Mszyce
- maryann
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4297
- Od: 3 wrz 2007, o 14:31
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Czechy k. Krakowa
Re: Mszyce
Kilka dni temu mszyce miałem nawet na różaneczniku!
Tyle z patrzenia na ładnego,
co ze słuchania mądrego.
(Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Oslo w 2015 roku wykazały, że mózg uwalnia dopaminę do naszego organizmu, kiedy patrzymy na coś przyjemnego)
co ze słuchania mądrego.
(Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Oslo w 2015 roku wykazały, że mózg uwalnia dopaminę do naszego organizmu, kiedy patrzymy na coś przyjemnego)
Re: Mszyce
chyba tym forum znalazłam super sposób na mszyce, w oryginalnym przepisie były 2 ząbki, ale ja dałam 6 zmiażdżonych ząbków czosnku na 1,5 litra wody kranówki, odstawiłam na balkon na słońce i po 24h spryskałam rośliny. Nie powiem trochę się bałam, że oprysk za palący, ale efekt powalający - krzaczki jędrne i robactwo zbrązowiałe, myślę, że popalone. profilaktycznie powtarzam co 5-6 dni słabszym roztworem. POLECAM
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1359
- Od: 21 lis 2012, o 18:13
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Gliwice
Re: Mszyce
Czyli czosnek dobry nie tylko na wampiry ...
- maryann
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4297
- Od: 3 wrz 2007, o 14:31
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Czechy k. Krakowa
Re: Mszyce
Nie, wampiry nie krew piją....!
Tyle z patrzenia na ładnego,
co ze słuchania mądrego.
(Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Oslo w 2015 roku wykazały, że mózg uwalnia dopaminę do naszego organizmu, kiedy patrzymy na coś przyjemnego)
co ze słuchania mądrego.
(Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Oslo w 2015 roku wykazały, że mózg uwalnia dopaminę do naszego organizmu, kiedy patrzymy na coś przyjemnego)
- akilegna
- Przyjaciel Forum - weteran
- Posty: 229
- Od: 3 maja 2007, o 09:14
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: okolice Zielonej Góry
- Kontakt:
Re: Mszyce
W moim województwie mszyce były wyjątkowo wredne w tym roku...
Calypso, Polysect, Mospilan i Kwiaty 2 w 1 (na szkodniki i choroby grzybowe) działały najlepiej. Zwłaszcza w upały.
Calypso, Polysect, Mospilan i Kwiaty 2 w 1 (na szkodniki i choroby grzybowe) działały najlepiej. Zwłaszcza w upały.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
-
- 200p
- Posty: 318
- Od: 20 kwie 2014, o 18:12
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Włocławek
Re: Mszyce
Też mam z tym problem w tym roku. Już drugi miesiąc z nimi walczę. Jak je z czegoś usunę to po kilku dniach pojawiają się na czymś innym. Ostatnio przyjąłem taktykę pryskania wszystkiego co jest w pobliżu i jak na razie zdało rezultat ale pewnie niedługo znów się pojawią. Bo na czarnym bzie u sąsiadów oraz w ich ogrodach z daleka widzę, że niektóre pędy są aż czarne. To tylko kwestia dni jak u mnie znów się pojawią.
Co to za szkodniki (mszyce)
Witam
Na wstępie chciałbym zaznaczyć że jestem początkującym ogrodnikiem i dlatego potrzebuję Waszej pomocy w pokonaniu szkodników. Pojawiły się około tydzień temu próbowałem zabić je preparatem na mszyce oraz preparatem na przędziorki niestety nie pomogło. Na liściach pojawiły się także małe muszki tylko nie wiem czy one się żywią tymi szkodnikami czy je roznoszą. Dlatego liczę na waszą pomoc i z góry dziękuje.
Na pierwszym zdjęciu widać w lewym dolnym rogu tą muszkę ( czarna )
Na wstępie chciałbym zaznaczyć że jestem początkującym ogrodnikiem i dlatego potrzebuję Waszej pomocy w pokonaniu szkodników. Pojawiły się około tydzień temu próbowałem zabić je preparatem na mszyce oraz preparatem na przędziorki niestety nie pomogło. Na liściach pojawiły się także małe muszki tylko nie wiem czy one się żywią tymi szkodnikami czy je roznoszą. Dlatego liczę na waszą pomoc i z góry dziękuje.
Na pierwszym zdjęciu widać w lewym dolnym rogu tą muszkę ( czarna )
Re: Co to za szkodniki
To mszyce we wszystkich możliwych stadiach rozwojowych. Te brązowe to już dogorywają, czyli preparat zaczął działać, a czarne przyleciały albo były - to też mszyca.
pozdrawiam Mariola
bynajmniej to nie przynajmniej!
bynajmniej to nie przynajmniej!
Re: Co to za szkodniki
Dzięki za pomoc w ustaleniu szkodnika , lecz mam jeszcze jedno pytanie czy znacie jakieś metody żeby się ich pozbyć ? Mam chemiczne środki w domu ale nie pomagają ponieważ okazało się że w temp. powyżej 20 stopni nie działają.
