Moja "doniczka" część 2
Re: Moja "doniczka" część 2
Czyli potrzebuje około 2 miesięcy ?
Mędrzec potrafi uczyć się nawet od Głupca. Głupiec nie uczy się nigdy.
-
- 1000p
- Posty: 2082
- Od: 17 mar 2010, o 12:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Chojnów / dolnośląskie
- Kontakt:
Re: Moja "doniczka" część 2
Nie polecam zabawy z sadzeniem cebulek hiacynt w doniczkach.
Faktyczny czas od rozpoczęcia pędzenia do rozkwitnięcie to ok 3 - 4 miesięcy.
Najpierw trzeba przez 9 - 10 tygodni przetrzymać cebulki w temperaturze poniżej 5 stopni Celsjusza,
później przenieść do pomieszczenia o temperaturze około 10 stopni i przetrzymywać je tam aż podrosną im liście a dopiero na sam koniec można je przenieść do mieszkania.
Tego hiacynt zacząłem podpędzać już na początku września. Najpierw przetrzymałem go w lodówce ( na samym dole) a w połowie października posadziłem do doniczki i trzymałem w altance aż do początku grudnia
Znacznie prostszy jest zakup podpędzonych cebulek w jakimś sklepie, ostatnio widziałem hiacynty chyba w Biedronce. W ten sposób mamy kwiaty już po jakichś dwóch tygodniach.
Nie są to zmarnowane cebulki gdyż po przekwitnięciu doprowadza się do zaschnięcia cebulek a jesienią wysadza je do ogrodu.

Faktyczny czas od rozpoczęcia pędzenia do rozkwitnięcie to ok 3 - 4 miesięcy.
Najpierw trzeba przez 9 - 10 tygodni przetrzymać cebulki w temperaturze poniżej 5 stopni Celsjusza,
później przenieść do pomieszczenia o temperaturze około 10 stopni i przetrzymywać je tam aż podrosną im liście a dopiero na sam koniec można je przenieść do mieszkania.
Tego hiacynt zacząłem podpędzać już na początku września. Najpierw przetrzymałem go w lodówce ( na samym dole) a w połowie października posadziłem do doniczki i trzymałem w altance aż do początku grudnia

Znacznie prostszy jest zakup podpędzonych cebulek w jakimś sklepie, ostatnio widziałem hiacynty chyba w Biedronce. W ten sposób mamy kwiaty już po jakichś dwóch tygodniach.
Nie są to zmarnowane cebulki gdyż po przekwitnięciu doprowadza się do zaschnięcia cebulek a jesienią wysadza je do ogrodu.
Re: Moja "doniczka" część 2
Krzysztof chyba masz racje lepiej kupić ..
Mędrzec potrafi uczyć się nawet od Głupca. Głupiec nie uczy się nigdy.
- karolacha
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8142
- Od: 1 cze 2014, o 15:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia
Re: Moja "doniczka" część 2
kapitalne zdjęcia robisz, te z kroplami ...super Ci to wychodzi
no a ptaszki to naprawdę Ci się udało
moje zaraz uciekają , mogę tylko przez okno





-
- 1000p
- Posty: 2082
- Od: 17 mar 2010, o 12:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Chojnów / dolnośląskie
- Kontakt:
Re: Moja "doniczka" część 2
Dzięki Karolino za odwiedziny i miłe słowa.
Te zdjęcia to, jak już pisałem, zasługa aparatu.
Te zdjęcia to, jak już pisałem, zasługa aparatu.
-
- 1000p
- Posty: 2082
- Od: 17 mar 2010, o 12:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Chojnów / dolnośląskie
- Kontakt:
Re: Moja "doniczka" część 2
Minęła już ponad połowa stycznia. Zima bawi się z nami w kotka i myszkę. Temperatury oscylują w okolicach zera, śniegu ni ma nawet tyle, co na lekarstw.
Ale co ja będę marudził po próżnicy.
Oto kilka wczorajszych zdjęć z "doniczki".









Jak widać zima w tym roku postanowiła "zabawić" się z moim zielskiem, które czeka już niecierpliwie na nadejście wiosny


Boję się o to, że ta zabawa może się źle skończyć
tym bardziej, że synoptycy zapowiadają w lutym spadki temperatur.
Ale co ja będę marudził po próżnicy.
Oto kilka wczorajszych zdjęć z "doniczki".









Jak widać zima w tym roku postanowiła "zabawić" się z moim zielskiem, które czeka już niecierpliwie na nadejście wiosny


Boję się o to, że ta zabawa może się źle skończyć

- Ewakora
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2502
- Od: 17 maja 2010, o 14:13
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: prawie Wrocek
Re: Moja "doniczka" część 2
Krzysztofie na lekarstwo, to śnieg u Ciebie widzę.
,ale na kołderkę to stanowczo za mało. U mnie nawet tyle nie ma, a rośliny też w blokach startowych. Miejmy nadzieję, że luty łagodnie się z nami obejdzie, bo jeśli nie to będzie klops.
Pozdrawiam serdecznie ze słonecznego Wrocka.



Pozdrawiam serdecznie ze słonecznego Wrocka.


