Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
-
- 1000p
- Posty: 1468
- Od: 27 lis 2011, o 23:59
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Śląsk
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Bajeczne azalie Wandziu , ja w tym roku nie nacieszyłam się moimi zmarzły pierwszy raz ale nie zimą bo zima im nic nie szkodzi ,pomarzły pąki kwiatowe 18-stego maja .
- Wanda7
- -Moderator Forum-.
- Posty: 16182
- Od: 2 wrz 2010, o 13:17
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa/Kobyłka
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Moniko, przeczytaj wyżej, co zrobi Sweety. Ja chyba też zrobię takie namioty z agrowłókniny. Jak zapowiedzą w maju przymrozki, to hyc taki namiot azali na głowę nasadzimy i będzie spokój. Można też kupić już gotowe, ale strasznie są drogię (16 zł). To ja już wolę nową azalię za te pieniądze kupić.
-
- 1000p
- Posty: 1468
- Od: 27 lis 2011, o 23:59
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Śląsk
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Wandziu będę musiała o tym pomyśleć, nie spodziewałam się takich szkód tak późno w maju ,zdarzyło się to po raz pierwszy . W nowym sezonie będę zapewne drżała o nie. Musze i ja pomyśleć o przygotowaniu osłony na wiosenne przymrozki
- przemo1669
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4054
- Od: 27 cze 2011, o 11:06
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Wandziu ależ piękne te azalie . moja się u sąsiadki rozmnaża
- takasobie
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 9832
- Od: 1 mar 2009, o 22:32
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Poznań
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Nie mam żadnej azalii Twoje są urocze! Piękne zjawiskowe nasycone kwiaty! Aż apetyczne!
Miłka
Aktualny wątek: Taki - sobie ogród cz.6
Aktualny wątek: Taki - sobie ogród cz.6
- ursulka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 857
- Od: 2 paź 2009, o 23:12
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Opole
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Witaj Wandziu
Nie było mnie kilka tygodni na forum, a ileż tu zmian!
Przygnała mnie nostalgia, więc zagladam do zaprzyjaźnionych ogrodów.
Bardzo mi sie spodobało to co napisałas o liściach - że są świetną pierzynka i wystarczy je zmieść ze ścieżek na rabatki. Wspaniałe, ożywcze podejście do liściastego dobrodziejstwa!
Wandziu - Twoje azalie są zjawiskowe. Mam nadzieję, że jeszcze niejedną energetyczna roslinkę pokażesz przez zimę
Pozdrawiam jesiennie i cieplutko - Ula
Nie było mnie kilka tygodni na forum, a ileż tu zmian!
Przygnała mnie nostalgia, więc zagladam do zaprzyjaźnionych ogrodów.
Bardzo mi sie spodobało to co napisałas o liściach - że są świetną pierzynka i wystarczy je zmieść ze ścieżek na rabatki. Wspaniałe, ożywcze podejście do liściastego dobrodziejstwa!
Wandziu - Twoje azalie są zjawiskowe. Mam nadzieję, że jeszcze niejedną energetyczna roslinkę pokażesz przez zimę
Pozdrawiam jesiennie i cieplutko - Ula
- gajowa
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3220
- Od: 11 maja 2011, o 07:34
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: świętokrzyskie/Ponidzie
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Ja też zabezpieczam część roślin liśćmi, robię takie pierzynki na ziemi wokół magnolii, rododendronów, hortensji. Ale ktoś mnie postraszył, ze tam mogą być zarodniki chorób grzybowych...nie wiem, co o tym myśleć?
pozdrawiam - Ewa
Moje wątki
Moje wątki
- ewamaj66
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 21494
- Od: 19 lut 2011, o 16:55
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Warmia
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Wspaniałe azalie Te na szczęście nie wymagają okrycia jak japońskie. Swoje różaneczniki zostawiłam w zeszłym roku bez okrycia, co wyraźnie im posłużyło, a zimą bywa u mnie regularnie po -30 stopni. Prawda, że przeniosłam je jesienią w cieniste miejsce, może właśnie dlatego nie było problemu z wyglądem liści. Pąki kwiatowe już są.
- sweety
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 14108
- Od: 20 mar 2012, o 09:37
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie, Podbeskidzie
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Ewcie dwie U mnie problem także nie dotyczy zimy, a raczej wiosennych przemrozków - zimnych ogrodników. Azalie już zaczynają normalnie wegetować , pąki kwiatowe rozwijają się i bach... mróz, a po mrozie już po kwiatach. I tak już 2 lata nie zobaczyłam ich kwiatów. Trochę wkurzające...
- tara
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 13068
- Od: 16 mar 2008, o 22:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Koszalin
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
podobnie uważam, ze najgorsze są przymrozki wiosenne - w tym roku moje azalie nie popisały się kwitnieniem. Nie okrywam Rh, azalii - na zimę ale czy zastanawiam się czy czasem nie rzucić agrowłókninę np.przed zagrożeniem ogrodnikami.
- 100krotka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5427
- Od: 2 gru 2008, o 20:11
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie - strefa 6A ;-)))
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Te ogniste azaliowe fotki są nawet teraz bardziej potrzebne niż wiosną, bo dodają tyle energii i nadziei. I faktycznie ,te rosliny nie są tak wymagajace, jak rododendrony czy azalie japońskie - tak przynajmniej stwierdzam, oglądając ogrody w naszych stronach. O japońskie niestety trzeba szczególnie zadbać, a i tak nie wszystko sie udaje...
