Ranczo Nokły cz. 4.
-
- 200p
- Posty: 305
- Od: 23 kwie 2011, o 15:48
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Rzeszów
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Jak zwykle u Pana Tadeusza wiele się dzieje w ogrodzie. Ukwiecony ogród coraz bardziej i jak rabatki krzewowe się rozrastają. Ostrzegam Pana przed silnymi burzami powtórnie we czwartek.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3394
- Od: 5 wrz 2007, o 17:20
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
ANDRZEJU- dziękuję za odwiedziny, taka ilość wody , jaką widać było w rzece spadła 5-10 kilometry od Nokłów w stronę Lublina, i następnego dnia pojawiła się w rzece. U nas też już mocno napadało, podlało nie tylko trawnik, ale i drzewka też.
Rzeka w wyniku ulewy w górnym jej biegu u nas podniosła się o 170 centymetrów, ale jeszcze pozostał zapas 70 centymetrów, tyle zabrakło by Nokły "popłynęły".
EWO- dziękuję za odwiedziny w ogrodzie, od soboty, pada codziennie i to mocno, tak że mogło by wystarczyć tych opadów na kilka dni, dzisiaj tylko lekko zrosiło deszczykiem z malutkiej chmurki, ale obiecują w następnych dniach nowe dostawy wody.
Ślimaków w ogrodzie nie mam, myślę że to by było już za dużo, wystarczy mi działalność turkuci, o kretach to nie ma co wspominać. Ponoć ślimaki i turkucie zwalcza się tym samym środkiem Mesurol .
Ja z turkuciami, a one lubią wilgotne gleby, walczę za pomocą płynu "Ludwik" i wody.
MIRKU- dziękuję za spacer po ogrodzie, w tym roku w ogrodzie ( nie licząc okresu około tygodnia, przed ostatnią sobotą), wilgoci jest w sam raz, pada często, nie za dużo , wszystko w ogrodzie i na warzywniku rośnie pięknie, omijają nas również nieszczęścia w postaci zlew i gradu.
U nas nawet, za płotem ( poza terenem starorzecza), na żółtym pisaczku , żyto wysokie że ho, ho( bo tylko żyto na takiej glebie urośnie).
GRAŻYNKO-FRAGOLO- dziękuję za odwiedziny w naszym ogrodzie, jesteśmy mile zaskoczeni Twoim synem, tym najmłodszym, jest to wyjątkowo spokojny człowiek, z nim to można imprezować
.
Bardzo nam miło było gościć Ciebie z rodziną, mamy nadzieję że kiedyś jeszcze nas odwiedzicie.
GRAŻYNKO22- dziękuję za odwiedziny w naszym ogrodzie, mam nadzieję że następnym razem przywieziesz swoją mamę do naszego ogrodu, i już nie będziesz musiała jej opowiadać, zapraszamy jeszcze w tym roku.
Deszczu mamy dość, ale znowu zapowiadają opady, u nas jak zauważyłaś, wszystko co za dużo wody od razu spłynie do rzeki.
ROMO- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, oj rośnie wszystko w ogrodzie, rośnie, i chwasty też, dobrze że chociaż moje "plewiaczki" są skore do plewienia, tylko że na razie pada i pada. A to co urosło na warzywniku;





JUNUSZU- dziękuję za odwiedziny, normalny poziom wody w rzece jest 2.40 metra poniżej poziomu ogrodu, wody w rzece było bardzo dużo, ale jeszcze te 70 centymetrów zapasu było.Na szczęście , woda w rzece opadła i dalsze opady deszczu, czy nawet burze nie są straszne.
Nasza trawa, mimo że cały czas była zielona, też odetchnęła, ostatnia dawka wilgoci korzystnie wpłynęła na trawnik, trochę gorzej na mnie bo znowu trawa ruszyła do wzrostu i czeka mnie kolejne, tym razem jubileuszowe w tym roku ( dziesiąte) koszenie .
GOSIU- dziękuję za odwiedziny, nie wiem co może być przyczyną zwijania się liści pomidorów, ja po prostu na takie drobnostki w uprawie pomidorów nie zwracam uwagi, dałem jesienią dość kompostu do ziemi i mają rosnąć, pilnuję tylko by miały wilgoć, resztą nie zawracam sobie głowy.
Z uwagi na panującą od kilku dni wilgotną pogodę ( i już odpowiednią porę) wczoraj po raz pierwszy w tym roku opryskałem swoje pomidory środkiem grzybobójczym o prewencyjnym działaniu. Tak oto wyglądają w szklarni moje pomidory ( w gruncie nie uprawiam ,bo z uwagi na duże ryzyko chorób istnieje duże prawdopodobieństwo że się narobię, a nie zdążę zebrać plonów);





