Gosiu masz rację, całkowicie zapomniałam o forsycji.
Jeśli chodzi o rabaty to własnie o to poszerzanie mi chodziło . Jak się do tego zaczniesz zabierać spróbuj zrobić to całościowo, nie po kawałku. Wiem z własnego doświadczenia i popełnianych błędów, że lepiej zmiany wprowadzić na dłuższej linii j rabat. Ja najpierw rozkładałam wąż ogrodowy, nadawałam odpowiedni kształt na całości a dopiero później brałam się za kopanie. Jak robiłam to po małym kawałku wychodziła mi tragedia.
Aniu ja też nie planowałam róż w swoim ogrodzie, nawet za nimi nie przepadałam. Dopiero po obejrzeniu ogrodu Asi z Kwiatowej Terapii i kuszeniu Ali zapragnęłam mieć takie widoki u siebie. Zdjęcia na forum też zrobiły swoje.
Jeśli chodzi o zeszłoroczne liście na różach to podobnie jak Gosia nie zawracam sobie nimi głowy ponieważ znajdują się na górze pędów, które wiosną i tak zostaną ścięte. Najważniejsze jest byś wyzbierała wszystkie opadłe liście z pod róży. Ja po takim wysprzątaniu i cięciu spryskuję róże i ziemie wokół nich miedzianem, a następnie po kilku dniach ( tydzień) robię pierwszy oprysk przeciwko czarnej plamistości.
Hanna bardzo dziękuję. Całość to moje dzieło, Efekt ponad 10 lat pracy, popełniania błędów, robienia poprawek i korekt, poszerzania rabat, karczowania trawy itp. Żartuję sobie, że moja przygoda z ogrodnictwem ta taka niekończąca się opowieść
