Działeczkę kupiliśmy w 2000 roku.Było to moje malutkie marzenie, dzieci były już nastolatkami mąż jest zapalonym wędkarzem
a ja raptem miałam wolny czas tylko dla siebie. Działka oczywiście była bardzo zaniedbana pełna perzu i chorych starych drzew. oczywiście wtedy nie robiłam zdjęć ani jakoś nie dokumentowałam zmian.Było ich bardzo dużo naprawa rozwalającego się domku,
dobudowanie składziku na narzędzia i WC. Jako się rzekło ogródek jest głównie mój więc działam sama popełniając wiele błędów.
zdjęcia telefonem zaczęłam robić dopiero tego roku. Mam zdjęcia z działki tylko dokumentujące rodzinne spotkania przy kawie lub grilu. Więcej jest zdjęć gdy pojawiły się wnuki , które jednak wolą razem z rodzicami spędzać na działce a nie na ulicznym bruku.