PAWLE- dziękuję za odwiedziny, miło mi Cię gościć w ogrodzie. Nasz ogród, z uwagi na korzystne stosunki wodne w gruncie, żyzność gleby i dużą wilgotność powietrza stważa dobre warunki rosnącym roślinom.
Nie bez znaczenia jest też z mojej strony prewencyjna ochrona roślin przed chorobami ( szczególnie grzybowymi), którą prowadzę systematycznie. Po prostu za dużo mam ros lin w ogrodzie by sobie powiedzieć,że " jakoś tam będzie".
Mnie też niepokoi bliskość tej rzeczki, ale ja od dziecka się nad jej brzegami wychowałem i wiem na co ją stać. Miedzy innymi dlatego wykopałem dół w ogrodzie ( samoczynnie stał się stawem) a ziemię rozrzuciłem po ogrodzie podnosząc poziom ogrodu o jakieś 20 cm w górę. Te 20 cm to dużo, bo każdy centymetr wody w górę ( też przed wylewem) to poszerzenie rzeki o dziesięć metrów .
Koło wodne, oprócz tego że jest atrakcją turystyczną , to jeszcze ciężko pracuje, za pomocą 12 dzbanków ( o pojemności 2.5 litra każdy) , przymocowanych do łopatek koła wynosi wodę na wysokość ok 2 metrów w dzbankach i wylewa na "patelnię" skąd spływa ta woda do stawu.
W stawie też mam możliwość regulowania poziomu wody i jej nadmiar odprowadzany jest ( rurą) z powrotem do rzeki ( ale w drugim końcu stawu).
KAROLU- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie,dziękuję za czwartkowe ostrzeżenie pogodowe, no cóż nam zostało, czekać co się stanie, bo z pogodą ciągle trudno walczyć. Dziękuję za ciepłe słowa o naszym ogrodzie, na Tym Forum zwracamy się do siebie po imieniu, lub nicku,niezależnie od wieku, czy zasług dla tego Forum. Zapraszam da dalszych odwiedzin.
Były już warzywa, teraz czas na kwiaty , oto co kwitnie w ogrodzie;
Liliowce;

Rozpoczynają kwitnąć liliowce od GENI




Lilie;





Powojnik;


Rzeka w wyniku ulewy w górnym jej biegu u nas podniosła się o 170 centymetrów, ale jeszcze pozostał zapas 70 centymetrów, tyle zabrakło by Nokły "popłynęły".
EWO- dziękuję za odwiedziny w ogrodzie, od soboty, pada codziennie i to mocno, tak że mogło by wystarczyć tych opadów na kilka dni, dzisiaj tylko lekko zrosiło deszczykiem z malutkiej chmurki, ale obiecują w następnych dniach nowe dostawy wody.
Ślimaków w ogrodzie nie mam, myślę że to by było już za dużo, wystarczy mi działalność turkuci, o kretach to nie ma co wspominać. Ponoć ślimaki i turkucie zwalcza się tym samym środkiem Mesurol .
Ja z turkuciami, a one lubią wilgotne gleby, walczę za pomocą płynu "Ludwik" i wody.
MIRKU- dziękuję za spacer po ogrodzie, w tym roku w ogrodzie ( nie licząc okresu około tygodnia, przed ostatnią sobotą), wilgoci jest w sam raz, pada często, nie za dużo , wszystko w ogrodzie i na warzywniku rośnie pięknie, omijają nas również nieszczęścia w postaci zlew i gradu.
U nas nawet, za płotem ( poza terenem starorzecza), na żółtym pisaczku , żyto wysokie że ho, ho( bo tylko żyto na takiej glebie urośnie).
GRAŻYNKO-FRAGOLO- dziękuję za odwiedziny w naszym ogrodzie, jesteśmy mile zaskoczeni Twoim synem, tym najmłodszym, jest to wyjątkowo spokojny człowiek, z nim to można imprezować

