Tyle czekania i już po targach...Pogoda w zasadzie dopisała. Trochę straszyło deszczem, a nawet burzą, ale poszło bokiem. Tak jak przewidywałam królowały kwiaty jednoroczne balkonowo-tarasowe. Chociaż iglaków, krzewów i bylin też było całkiem sporo. Niestety nie zrobiłam żadnego zdjęcia. O dziwo nic nowego, dziwnego czy zaskakującego nie zobaczyłam. Trochę szkoda...Zakupy jednak zrobiłam. Niewielkie jak na swoje możliwości

Tym razem poniosło mnie prymulkowo. Kupiłam 5 różnych, w tym 2 odmiany sieboldii. Skusiłam się na 2 hiacynty i kolejną cebulę liliową, a także zrobiłam jeszcze jedno podejście do pierisa. Na koniec kupiłam mały krzew o pełnych białych kwiatach - podobno jaśminowiec. Żurawki oczywiście też były, ale etap fascynacji nimi mam już chyba za sobą.
Temperatury jak na kwiecień są wysokie. Wszystko pędzi i zaraz będzie po wiośnie. A tak na nią naczekałam. Nawet nie zdążyłam się nią nacieszyć. Zaczynają kwitnąć mi truskawki. Kielichowiec wonny też ma już pąki.
Grażynko zawsze warto spróbować siania. To w zasadzie nic nie kosztuje, a może się udać. Liliowce botaniczne mam. Chyba ze 3 rodzaje. Czy one pachną jak lilie?! Szczerze mówiąc nie wiem
Jacku te tulipany to
Elegant Lady z B. Rosną już 3 sezon bez wykopywania i z roku na rok jest ich więcej. Z tulipanów jeszcze tylko 3 odmiany nie zakwitły. Przyjdzie maj i tulipanów nie będzie. U mnie też botaniczne liliowce już w pąkach. Zastanawiam się co będzie kwitło w sierpniu jak dalej tak będzie.
Elu nie dziwi mnie, że co roku dosadzasz tulipany. Ja też tak robię. Bardzo je lubię i podoba mi się ich różnorodność. Niestety te holenderskie cebulki są krótkowieczne.
Elutek o zakupach napisałam na początku. Mogę powiedzieć, że jestem zadowolona - ale nie do końca. Nie zdecydowałam się na zakup pigwowca "na kiju" o czerwonych kwiatach i lilaka Palibin również szczepionego - żałuję

Mam obawy czy dałyby radę u mnie przezimować. Może się mylę, ale wydaje mi się, że rośliny szczepione są bardziej wrażliwe na mróz. Na targach nie byłaś, ale masz przynajmniej zrobione w ogrodzie. Ja nigdy nie nadążam z robotą. Zawsze jestem opóźniona. A te tulipany to nie koniecznie karczownik załatwił, chociaż to wielce prawdopodobne.
Chciałam pokazać troszkę nowych zdjęć, ale f strajkuje

Żałuję. Może jutro wieczorem po pracy mi się uda.