Kocico ciekawe dlaczego źle rosną hiacynty u Ciebie...U mnie jakoś sobie radzą. Jedne lepiej inne gorzej, ale wciąż rosną. Mam ich całkiem sporo. Sama nawet nie wiem ile. Ja nawet te kupowane na przedwiośniu do domu sadzę później na działce.
Ewo u mnie z tulipanami tez bywa różnie. Niektóre tylko liście mają. Na magnolię namawiam.
Krysiu moje przypołudniki posiane, ale stoją na działce. Nie wiem kiedy wykiełkują. To taki eksperyment. W zeszłym roku ciut za późno posiałam. Róże już przycięłam ( z grubsza).
Agness dzięki! Sama wiesz, że wiosenne to mój bzik. Bratki samosiejki już wylądowały w skrzyni. Skrzynia jest całkiem spora i prawie ich nie widać
Grażynko nie wiem co to ten bidens

Ale na kratce chyba coś zawieszę - póki co. Dzięki za podpowiedź.
Gosiu i Ty się doczekasz kwitnących tulipanów. U mnie jak dotąd tylko botaniczne kwitną, a one są dużo wcześniejsze.
Dzięki
Jacku! Masz rację z tym skalniakiem. Na początku działalnosci ogrodniczej chcemy by rośliny jak najszybciej rosły, kwitły i było je widać. Potem już nie koniecznie, bo zaczyna brakować miejsca
Halinko głogi chyba nie przepadają za przycinaniem, a niektórzy ostro je tną by nie wyrosły na duże drzewa. Może w tym problem...Sama nie wiem...W Elblągu też jest ich sporo, ale nie wszystkie wyglądają dobrze. Może miasto im nie służy? Na tulipany botaniczne namawiam Cię serdecznie. Są bardzo wczesne i kolorowe. Ta roślina o którą pytasz to zawilec gajowy odm. "
Virescens "
Elu miło, ze zaglądasz i podoba Ci się.
Gosiu moich przypołudników jeszcze nie widać, ale nigdy ich nie pikowałam. Jeśli nadal będzie tak ciepło to nie musisz chyba czekać do maja z wysadzeniem ich w ogrodzie.
Ten tydzień upłynął mi pod znakiem paczek i zakupów. Pogada była w kratkę. We wtorek wybrałam się na rynek po bratki. To był chyba tylko pretekst, bo bratki sprzedają też w kwiaciarni na mojej ulicy

I stało się...Była "moja pani" od roślinek i popłynęłam. Kupiłam 2 rodzaje zawilców, różowe szafirki, kokorycz, prymulę i coś jeszcze , żółtego (

,a przecież ja nie przepadam za żółtym ) - zapomniałam jak się to to nazywa. Na innym stoisku kupiłam lewizję obsypaną pąkami i na koniec 4 doniczki bratków. Żeby nie było. Kolorem przewodnim jest czerwony. Niestety na tym nie koniec mojego szaleństwa zakupowego. W Biedronce kupiłam a jakże kolejny różanecznik i dalię z kolekcji premium. Nigdy wcześniej nie widziałam wiosennej oferty z tej serii. Tylko jesienną. A z niej zawsze byłam zadowolona, więc się skusiłam. Dalia pewnie wyląduje w donicy.
Tak prezentuje się moje szaleństwo:
A na działce wiosna szaleje:
Z gorszych wiadomości to są dwie: poskrzypka liliowa szaleje i na niektórych różach zauważyłam mszyce