Bardzo nam miło było gościć Ciebie z rodziną, mamy nadzieję że kiedyś jeszcze nas odwiedzicie.
GRAŻYNKO22- dziękuję za odwiedziny w naszym ogrodzie, mam nadzieję że następnym razem przywieziesz swoją mamę do naszego ogrodu, i już nie będziesz musiała jej opowiadać, zapraszamy jeszcze w tym roku.
Deszczu mamy dość, ale znowu zapowiadają opady, u nas jak zauważyłaś, wszystko co za dużo wody od razu spłynie do rzeki.
ROMO- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, oj rośnie wszystko w ogrodzie, rośnie, i chwasty też, dobrze że chociaż moje "plewiaczki" są skore do plewienia, tylko że na razie pada i pada. A to co urosło na warzywniku;





JUNUSZU- dziękuję za odwiedziny, normalny poziom wody w rzece jest 2.40 metra poniżej poziomu ogrodu, wody w rzece było bardzo dużo, ale jeszcze te 70 centymetrów zapasu było.Na szczęście , woda w rzece opadła i dalsze opady deszczu, czy nawet burze nie są straszne.
Nasza trawa, mimo że cały czas była zielona, też odetchnęła, ostatnia dawka wilgoci korzystnie wpłynęła na trawnik, trochę gorzej na mnie bo znowu trawa ruszyła do wzrostu i czeka mnie kolejne, tym razem jubileuszowe w tym roku ( dziesiąte) koszenie .
GOSIU- dziękuję za odwiedziny, nie wiem co może być przyczyną zwijania się liści pomidorów, ja po prostu na takie drobnostki w uprawie pomidorów nie zwracam uwagi, dałem jesienią dość kompostu do ziemi i mają rosnąć, pilnuję tylko by miały wilgoć, resztą nie zawracam sobie głowy.
Z uwagi na panującą od kilku dni wilgotną pogodę ( i już odpowiednią porę) wczoraj po raz pierwszy w tym roku opryskałem swoje pomidory środkiem grzybobójczym o prewencyjnym działaniu. Tak oto wyglądają w szklarni moje pomidory ( w gruncie nie uprawiam ,bo z uwagi na duże ryzyko chorób istnieje duże prawdopodobieństwo że się narobię, a nie zdążę zebrać plonów);





PAWLE- dziękuję za odwiedziny, miło mi Cię gościć w ogrodzie. Nasz ogród, z uwagi na korzystne stosunki wodne w gruncie, żyzność gleby i dużą wilgotność powietrza stważa dobre warunki rosnącym roślinom.
Nie bez znaczenia jest też z mojej strony prewencyjna ochrona roślin przed chorobami ( szczególnie grzybowymi), którą prowadzę systematycznie. Po prostu za dużo mam ros lin w ogrodzie by sobie powiedzieć,że " jakoś tam będzie".
Mnie też niepokoi bliskość tej rzeczki, ale ja od dziecka się nad jej brzegami wychowałem i wiem na co ją stać. Miedzy innymi dlatego wykopałem dół w ogrodzie ( samoczynnie stał się stawem) a ziemię rozrzuciłem po ogrodzie podnosząc poziom ogrodu o jakieś 20 cm w górę. Te 20 cm to dużo, bo każdy centymetr wody w górę ( też przed wylewem) to poszerzenie rzeki o dziesięć metrów .
Koło wodne, oprócz tego że jest atrakcją turystyczną , to jeszcze ciężko pracuje, za pomocą 12 dzbanków ( o pojemności 2.5 litra każdy) , przymocowanych do łopatek koła wynosi wodę na wysokość ok 2 metrów w dzbankach i wylewa na "patelnię" skąd spływa ta woda do stawu.
W stawie też mam możliwość regulowania poziomu wody i jej nadmiar odprowadzany jest ( rurą) z powrotem do rzeki ( ale w drugim końcu stawu).
KAROLU- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie,dziękuję za czwartkowe ostrzeżenie pogodowe, no cóż nam zostało, czekać co się stanie, bo z pogodą ciągle trudno walczyć. Dziękuję za ciepłe słowa o naszym ogrodzie, na Tym Forum zwracamy się do siebie po imieniu, lub nicku,niezależnie od wieku, czy zasług dla tego Forum. Zapraszam da dalszych odwiedzin.
Były już warzywa, teraz czas na kwiaty , oto co kwitnie w ogrodzie;
Liliowce;

