Masko, to ta sama grządka. Cieszę się, że już zdrowiejesz

Alanko, o stratyfikacji werbeny pewnie już się dowiedziałaś

Ja już nie kupuję pełnych onętków, bo nigdy nie udało mi się zebrać nasion, a o samoistnych wysiewach nie ma nawet mowy

Izo, też trafiają mi się ostatnio brzydkie onętki, te najbardziej krzaczaste po prostu usuwam, łatwo je zresztą rozpoznać

Grażynko, ślazowka wieloletnia nie powinna robić niespodzianek

Margito, dziękuję i zapraszam

Dorotko, ja dokupuję nasiona pojedynczych onętków, bo a nuż widelec trafią mi się śliczne kolory, różowe lub bardzo, bardzo białe. Takie sprzedają w szkółkach po niebotycznych cenach