Pozdrawiam wszystkich zielenią natchnionych. Ewa
Wiejski ogród Ewy cz.1, cz.2, cz.3 cz.4- aktualna
Wspomnień nadszedł czas
Wiejski ogród Ewy cz.1, cz.2, cz.3 cz.4- aktualna
Wspomnień nadszedł czas
- Tacca
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4487
- Od: 12 lut 2009, o 12:23
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Szczecin
- Kontakt:
Re: Moja "doniczka" część 2
Niestety tak jest w większości ogrodów. Miejmy nadzieję że to ochłodzenie nie będzie zbyt drastyczne.
- e-genia
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 32007
- Od: 5 wrz 2008, o 19:01
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Torunia
Re: Moja "doniczka" część 2
Krzysztofu Ciebie już prawdziwa wiosna , u mnie miłki i ciemierniki też już kwitną , krokusy i żonkile też na wierzchu u mnie nie ma śniegu więc te które sobie dało okryłam .
- Bufo-bufo
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4788
- Od: 26 lip 2009, o 20:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorze Gdańskie
Re: Moja "doniczka" część 2
Czy zasuszanie cebulek hiacynta jest konieczne? Zdaje się zawsze traktowałam go (kupionego pędzonego) po przekwitnieniu jak roślinę doniczkową, a gdy były warunki to sadziłam do ziemi (gdy było już ciepło).
ps.Nie wykopuję też cebulek.
ps.Nie wykopuję też cebulek.
Re: Moja "doniczka" część 2
Krzysiu jakbyś chciał śniegu to podeślę. U mnie biało, wczoraj pługi chodziły.
A roślinki jeszcze smacznie śpią. Nawet ciemierniki się nie szykują.
A roślinki jeszcze smacznie śpią. Nawet ciemierniki się nie szykują.
-
- 1000p
- Posty: 2082
- Od: 17 mar 2010, o 12:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Chojnów / dolnośląskie
- Kontakt:
Re: Moja "doniczka" część 2
Ewo, Danusiu, Geniu, Olu, Aniu dzięki za odwiedziny.
ochrony to to żadnej roślinom nie zapewni.
a szkoda bo chciałoby się już popracować na działce.
jeśli chodzi o okrywanie, to u siebie również pookrywałem co bardziej wrażliwe rośliny.
Fachowcy zalecają coroczne wykopywanie i zasuszanie cebulek hiacyntów.
Powiem szczerze. Ja też tego nie robię choć co roku sobie to solennie obiecuję.
Skutki niewykopywania cebulek, hiacyntów w szczególności, to liczne choroby i drobnienie roślin.
Zwróć Olu uwagę na to,że z niewykopywanych i nieprzesuszonych cebulek rozwijają się hiacynty o luźnym kwiatostanie, przypominające dzikie rośliny.
ale śniegu mam niedaleko siebie, w górach (ok 20km od Chojnowa) jak na razie śniegu nie brakuje.
Te żałosne resztki to, jak zresztą widać na zdjęciach, to jakieś połączenie topniejącego śniegu lodu i wodyEwakora pisze:na lekarstwo, to śnieg u Ciebie widzę.,ale na kołderkę to stanowczo za mało.

Niepokoi mnie bardzo długoterminowa prognoza na drugi tydzień lutego. Synoptycy zapowiadają spadki poniżej -10'C.Ewakora pisze:Miejmy nadzieję, że luty łagodnie się z nami obejdzie, bo jeśli nie to będzie klops.
Musimy wytrzymać do połowy lutego. Jeśli do 15 nie przymrozi, to powinno być już z górki.Tacca pisze:Niestety tak jest w większości ogrodów. Miejmy nadzieję że to ochłodzenie nie będzie zbyt drastyczne.
Geniu, wiosny to u mnie jeszcze nie widaće-genia pisze:u Ciebie już prawdziwa wiosna , u mnie miłki i ciemierniki też już kwitną , krokusy i żonkile też na wierzchu u mnie nie ma śniegu więc te które sobie dało okryłam .

jeśli chodzi o okrywanie, to u siebie również pookrywałem co bardziej wrażliwe rośliny.
Zadajesz Olu ciekawe pytanie.Bufo-bufo pisze:Czy zasuszanie cebulek hiacynta jest koniczne?

Fachowcy zalecają coroczne wykopywanie i zasuszanie cebulek hiacyntów.
Powiem szczerze. Ja też tego nie robię choć co roku sobie to solennie obiecuję.
Skutki niewykopywania cebulek, hiacyntów w szczególności, to liczne choroby i drobnienie roślin.
Zwróć Olu uwagę na to,że z niewykopywanych i nieprzesuszonych cebulek rozwijają się hiacynty o luźnym kwiatostanie, przypominające dzikie rośliny.
Aniu, bardzo Ci dziękuję za szczere chęcianka_ pisze:jakbyś chciał śniegu to podeślę.

- slila1
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 6403
- Od: 18 maja 2009, o 19:05
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Cieszyn
Re: Moja "doniczka" część 2
Koniecznie muszę zmobilizować się i w tym roku wykopać cebule hiacyntów. Jesienią 2012 r. kupiłam kilka nowych odmian, w 2013 kwitły przepięknie, w ubiegłym roku tak sobie, a w tym roku zobaczę pewnie po kilka kwiatków na łodydze.
- Bufo-bufo
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4788
- Od: 26 lip 2009, o 20:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorze Gdańskie
Re: Moja "doniczka" część 2
Dziękuję za cenną radę
Dziwna ta nasza zima tego roku.

-
- 1000p
- Posty: 2082
- Od: 17 mar 2010, o 12:18
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Chojnów / dolnośląskie
- Kontakt:
Re: Moja "doniczka" część 2
Oj dziwna, w pełni się z Tobą zgadzam.Bufo-bufo pisze:Dziwna ta nasza zima tego roku.
Pierwszy prawdziwy kfiotek w tym sezonie