Rozpoczynają kwitnąć liliowce od GENI




Lilie;





Powojnik;


- e-genia
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 32007
- Od: 5 wrz 2008, o 19:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Torunia
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Tadeuszu ale masz urodzaj kalafiorów i brokuł ,pomidory też nie gorsze
Cieszę się ze liliowce ode mnie zaczynają kwitnąc , wszystkie mają kwiatostany ?
Pozdrowienia dla Zosi od nas obydwu
Genia

Cieszę się ze liliowce ode mnie zaczynają kwitnąc , wszystkie mają kwiatostany ?
Pozdrowienia dla Zosi od nas obydwu

Genia

- romawr
- 100p
- Posty: 123
- Od: 7 lut 2011, o 17:41
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: okolice ostrowa wlkp
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
O rany jakie urodzaje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tadziu całe szczęście że mamy Ciebie na forum,
twoje zdjęcia bardzo mnie dopingują i chociaż troszeczkę staram się Ciebie naśladować.
Twoje pomidory a zwłaszcza bawole serca mnie zatkały
zobaczymy co z moich będzie ,posadziłam pod " chmurką"
z brokułów nic nie wyszło, pietruszka 3 raz siana i nadal mizernie wzeszła, za to cebulę mam piękną
twoje zdjęcia bardzo mnie dopingują i chociaż troszeczkę staram się Ciebie naśladować.
Twoje pomidory a zwłaszcza bawole serca mnie zatkały






zobaczymy co z moich będzie ,posadziłam pod " chmurką"
z brokułów nic nie wyszło, pietruszka 3 raz siana i nadal mizernie wzeszła, za to cebulę mam piękną

Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Tadeusz brokuły pierwsza klasa
. Jak ty to robisz, że wszystko takie piękne. Ja w tamtym roku sadziłam brokuły, ale nic nie urosło. Pomidory też niczego sobie, czy ty je zapylasz, przecież pszczółek wszędzie brak. 


Anka
Ogród Anki
Ogród Anki
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Nie mogę wyjśc z podziwu dla Twych warzywnych plonów
A liliowce są piękne: kupiłam w tym roku kilka odmian, ale ciąge nie mam czasu, aby zlikwidować część trawnika dla nich 




Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Tadeuszu chyba posiadasz jakąs tajemną miksturę od której u ciebie tak pięknie wszystko rośnie
Te kalafiorki, brokuły ... Liliowce cudowne 


- Donneczka
- 200p
- Posty: 348
- Od: 16 cze 2009, o 00:15
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: ELBLĄG OKOLICE
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Zawsze cicho odwiedzałam Twój ogród ale muszę powiedziec że jest co strone piekniejszy, chyba cały czas robicie z żoną w ogrodzie,,,,, Jeszcze raz cudownie sie po nim spaceruje
Dorota
Ogródek Donneczki
Ogródek Donneczki
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1602
- Od: 22 mar 2007, o 19:33
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Witaj Tadeuszu
piękne plony brokułów, ja nigdy ich nie sadziłam wydawało mi się to skomplikowane, czy pryskałeś swoje brokuły i kalafiory? jak pomidory będą dojrzewały to będzie piękny widok, bardzo lubię zapach pomidorowych krzaczków. Dzisiaj pewnie pracowicie spędziliście dzień, widzę że mocna w Nokłach padało, ale za to trawka pięknie wygląda, moją prawie uschła

- patkaza
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2619
- Od: 22 cze 2010, o 23:13
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
witaj Tadeuszu ależ mi ślinka poleciała na te warzywka
mam od ciebie kaktusika znalazłam nazwę opuncja...i nie wiem co dalej
u ciebie widziałam rośnie na delikatnym spadku i w słońcu... czy jakoś specjalnie przygotowałeś jej podłoże? a co z zimowym okryciem ?
chciałabym ją posadzić tak aby mnie polubiła więc biegnę do ciebie po porady-proszę

mam od ciebie kaktusika znalazłam nazwę opuncja...i nie wiem co dalej

u ciebie widziałam rośnie na delikatnym spadku i w słońcu... czy jakoś specjalnie przygotowałeś jej podłoże? a co z zimowym okryciem ?
chciałabym ją posadzić tak aby mnie polubiła więc biegnę do ciebie po porady-proszę

