
Ratowanie storczyków,reanimacja cz1.
Re: Ratowanie storczyka
Niestety myślę, że to jego koniec. Może faktycznie go przesuszyłaś, w okresie grzewczym podłoże przesycha szybciej, jest mniejsza wilgotność, z czego mogą wyniknąć problemy. Przychodzi mi jeszcze na myśl inna możliwość - zalany stożek wzrostu. Czasami przez nieuwagę może się do niego dostać woda i to mogło być przyczyną problemu. Na Twoim miejscu jeszcze bym go nie wyrzucała, sprawdź stan korzeni - jeśli są i są w miarę dobrym stanie, to może jest szansa, że przy wyeliminowaniu dotychczasowych blędów w podlewaniu (jeśli faktycznie takie popełniłaś) z któregoś oczka na pędziku wypuści keiki - czyli młodą roślinkę. 

Pozdrawiam,
Marta
Marta
Re: Ratowanie storczyka
Potrzebuję pomocy w ratowaniu storczyka, którego podarowałam teściowej w prezencie. Sprzedawczyni zapakowała przeźroczystą doniczkę plastikową w taką flizelinkę, materiał cienki biały (+kokardy itd) i w szklaną ''popękaną" przeźroczystą doniczkę, na spodzie szklanej doniczki kamyczki.
Dostałam instrukcję, żeby nalać wody do doniczki szklanej, namoczyć z 5 minut storczyka w doniczce plastikowej, potem wylać wodę. Powiedziano, że storczyk pobierze odpowiednią ilość wody, a wilgotne kamyczki będą go "wspierać".
Wszytko było dobrze, dopóki teściowa postanowiła podlać kwiatek. Nalała wody i zapomniała wylać
Po tygodniu zauważyła, że kwiatki zaczynają ciemnieć i z pytaniami do mnie. Natychmiast wylałam wodę, odsączyłam flizelinkę... i cóż mogłam więcej. Nigdy nie miałam storczyków i nie wiem, jak się je hoduje - kwiat po takiej dużej dawce nawilżenia
pozostał na 3 tygodnie w suszy. Zmieniła miejsce na bardziej słoneczne, później podlewała tak jak sprzedawczyni mówiła. Po 2 miesiącach kwiaty zaczęły brązowieć. Postanowiłam ściągnąć ozdoby, wyjąć z doniczki izobaczyć co słychać. Zgniłe korzenie delikatnie usunęłam i zasypałam tak jak było korą, a korzenie które były na wierzchu doniczk,i posypałam cynamonem (gdzieś wyczytałam taką poradę). Zmieniłam miejsce, żeby niebyło zbyt gorąco od kaloryfera w zimie. Od 3 tygodni kwiatki zaczynały ciemnieć, opadać. Na dzień dzisiejszy nie ma ani jednego kwiatka, liście są piękne zdrowe, twarde zielone, natomiast pędy na których wisiały kwiatki, jeden zbrązowiał do połowy (druga połowa zielona), a drugi pęd jest 3/5 zielony, później jedna piąta żółty i reszta około 2 cm dalej zielony (nawet widać jakieś delikatne pączki).
PROSZĘ O POMOC. Co mu może być, jak go uratować? Jest szansa na przetrwanie? Zastanawiam się nad przycięciem, ale nie wiem czy to odpowiedni sposób. Będzie kwitł czy to po prostu faza przekwitnięcia?
Dostałam instrukcję, żeby nalać wody do doniczki szklanej, namoczyć z 5 minut storczyka w doniczce plastikowej, potem wylać wodę. Powiedziano, że storczyk pobierze odpowiednią ilość wody, a wilgotne kamyczki będą go "wspierać".
Wszytko było dobrze, dopóki teściowa postanowiła podlać kwiatek. Nalała wody i zapomniała wylać


PROSZĘ O POMOC. Co mu może być, jak go uratować? Jest szansa na przetrwanie? Zastanawiam się nad przycięciem, ale nie wiem czy to odpowiedni sposób. Będzie kwitł czy to po prostu faza przekwitnięcia?
- majar
- 1000p
- Posty: 1006
- Od: 26 sty 2011, o 14:21
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Śląsk/Koszarawa/Bytom
Re: Ratowanie storczyka
Sama widzisz - błąd ludzki.
Musisz chyba dać zdjęcie, aby Ci co się znają, pomogli i ocenili szanse roślinki.