- ERNRUD
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2522
- Od: 4 lip 2010, o 00:09
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Radomsko/Kraków
Re: Co to za szkodniki
Ekologiczna gnojówka z pokrzyw.
Mszyce na kompostowniku
Czy to normalna sytuacja, że mszyce (zielone), do tego w gigantycznej ilości, pojawiły się na plastikowej obudowie termokompostownika, na stojącym obok rozszerzeniu termokompostownika, przylegającym drewnianym płotku, metalowych i plastikowych trzonkach od narzędzi, plandece przykrywającej dojrzały kompost. Na kompostowniku zbierały się w grupach, były ich gigantyczne ilości, na pozostałych przedmiotach/narzędziach chodziły raczej pojedyńczo, ale też ich było niemało.
Mszyce mamy co roku, ale to co dzisiaj zobaczyłam zaskoczyło mnie zupełnie. Zastanawiam się co się stało i czy to normalne. Dlaczego mszyce pojawiły się na plastikach i metalu, a nie na roślinach? :o I jakie mają dalsze plany, skoro plastiku nie jedzą Zaglądałam do środka i wydaje mi się, że na kompoście mszyc nie było, ale głowy nie dam.
W ogóle czy toto może się zalęgnąć w kompoście..?
Czy inwazja może mieć coś wspólnego z zawartością kompostownika? Ok.2-3h wcześniej wrzuciłam do kompostownika trochę resztek - obierki marchwi,pietruszki, selera, trochę kawy, skórkę od banana, nadpsute jabłka i sporo liści młodej kapusty. Głowy nie dam, ale raczej mszyc wtedy nie było. Chyba bym zobaczyła, że jest zielono...? Czy one wyczuły coś w kompostowniku (kapustę??) i tam polazły czy się tam wylęgły i wylazły...?
Kompletnie nic nie miałam na mszyce, najbliższy sklep z czymkolwiek daleko, dobrze że wpadłam na pomysł, żeby wykorzystać resztę taśmy malarskiej i tą taśmą przez ponad godzinę kawałek po kawałku wybijałam te mszyce. Kiedy wróciłam po 2 godzinach było ich dużo dużo mniej, ale dużo więcej niż zostawiłam po pierwszej akcji.
I nie wiem co dalej... Nie chcę pryskać kompostownika chemią, a naturalne preparaty wymagają zazwyczaj czasu na przygotowanie. Siedzenie i wybijanie ręczne jest jakimś rozwiązaniem, ale przy tej ilości jaka się pojawiła chyba będziemy musieli ustalić dyżury na kolejne dni, siedzieć na miejscu i tępić, bo wygląda na to, że co wytłukę to zaraz się pojawiają nowe...
Mszyce mamy co roku, ale to co dzisiaj zobaczyłam zaskoczyło mnie zupełnie. Zastanawiam się co się stało i czy to normalne. Dlaczego mszyce pojawiły się na plastikach i metalu, a nie na roślinach? :o I jakie mają dalsze plany, skoro plastiku nie jedzą Zaglądałam do środka i wydaje mi się, że na kompoście mszyc nie było, ale głowy nie dam.
W ogóle czy toto może się zalęgnąć w kompoście..?
Czy inwazja może mieć coś wspólnego z zawartością kompostownika? Ok.2-3h wcześniej wrzuciłam do kompostownika trochę resztek - obierki marchwi,pietruszki, selera, trochę kawy, skórkę od banana, nadpsute jabłka i sporo liści młodej kapusty. Głowy nie dam, ale raczej mszyc wtedy nie było. Chyba bym zobaczyła, że jest zielono...? Czy one wyczuły coś w kompostowniku (kapustę??) i tam polazły czy się tam wylęgły i wylazły...?
Kompletnie nic nie miałam na mszyce, najbliższy sklep z czymkolwiek daleko, dobrze że wpadłam na pomysł, żeby wykorzystać resztę taśmy malarskiej i tą taśmą przez ponad godzinę kawałek po kawałku wybijałam te mszyce. Kiedy wróciłam po 2 godzinach było ich dużo dużo mniej, ale dużo więcej niż zostawiłam po pierwszej akcji.
I nie wiem co dalej... Nie chcę pryskać kompostownika chemią, a naturalne preparaty wymagają zazwyczaj czasu na przygotowanie. Siedzenie i wybijanie ręczne jest jakimś rozwiązaniem, ale przy tej ilości jaka się pojawiła chyba będziemy musieli ustalić dyżury na kolejne dni, siedzieć na miejscu i tępić, bo wygląda na to, że co wytłukę to zaraz się pojawiają nowe...
- Bufo-bufo
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4721
- Od: 26 lip 2009, o 20:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Pomorze Gdańskie
Re: Mszyce na kompostowniku
Polecam nastawić na jeden dzień pociętej pokrzywy raczej dużo - tak żeby wypełniała pojemnik, zalewamy go wodą i pozostawiamy. Na drugi dzień pokrzywy wyjmujemy, przecedzamy (najlepiej przez kawałek tkaniny), można dodać troszeczkę mydła ogrodniczego w płynie ku lepszej przyczepności i oprysujemy. Na mszyce bardzo wysoka skuteczość 99%