Opowieść o moim miejscu...cdnn
"Opowieści są jak ludzie z upływem czasu stają się coraz lepsze"pozdrawiam Aga
"Opowieści są jak ludzie z upływem czasu stają się coraz lepsze"pozdrawiam Aga
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3394
- Od: 5 wrz 2007, o 17:20
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
GENIU- dziękuję za odwiedziny, w tym roku u nas panuje bardzo sprzyjająca roślinom pogoda, jak na razie nie jest za mokro, ani za sucho, dość sucho było tylko przez kilka dni na początku czerwca, teraz jest trochę chłodno, ale trzeba mieć nadzieję że to tylko chwilowa ,taka pogoda.
Wszystkie Twoje liliowce mają pąki, z tym że do jednego z nich, posadzonego nad stawem dobrał się turkuć i ściął wszystkie pądy tuż przy szyjce korzeniowej, nie wiem co z niego będzie, posadzony był, tak jak i pozostałe w ciętych bez dna dużych donicach, głównie właśnie dlatego by je turkucie nie atakowały, ale i również by je trawa rosnąca na brzegu stawu nie zagłuszała.
Właśnie zakwitł kolejny "Twój" liliowiec;


ROMO- dziękuję za odwiedziny i za miły komplement dotyczący dopingu i naśladowania.
Nasze pomidory są, jak na razie piękne, duże, dorastają już do wysokości około 2 metrów w górę ( w szklarni wysokiej naokoło 3 metry), owoców na krzakach jest w brud, oceniam że na każdym krzaku(a jest ich 140 sztuk), rośnie po około 15- 20 już dobrze wykształconych owoców, a pierwsze pomidorki już zaczynają dojrzewać, oj, będzie co za parę dni jeść, będzie;


Papryka, rosnąca w tunelu też ma już ładne owoce;


W tej samej szklarni rosną też winogrona;

ANIU- dziękuję za odwiedziny, na warzywniku sadzimy warzywa, tylko na oborniku popieczarkowy, ma on wszystkie elementy tak potrzebne warzywom, stąd tak ładnie rosną, nie wspominając o dobrej ziemi na naszym "starorzeczu" ,oraz jak na razie sprzyjającej warzywom pogodzie.
W ostatnią niedzielę był już w domu obiad z udziałem młodych kartofelków, kopanych już z naszego warzywnika. Pszczółek u nas nie brak, sąsiad , w odległości około 400m . od działki ma dużą pasiekę pszczół, i one nas licznie odwiedzają, są również . liczne w tym roku trzmiele, nawet ich pełno w szklarni z pomidorami, w której są pootwierane wszystkie otwory wentylacyjne.
ANETKO- dziękuję za odwiedziny, plonami z warzywnika możemy się pochwalić, lada dzień będziemy jeść zielony groszek i bób, niestety zakończyły się za to zbiory truskawek, starczyło dla nas i dla naszych wiewiórek oraz szpaków.
Co do liliowców, do ubiegłego roku prawie nieznanych w naszym ogrodzie, w tym roku do liliowców otrzymanych od GENI, doszły liliowce otrzymane 12 czerwca od Tadeusza tade k, te także trafiły nad staw gdzie im się dobrze będzie wiodło, teraz w ogrodzie mamy ponad dwadzieścia odmian liliowców .
Oto, jeden z rodzimych liliowców, kupionych w "biedronkowych" sklepach;


ANIU- dziękuję za odwiedziny, tak mam tajemną miksturę, na starość, często rozmawiam z roślinkami
, no i ciągle przy nich chodzę, i chodzę. A tak już na poważnie, oprócz pracy przy roślinkach , mamy jeszcze w ogrodzie dobrą ziemię i korzystny mikroklimat, i to chyba jest powodem pięknych roślinek.
DOROTKO- dziękuję za odwiedziny, nasz ogród ciągle się zmienia, jednych roślinek ubywa ( na szczęście to rzadkość) , a drugich przybywa( mimo braku miejsc, jeszcze to często bywa) .Oto ostatnie nasadzenia w ogrodzie;
Zainspirowany ogrodem JANUSZA Drozd, i ja posadziłem jałowce płożące, które mają rosnąć do góry anie pełznąć po ziemi;





