Ha ! Dojdziesz do takiego momentu , kiedy stwierdzisz , że w sumie to lepiej sobie radzisz bez męża niż z nim... Bardziej sobie poukładasz czas, zorganizujesz robotkę... No cóż , przychodzi taki czas... smutne ale prawdziwe... Przerabiam to na bieżąco... Mój synek miał 5 dni jak mąż wyjechał na 2 tygodnie. Nie chciałam nikogo na głowie, żadnej mamusi

teraz też hehe Najlepiej się organizuję samemu, jak eM jest to jak by mi ręce pętało
A teraz powiem Wam coś okropnego , z soboty na niedzielę ktoś ukradł mi z ogrodu całą , dużą skrzynke pomidorów... no rozpacz po prostu...
Zaczęłam się bać, bo furtka i brama na głucho zamknięta na klucz, a wiem że szaleje szajka złodziei , no strach w oczach mam. Niech kradną co chcą, w sumie te pomidory odpłakałam już, jedna z forumek mnie poratuje, ale słuchajcie, bo ja często sama w domu

mój eM non top gdzieś się szlaja to praca to studia, a ja z małymi dzieciorkami... Już mam przygotowany taki szokerek ,

taki co Ci Pati proponowałam na Zdzisia, ale duuuużżżżyyy. no niech mi w drogę wejdą...