- anabell
- 200p
- Posty: 201
- Od: 18 gru 2011, o 10:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: świętokrzyskie
- Kontakt:
Re: Ratowanie storczyka



Re: Ratowanie storczyka
Witam
Czy tego storczyka da się uratować?
Kilka tygodni temu otrzymałem storczyka w kiepskim stanie, z przelania zgniły mu korzenie, liście się pomarszczyły a jeden stracił całkiem sztywność.
Przesadziłem do nowego podłoża. Nie podlewałem tylko zwilżałem liście.
Po pewnym czasie zaczął rosnąć nowy liść, kilka dni temu storczyk zaczął znowu marnieć.
Liście żółkną i marszczą się jeszcze bardziej.
Hasiok czy da się jeszcze go odratować?



Dla porównania storczyk, po identycznych przejściach:



Również zgniły mu wszystkie korzenie i pomarszczyły się liście.
Ale jak widać odżył i nawet kwitnie.
Ps Kiedy usamodzielnić keiki?
Czy tego storczyka da się uratować?
Kilka tygodni temu otrzymałem storczyka w kiepskim stanie, z przelania zgniły mu korzenie, liście się pomarszczyły a jeden stracił całkiem sztywność.
Przesadziłem do nowego podłoża. Nie podlewałem tylko zwilżałem liście.
Po pewnym czasie zaczął rosnąć nowy liść, kilka dni temu storczyk zaczął znowu marnieć.
Liście żółkną i marszczą się jeszcze bardziej.
Hasiok czy da się jeszcze go odratować?



Dla porównania storczyk, po identycznych przejściach:



Również zgniły mu wszystkie korzenie i pomarszczyły się liście.
Ale jak widać odżył i nawet kwitnie.
Ps Kiedy usamodzielnić keiki?
Re: Ratowanie storczyka
anabell pisze:Z Twojego opisu wnioskuję ,że chodzi o jakąś hybrydę phalaenopsis
(tak mi się wydaje ale zdj. rozwiałoby wątpliwości) , która jest u teściowej jakieś już trzy miesiące . W momencie zakupu pewnie pięknie kwitła więc teraz po tych 3mies. ma już prawo przekwitnąć , a pędy na których były kwiaty mogą zaschnąć . Jeśli zaschną i będzie widać ,że są martwe to można je wyciąć i pielęgnować roślinę dalej , aż wypuści nowe i ponownie nam zakwitnie
. Zastanawia mnie tylko to brązowienie kwiatów... Fakt ,że był tydzień w wodzie , może mu na szczęście nie zaszkodził skoro przejrzałaś korzenie a liście są jędrne i zielone . Jeśli Ci się uda zamieścić zdj. to bardzo by pomogło...
Dziękuje za pocieszenie.
Właśnie dziś podcięłam uschnięte odrażające łodygi (były takie jak ten jeden pączek, od którego pójdzie cały pęd pewnie

i zostało mi to:




- Dufin
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4908
- Od: 18 cze 2012, o 11:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Katowice
Re: Ratowanie storczyka
katrina17 Jak na moje oko, to Twój storczyk wygląda bardzo dobrze
Zieloniutki, jędrne liście.. tylko ta flizelina go trochę szpeci
Szkoda, ze nie pokazałaś korzonków do zdjęcia bo one raczej są najważniejsze. Chociaż po liściach wnioskuję, że i korzenie nie mają się źle
Myślę, ze zrzucenie pąków było po prostu reakcją storczyka na zmienione warunki z tych kwiaciarnianych na domowe.. często się to obserwuje
łodygi uschły bo storczyk skończył kwitnienie, jest to naturalny stan. Oczywiście należy obciąć je tylko w zeschłej części, ponieważ czasem łodyga zostaje zielona i możliwe jest na niej kwitnienie wtórne
Czasem łodyga może zacząć usychać ale zatrzymać się w połowie pędu, u mnie tak było.. obcięłam to co było suche a z zielonej części łodyga odbiła na oczku
Także warto pozwolić storczykowi samemu zdecydować..
W mojej ocenie Twój storczyk jest bardzo ładny i zdrowy
P.S. wydaje mi się, że obcięłaś ten pęd troszkę za daleko.. nie tniemy tego co zielone i zdrowe bo to szok dla rośliny, jak amputacja
Powinnaś zostawić ok. 1cm suchego badylka czyli ciąć tam gdzie wiemy, że nic już nie żyje
Oczywiście to tylko taka informacja na przyszłość, bo od tego Ci raczej storczyk nie umrze 