W ogrodzie z żoną przebywamy codziennie, nie przemęczamy się ,ale zawsze coś się w nim znajdzie do roboty.
LAWENDOWA URSZULO- dziękuję za odwiedziny, warzywa "kapustne: nie opryskuję, bo nie ma potrzeby, jedyną chemię jaką stosuję, to na początku maja, gdy powstaje zagrożenie śmietki kapuścianej, to podlewam szyjkę korzeniową tych roślin środkiem owadobójczym.
W ogrodzie pada prawie codziennie, nie jest za mokro, jest w sam raz wilgoci, ciepło też jest, a upałów nie wyczekuję. Wczorajsza "wizyta" w szklarni wykazała że nie tylko ten jeden pomidor się czerwieni , za nim idą następne, które już zaczynają powoli dojrzewać.
AGA- dziękuję za odwiedziny, opuncja rośnie u nas od wielu lat w zacisznym miejscu w ogrodzie. Jedyną czynnością, jaką przy nie trzeba zrobić ( oprócz plewienia, ktore w przypadkach nieostrożności mogą się skończyć boleśnie) jest zrobienie nad opuncją w dniu 01 września daszka, tak by na nie nie padał deszcz, czy śnieg zimą.
Pozbawiona wilgoci z zewnątrz, sama przestaje ją pobierać z gruntu i do zimy wysycha,prawie, "na pieprz", co jest zasadniczym warunkiem jej przetrwania w gruncie zimą w minusowych warunkach. Jeżeli nie jest posadzona w zacisznym miejscu ( zwłaszcza od wschodu i północy), to nie zaszkodzi jej "parawan" przed zimnymi wiatrami, w zaciszu, tego parawanu nie potrzeba.
W ogrodzie poza cotygodniowym koszeniem ( już dziesiątym w tym roku), niewiele pracy, główna praca to dokumentowanie tego co rośnie, kwitnie i się zmienia w ogrodzie.



Nasze tawułki;



I inne kwiaty;



Co to byłby za ogród gdyby w nim zabrakło róż;






Ciężko pracujący, synowa z naszym wnukiem;


Wszystkie Twoje liliowce mają pąki, z tym że do jednego z nich, posadzonego nad stawem dobrał się turkuć i ściął wszystkie pądy tuż przy szyjce korzeniowej, nie wiem co z niego będzie, posadzony był, tak jak i pozostałe w ciętych bez dna dużych donicach, głównie właśnie dlatego by je turkucie nie atakowały, ale i również by je trawa rosnąca na brzegu stawu nie zagłuszała.
Właśnie zakwitł kolejny "Twój" liliowiec;


ROMO- dziękuję za odwiedziny i za miły komplement dotyczący dopingu i naśladowania.
Nasze pomidory są, jak na razie piękne, duże, dorastają już do wysokości około 2 metrów w górę ( w szklarni wysokiej naokoło 3 metry), owoców na krzakach jest w brud, oceniam że na każdym krzaku(a jest ich 140 sztuk), rośnie po około 15- 20 już dobrze wykształconych owoców, a pierwsze pomidorki już zaczynają dojrzewać, oj, będzie co za parę dni jeść, będzie;


Papryka, rosnąca w tunelu też ma już ładne owoce;


W tej samej szklarni rosną też winogrona;

ANIU- dziękuję za odwiedziny, na warzywniku sadzimy warzywa, tylko na oborniku popieczarkowy, ma on wszystkie elementy tak potrzebne warzywom, stąd tak ładnie rosną, nie wspominając o dobrej ziemi na naszym "starorzeczu" ,oraz jak na razie sprzyjającej warzywom pogodzie.
W ostatnią niedzielę był już w domu obiad z udziałem młodych kartofelków, kopanych już z naszego warzywnika. Pszczółek u nas nie brak, sąsiad , w odległości około 400m . od działki ma dużą pasiekę pszczół, i one nas licznie odwiedzają, są również . liczne w tym roku trzmiele, nawet ich pełno w szklarni z pomidorami, w której są pootwierane wszystkie otwory wentylacyjne.
ANETKO- dziękuję za odwiedziny, plonami z warzywnika możemy się pochwalić, lada dzień będziemy jeść zielony groszek i bób, niestety zakończyły się za to zbiory truskawek, starczyło dla nas i dla naszych wiewiórek oraz szpaków.
Co do liliowców, do ubiegłego roku prawie nieznanych w naszym ogrodzie, w tym roku do liliowców otrzymanych od GENI, doszły liliowce otrzymane 12 czerwca od Tadeusza tade k, te także trafiły nad staw gdzie im się dobrze będzie wiodło, teraz w ogrodzie mamy ponad dwadzieścia odmian liliowców .
Oto, jeden z rodzimych liliowców, kupionych w "biedronkowych" sklepach;


