Nie mam żadnego porównania, więc napiszę tylko o tym, co wyrosło u mnie.
Wysiałem zwyczajnie w rządku wprost do ziemi chyba w kwietniu. Rosła sama bezproblemowo. Trochę się zdziwiłem, że taka malutka, liście miały może z 5-7 cm. Niestety gdzieś w połowie lata zaczęła kwitnąć, potem żółknąć i umarła. Chyba trzeba więc siać dwa razy w roku albo potraktować jako wiosenny przysmak. W sumie to dobrze, że tak ochoczo kwitnie, bo wtedy łatwo o nasiona. Zimy nie powinna przetrwać, ale w tym roku widziałem, że miała zielone liście jeszcze w lutym. Teraz może już nie, bo tak ostro przymroziło w tym tygodniu, z resztą nie zaglądałem tam ostatnio.
Ma łagodny, anyżowy smak, który łatwo zakłócić innymi ziołami. Nie odkryłem jak dotąd wielu jej zastosowań, głównie używałem na świeżo, a raz też zamiast pietruszki, gdy robiłem banicę. Ale ogólnie lubię moją trybulę i używam coraz więcej.

Tutaj jest Polska i mówimy po polsku.
Dość informacji, kreacji, kontekstów, decyzji, stretchingu...!