witam wszystkich Jestem tu "nowa", jak zapewne widać, ale "podglądam" Was od jakiegoś czasu. Ten temat czytałam z wypiekami na twarzy - rewelacyjnie Wam wychodzą te zabiegi odmładzające! Kilka lat temu spróbowałam tego z moimi jukami - też udało się świetnie (pochwalę się zdjęciami, jak tylko nauczę się je wrzucać na forum). Zainspirowana Waszymi zdjęciami pociachałam wczoraj starą wyrośniętą dracenę marginata mojej cioci. Bidulka omal się nie przewróciła na ten widok (ciocia, nie dracena), bo pochlastałam jej tą roślinkę dokumentnie (wyszło ponad 20 badylków). Tylko, że teraz mam stresik, że coś pójdzie nie tak. Mam zatem pytanko - czy jesteście mi w stanie określić (tak plus-minus), jak długo trzeba będzie czekać na wypuszczenie przez kikuty, które pozostały w doniczce jakichś pióropuszy?
"Kikuty" powinny szybko odbić. W 2 do 3-ech tygodni, powinny być zaczątki nowych pióropuszy. Jeżeli chodzi o sadzonki z odciętych pióropuszy, ja zostawiam tylko wierzchołkowe, tak z 10 do 15-tu centymetrów z niewielką ilością liści (5-8, później to nadrobią). Do wody albo od razu do ziemi. W ziemi najlepiej osłonić woreczkiem nylonowym. Też szybko się ukorzeniają.
Uffff.... Ulżyło mi. Te 2 - 3 tyg. ciocia powinna wytrzymać, zanim zapragnie pomścić swoją dracenę i zrobić mi krzywdę za pocięcie jej w drobne kawałeczki. Co do tych części, które umieściłam w wodzie, to pozostawiłam wszystkie - zobaczymy, które się ukorzenią, niech nastąpi naturalna selekcja i niech każda dostanie swoją szansę. Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
Przeglądam sobie ten wątek i widzę, że piszecie tu o rozmnażaniu też innych roślin, niż jukki i draceny, więc i ja będę miała pytanie "z innej beczki". Mam krotona, który jest jednopędowy. Bardzo by mi zależało na tym, żeby go "zagęścić", żeby miał pokrój krzaczka, a nie rósł tylko w górę. Czy w związku z tym, mogę postąpić z nim, jak z ficusem elastica i po prostu go przeciąć w połowie otrzymując w ten sposób dwie roślinki, czy z krotonem nie powinno się tak robić?
Jak najbardziej można i wręcz należy spróbować. Krotony jednak czasami bywają oporne i nie chcą się rozgałęziać (zresztą tak jak wiele innych roślin). Po obcięciu wypuszczają tylko pojedynczy pęd. Ale ja bym na pewno obciął - a nuż rozkrzewi się w ładne drzewko (i tego życzę).
Ps. No i świetnie ! Minęło raptem 18 dni, a więc "czysty" środeczek.
Ojej, troszeczkę więcej inwencji - nie należy się bać, chyba, że to pierwszy raz...
Obciąłbym tak nad tym liściem z żółtą końcówką skierowanym na wprost patrzącego. Obciąć należy 5 mm nad liściem. Odciętą końcówkę z koleji należy przyciąć 5 mm pod ostatnim liściem, oberwać jeszcze ze 2 liście i mamy nową sadzonkę.
Ale uwaga ! Ponieważ widać, że u samej góry rozwijają się dwa młodziutkie liście - należy jeszcze poczekać - z tydzień - aż się w pełni rozwiną.
No właśnie trochę się boję, że go niechcący ukatrupię, a to jeden z moich ulubieńców Teraz jednak mam od Ciebie już chyba dość informacji, żeby go przyciąć. Dziękuję bardzo, bardzo serdecznie
Witam
Trzy tygodnie temu postanowiłam odmłodzić moją jukę. Widać już powoli tego efekty.
Jaki czas może upłynąć przed pojawieniem się korzeni? Czy wszystkie zalążki przejdą w pióropusz?
i drugi temat dotyczący pinka na którym również zaczyna coś się dziać
Czy mogę go teraz przesadzić? na zewnątrz widać korzenie - jak tak to czy do tej samej doniczki tylko z nową ziemią? Czy do większej (ta ma średnicę 25cm)?
Witam! I ja też zdecydowałam się do Was dołączyć Przeczytałam praktycznie cały temat Czarodzieja i zrobiłam porządek ze starą juką (trochę była już powykręcana) i draceną. Podkreślam, ze nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z kwiatami aż do wczoraj :P Bardzo mi się spodobała taka praca przy tych właśnie roślinach i postanowiłam wnieść trochę zieleni do domu Tylko oczywiście muszę pokazać swoją robotę pod fachowe oko ;) mam nadzieję ze wszystko w miarę dobrze...
Oto dracena:
A to Juka:
Te pieńki juki niektóre trochę w wodzie popękały... czy to coś oznacza nie dobrego? I się tak zastanawiam czy to coś z tego będzie. Szkoda by było, bo to początek moich przygód z roślinami
Bardzo bym prosiła o podpowiedz.
Witamy na Forum.
Wygląda to na dobrze zrobioną robotę - jak rasowy, "stary" ogrodnik.
Obcięte i pozostałe w doniczkach pnie draceny i jukki powinny odbić bez problemu. Miejsce obcięcia można posmarować maścią ogrodniczą lub zalać woskiem świeczki - by pnie nie wysychały.
Sadzonki - końcowe odcinki ("pióropusze") też wykonane dobrze. I dobrze "zamoczone" - także bez problemu powinny się ukorzenić.
Jeżeli chodzi o same "gołe" pnie - tutaj sprawa jest trudniejsza. Twarde drewno pni niechętnie się ukorzenia. Ale potrzymać w wodzie warto - a nuż. W przypadku gnicia końcówek i niezbyt przyjemnego zapaszku - należy je usunąć.
Dziękuję! Bardzo się cieszę Mam nadzieję, że chociaż kilka z nich się rozwinie Jeśli coś zauważę to od razu się pochwalę a jak nie to trudno Do usłyszonka pozdrawiam.
Po 3-4 dniach wierzchołka juki w wodzie pojawiły się korzenie! Co za radość początkującej Tylko teraz jak wyrosną te korzenie do paru cm to normalnie mam wsadzić do ziemi? I jak głęboko?
Kurcze i jak teraz? Dwa wierzchołki juki wypuscily po jednym korzeniu ( ok 6cm) a jeden wierzchołek w ogóle nie wypuszcza Dlaczego nie wypuszczają więcej korzonków?
A wierzchołki draceny w ogóle nie wypuszczają a liscie od dołu żółkną... Tak że poodrywałam te żółte liście i dolałam wiecej wody a łodyżki z tych wierzchołków lekko popękały w niektórych miejscach.... A same pinki juki i draceny nie dają zadnego znaku