ANIU- dziękuję za odwiedziny, tak mam tajemną miksturę, na starość, często rozmawiam z roślinkami


DOROTKO- dziękuję za odwiedziny, nasz ogród ciągle się zmienia, jednych roślinek ubywa ( na szczęście to rzadkość) , a drugich przybywa( mimo braku miejsc, jeszcze to często bywa) .Oto ostatnie nasadzenia w ogrodzie;
Zainspirowany ogrodem JANUSZA Drozd, i ja posadziłem jałowce płożące, które mają rosnąć do góry anie pełznąć po ziemi;





W ogrodzie z żoną przebywamy codziennie, nie przemęczamy się ,ale zawsze coś się w nim znajdzie do roboty.
LAWENDOWA URSZULO- dziękuję za odwiedziny, warzywa "kapustne: nie opryskuję, bo nie ma potrzeby, jedyną chemię jaką stosuję, to na początku maja, gdy powstaje zagrożenie śmietki kapuścianej, to podlewam szyjkę korzeniową tych roślin środkiem owadobójczym.
W ogrodzie pada prawie codziennie, nie jest za mokro, jest w sam raz wilgoci, ciepło też jest, a upałów nie wyczekuję. Wczorajsza "wizyta" w szklarni wykazała że nie tylko ten jeden pomidor się czerwieni , za nim idą następne, które już zaczynają powoli dojrzewać.
AGA- dziękuję za odwiedziny, opuncja rośnie u nas od wielu lat w zacisznym miejscu w ogrodzie. Jedyną czynnością, jaką przy nie trzeba zrobić ( oprócz plewienia, ktore w przypadkach nieostrożności mogą się skończyć boleśnie) jest zrobienie nad opuncją w dniu 01 września daszka, tak by na nie nie padał deszcz, czy śnieg zimą.
Pozbawiona wilgoci z zewnątrz, sama przestaje ją pobierać z gruntu i do zimy wysycha,prawie, "na pieprz", co jest zasadniczym warunkiem jej przetrwania w gruncie zimą w minusowych warunkach. Jeżeli nie jest posadzona w zacisznym miejscu ( zwłaszcza od wschodu i północy), to nie zaszkodzi jej "parawan" przed zimnymi wiatrami, w zaciszu, tego parawanu nie potrzeba.
W ogrodzie poza cotygodniowym koszeniem ( już dziesiątym w tym roku), niewiele pracy, główna praca to dokumentowanie tego co rośnie, kwitnie i się zmienia w ogrodzie.



Nasze tawułki;



I inne kwiaty;



Co to byłby za ogród gdyby w nim zabrakło róż;






Ciężko pracujący, synowa z naszym wnukiem;


Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Mój mąż jak widzi wędkę to wpada w szał, że nie ma kiedy pójść na rybki.
Anka
Ogród Anki
Ogród Anki
- ZENOBIUSZ
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4213
- Od: 2 sty 2008, o 07:00
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Lublin
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Witaj Tadeusz wreszcie udało mi się dojść do Twojego ogrodu, widzę że po ostatnich opadach deszczu ogrod Twój otrzymał odpowiednią dawke wilgoci . Kwiaty pięknie rozkwitły, trawnik soczysto zielony i jak zwykle wzorowo wystrzyżony.
U mnie dzisiejszy dzień przyniosł dopiero większa ilość opadów i wygląda że to nie konieć, z czego się cieszę gdyż w ogrodzie ostatnio zaczynała się susza.
U mnie dzisiejszy dzień przyniosł dopiero większa ilość opadów i wygląda że to nie konieć, z czego się cieszę gdyż w ogrodzie ostatnio zaczynała się susza.
Pozdrawiam Zenek
Re: Ranczo Nokły cz. 4.
Tadeuszu - i to jest bardzo słuszna koncepcja, bo przecież na samych warzywach i owocach trudno przeżyć. Jakaś rybka na obiad też się przyda

A tak na poważnie to podziwiam Twoje warzywnicze sukcesy. Przeczytałem swojej małżonce kawałek o pomidorach i od razu usłyszałem - "przydałaby się nam taka szklarnia".