W mojej ocenie Twój storczyk jest bardzo ładny i zdrowy

P.S. wydaje mi się, że obcięłaś ten pęd troszkę za daleko.. nie tniemy tego co zielone i zdrowe bo to szok dla rośliny, jak amputacja



- Dufin
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4908
- Od: 18 cze 2012, o 11:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Katowice
Re: Ratowanie storczyka
Sebaloz Chyba nie potrafię Ci pomóc, nie miałam do czynienia z tak skrajnymi sytuacjami. Storczyk wygląda na mega odwodnionego, przez doniczkę w ogóle nie widać korzeni, czy on jakiekolwiek ma? Chyba powinieneś poczytać wątki o reanimacji storczyka by poprzez zwiększoną wilgotność wokół niego zachęcić go do wytwarzania nowych korzeni.
Re: Ratowanie storczyka
Katrina- wyrzuć tą nieszczęsną flizelinę ! Zostaw storczyka w szklanej osłonce i kamyczki, które masz na dnie, też proponuje usunąć !
- Dufin
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4908
- Od: 18 cze 2012, o 11:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Katowice
Re: Ratowanie storczyka
Myślę, że w tym komentarzu nie chodziło tylko o walory estetyczne "_ Flizelina może utrudniać dostęp powietrza korzonkom, a także ogranicza ilość światła, a korzonki tez biorą przecież udział w fotosyntezie
Już sama oslonka szklana skutecznie odcina dostęp powietrza a co dopiero jeszcze warstwa materiału
Poza tym taka wielokrotnie moczona razem ze storczykiem, może sprzyjać gniciu i rozwojowi różnych patogenów, tak mi się wydaje.. można w rózny sposób udekorowac storczyka na prezent, ale niekoniecznie kazac mu tak żyć na dłuższą metę 



Re: Ratowanie storczyka
Załączam linki do zdjęć korzeni:Dufin pisze: Sebaloz Chyba nie potrafię Ci pomóc, nie miałam do czynienia z tak skrajnymi sytuacjami. Storczyk wygląda na mega odwodnionego, przez doniczkę w ogóle nie widać korzeni, czy on jakiekolwiek ma? Chyba powinieneś poczytać wątki o reanimacji storczyka by poprzez zwiększoną wilgotność wokół niego zachęcić go do wytwarzania nowych korzeni.



Czy ta roślina jest jeszcze do uratowania?
- Dufin
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4908
- Od: 18 cze 2012, o 11:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Katowice
Re: Ratowanie storczyka
Zajrzyj na watek o reanimacji, czy jest do odratowania nie wiem, bo nie miałam z takim przypadkiem do czynienia, ale nic nie tracisz..
- Dufin
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4908
- Od: 18 cze 2012, o 11:03
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Katowice
Re: Ratowanie storczyka
Nie wiem, czy mikoryza ma sens w momencie, kiedy nie ma żadnych korzeni? Poza tym pamiętajmy, że taka mikoryza może zostać wprowadzona tylko JEDEN raz w życiu storczyka, a jeśli to egzemplarz sklepowy, to na 99% miał już taką mikoryzę zaaplikowaną. Ja jednak radziłabym reanimację i foliowy namiocik, aby wypuścił jakiekolwiek korzenie. Dopiero później można wprowadzać różnego rodzaju odżywki, nawozy czy suplementy... Może byłoby łatwiej, gdyby wypowiedziało się tu więcej osób 

Re: Pomożcie co mam robic??????
Musze wam powiedziec ze niz z tego ratowania storczyka nie bedzie juz caly mi zżołknał i pokazala sie plesn na nim ,widocznie byl bardzo zalany wczesniej robilam wszystko co mi pisaliscie mimo to nic z tego, ale warto bylo ratowac mimo to.
http://www.forumogrodnicze.info/viewtop ... 76&start=0" onclick="window.open(this.href);return false;