"Dużo ludzi nie wie, co robić z czasem. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu. " (Magdalena Samozwaniec)
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
Moje linki - i aktualny
Wizytówka
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Piękne azalie! Ja co prawda miałam tylko jednego rododendrona i biedak dokonał żywota, ale uwielbiam je A co do pączków... Codziennie zerkam przez okna na moją jeszcze małą magnolię i uśmiecham się do niej, bo jest cała w pączkach Wyobrażam ją sobie wiosną ( oczywiście jeśli nic złego jej zima nie zrobi...) i cieplej się robi na sercu
- Wanda7
- -Moderator Forum-.
- Posty: 16182
- Od: 2 wrz 2010, o 13:17
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Warszawa/Kobyłka
Re: Różano-liliowcowy ogród pod dębem cz. 8
Monikwiaty, mamy już sposób na ochronę azalii, tylko musimy o tym pamiętać, jak nadejdzie odpowiednia pora.
Przemku, czyżby sąsiadka rozmnażała dla ciebie azalię z patyczka? Bardzo mnie to zaciekawiło. Może faktycznie tak można.
Takasobie, azalie lubią kwaśną ziemię i rosnąć pod drzewami. Ja mam akurat takie warunki, a więc wiosną zdecydowałam się na ich zakup. Jeszze u mnie nie zimowały. Odgromnie bym chciała, aby się udało.
Ursulko, zrobiłaś mi ogromną przyjemność, nazywając mój ogródek "zaprzyjaźnionym". Ja chyba wczoraj bylam u ciebie w wątku i wertowałam temat azalii oraz temat popiołu z kominka. Zdaje się, że to wlaśnie ty mnie do azalii zachęciłaś.
Gajowa, na pewno są na tych liściach zarodniki grzybów. Ale jakie mamy wyjście? Albo pzostawić rośliny swojemu losowi i narazić je na wymarznięcie, albo przymknąć oko na zarodniki. Ja i tak swoich liści nie wybiorę co do jednego. a więc pozostają na rabatach.
Ewamaj, otóż to, azalie japońskie to u mnie też duże ryzyko, natomiast na FO zapewniano, że z wielkokwiatowymi nie ma kłopotów. Ewa, skoro przenioslaś swoje rh do cienie, to mam pytanie: czy uprawiasz je w donicach i możesz im zmieniać miejsce?
Sweety, Taro, jeśli nakryjemy w maju te nasze azalie kapturami wymyślonymi przez Sweety, to mam nadzieję, że doczekamy się tych energetycznych wiosennych kwitnień.
100krotko, ja miałam w zyciu tylko jedną japońską. Co prawda nigdy nie zmarzła, ale tż nigdy specjalnie nie kwitła. Wielkokwiatowe są the best.
Bozunia, nie wiedziałam, że magnolie też już teraz zawiązują pąki. Cudnie Takie szykowanie się do życia przed ciężkim zimowym okresem jest naprawdę wzruszające.
Chyba w związku z pogodą zaczynam obserwować u siebie rozpaczliwą tęsknotę za czymś zielonym i kwitnącym.
Objawia się to umnie wzmożoną chęcią do pielegnacji moich parapetowców, a więc fiołków i storczykow, ponieważ te właśnie rośliny zdominowały na parapetach wszystkie inne. Podczas sezonu jakoś nie za bardzo się nimi zajmowałam, ale teraz bardzo chcę je doprowadzić do tego, aby znowu zaczęły kwitnąć kolorowymi bukiecikami.
Przemku, czyżby sąsiadka rozmnażała dla ciebie azalię z patyczka? Bardzo mnie to zaciekawiło. Może faktycznie tak można.
Takasobie, azalie lubią kwaśną ziemię i rosnąć pod drzewami. Ja mam akurat takie warunki, a więc wiosną zdecydowałam się na ich zakup. Jeszze u mnie nie zimowały. Odgromnie bym chciała, aby się udało.
Ursulko, zrobiłaś mi ogromną przyjemność, nazywając mój ogródek "zaprzyjaźnionym". Ja chyba wczoraj bylam u ciebie w wątku i wertowałam temat azalii oraz temat popiołu z kominka. Zdaje się, że to wlaśnie ty mnie do azalii zachęciłaś.
Gajowa, na pewno są na tych liściach zarodniki grzybów. Ale jakie mamy wyjście? Albo pzostawić rośliny swojemu losowi i narazić je na wymarznięcie, albo przymknąć oko na zarodniki. Ja i tak swoich liści nie wybiorę co do jednego. a więc pozostają na rabatach.
Ewamaj, otóż to, azalie japońskie to u mnie też duże ryzyko, natomiast na FO zapewniano, że z wielkokwiatowymi nie ma kłopotów. Ewa, skoro przenioslaś swoje rh do cienie, to mam pytanie: czy uprawiasz je w donicach i możesz im zmieniać miejsce?
Sweety, Taro, jeśli nakryjemy w maju te nasze azalie kapturami wymyślonymi przez Sweety, to mam nadzieję, że doczekamy się tych energetycznych wiosennych kwitnień.
100krotko, ja miałam w zyciu tylko jedną japońską. Co prawda nigdy nie zmarzła, ale tż nigdy specjalnie nie kwitła. Wielkokwiatowe są the best.
Bozunia, nie wiedziałam, że magnolie też już teraz zawiązują pąki. Cudnie Takie szykowanie się do życia przed ciężkim zimowym okresem jest naprawdę wzruszające.
Chyba w związku z pogodą zaczynam obserwować u siebie rozpaczliwą tęsknotę za czymś zielonym i kwitnącym.
Objawia się to umnie wzmożoną chęcią do pielegnacji moich parapetowców, a więc fiołków i storczykow, ponieważ te właśnie rośliny zdominowały na parapetach wszystkie inne. Podczas sezonu jakoś nie za bardzo się nimi zajmowałam, ale teraz bardzo chcę je doprowadzić do tego, aby znowu zaczęły kwitnąć kolorowymi bukiecikami.