Wczoraj byłam po raz pierwszy na targach ogrodniczych w gdańskim RENKU. Pogoda była do kitu, ale wrażeń sporo i zakupy udane. Żałuję bardzo, że zapomniałam zabrać aparat i nie mam żadnych zdjęć. A było co uwieczniać. Było stoisko z fantastycznymi rzeźbami w kamieniu, różnego rodzaju kamienne poidełka czy donice. Ceny niestety zapierały dech

Wystawców było wielu. Niektórzy dobrze znani z targów w Starym Polu. Ogromne wrażenie robiły setki kwitnących rododendronów i azalii. Ciekawe stoisko miała szkoła z Pruszcza Gdańskiego. Były też domki dla owadów. Okazało się, że intuicja mnie nie zawiodła i mój stoi w odpowiednim miejscu i w dobrą stronę świata

I tak na marginesie zauważyłam kilka zaklejonych rurek
Zakupy zrobiłam znacznie większe niż ostatnio, ale z umiarem. Kupiłam piwonię botaniczną, liliowca mini, 2 niskie marcinki, bożykwiat w dwóch kolorach, kolejny dzwonek do kolekcji i wilczomlecz
Fire Glow.
Janku co Ty mówisz...Masz piękne iryski. Tylko może młode i dlatego słabo kwitną. Moje w zeszłym roku też miały niewiele kwiatów. Faktem jest, że stanowisko też ma spore znaczenie. U mnie też pewnie nie jest najlepsze. Nie masz takiego przetacznika? Możemy to zmienić.
Elu wielkie dzięki za super wycieczkę

Posadziłaś już wszystko?
Ewuś mam nadzieję, że nie rozchorowałaś się po tej wyprawie. Podziwiam Twój upór. Dzięki za miłe towarzystwo.
Grażynko też się cieszę z różanych pąków. Jednak moje raczej nie mają szans dogonić Twoich już kwitnących

Liliowce jakby przystopowały. Chyba zbyt zimno jest. Uwielbiam zapach bzu i mimo ciasnoty chyba u mnie zostaną oba na zawsze. Chodzi mi jeszcze po głowie Lilak meyera
Palibin. Jest stosunkowo niewielki.
Elu cieszę się, że doszły i jesteś zadowolona. O rewanżu nie mówmy. Może kiedyś...
Jacku muszę przyznać, że mnie samą zaskoczyły Twoje-moje iryski. Nie będę ukrywała, że zakup wilczomlecza Tobie zawdzięczam. Podziwiałam go ostatnio u Ciebie i gdy zobaczyłam na targach to nie mogłam sobie odmówić
