Moniko,

, niesamowicie zdolnego masz syna

. Jego znajomość francuskiego to chyba też wynik Waszych wyjazdów wakacyjnych, prawda? Staram się swojemu "przemycać" słówka angielskie, bo to już prawie jak nasz język. Nie zdecydowałam się mówić do niego w tym języku jak znajoma, która wychowywała swojego syna 3-języcznego. Ona i jej M mówili do syna po angielsku, jedna niania po hiszpańsku, a druga po polsku. Potem były dziwne sytuacje typu: słowa dziecka- mamo, mów do mnie jak ciocia Madzia (po polsku), albo czemu nie mówisz do mnie jak ciocia Kasia (hiszpański). No i koleżanka chcąc czy nie chcąc musiała nauczyć się hiszpańskiego, zeby móc z dzieckiem rozmawiać
Uważam, że wiedza to jest największy "majątek" jaki możemy dac swoim dzieciom. To co mają w głowie jest ich i nikt im tego nie zabierze, nie ukradnie. To tylko od samego dziecka zależy jak wiedzę wykorzystają. A hakerów czasem najlepsze firmy zatrudniają, żeby antywirusy pisali

, albo taka NASA

.
Rosyjski też nam i nawet ostatnio próbowałam czytać
bukwy, ale jąkałam się strasznie

. Cóż podstawówkę już dawno, dawno temu kończyłam
-- 30 lip 2013, o 15:47 --
Agnieszko, aż łezka w oku sie kręci jak czytam takie ciepłe słowa. Staram się poświęcać dziecku jak najwięcej czasu i uwagi. Ma swoje za paznokciami, jak na swój 4-letni wiek, ale wie, ze mama zawsze przytuli i wysłucha. On za to ostanio sam proponuje: mamo, teraz idziemy pracowac w ogrodzie

, a potem popluskamy się - to hasło z niedzieli rano