Elwi, skoro masz mnie odwiedzać, pokażę jeszcze jakieś zdjęcia
Iwona, róże to mój fijoł, ale serce ( i ogród

) mam pojemne, więc jest dużo wszystkiego.
Sławek, postaram się poprawić

A ten liliowiec rośnie na wprost wejścia do domu, więc pasę oczy
Stasiu, Bill ogromnieje z roku na rok, a tnę go każdej wiosny.
Michał, niektóre tak wyglądają, choć na zdjęciach wychodzą różnie

Koty będę jutro ganiać z aparatem
Majka, St. Swithun posadzę przy siatce, więc powinna dać sobie radę
Gosia, z perspektywy widać wszystkie chwasty, które udało mi się wyhodować
Ania, cieszę się, że jesteś
Iwona, plewię też

Głównie jednak chowam się przed słońcem i walczę z porządkami w domu
Monika, na razie posprzątałam w warzywniku-mam już 75%

Może jutro uda mi się skończyć.
Edyta, faktycznie chwilowo mnie nie było-ale już wracam
Krysiu, na pewno się pojawią
Iwona, zapachu na wynos nie oferuję, konsumpcja wyłącznie na miejscu
Elżbieta-z przyjemnością.
Ela, grozi mi raczej susza niż zalanie.
Ewa, jeśli zakwitła, to już zawsze będziesz ją miała.
Ania, nie tak trudno, ale agapantowi robi dobrze zimowanie w chłodzie i suszy.
Krysiu, już zarasta

Ogród mój widzę w chaszczach
Westrland wstrętnie zimuje, ale mam do niej sentyment. A pomarańczowych róż raczej nie sadzę
Ascot i Gartentraume.
Dr van Fleet.
Hosty.
Charles de Mills i okwitła Ave Maria.
Sally Holmes.
Firletka i Loddon Anna.
Agapant długo kwitnie.
Ozdobny Hamlet.
