Nie poddam się, nie ma takiej opcji !!
Tillandsie też są niby trudne, ale jak zwykle to tylko mit
Lucy - możesz mi wyjaśnić, jak Ty wybrnęłaś z tej sytuacji
Podlewać czy nie podlewać - bo trzeciej opcji to ja nie widzęZasuszyć nie wolno, bo to jednak nie kaktusy ... ale podlewanie przy obniżonej temperaturze kończy się często źle, ja bym nie polecała.
O przepraszam - jest trzecia opcja !!
Ale tak robi niewiele osób - zraszanie roślin.
Dla mnie to byłoby dość kłopotliwe, więc zostanę przy tym, co robiłam
przez 2 ostatnie zimy, czyli przy baaardzo, ale to baaardzo skąpym, ale jednak podlewaniu.
Upolowałam na słynnym portalu cudeńko, którego szczepkę co prawda mam,
ale nie wiem czy mi się ukorzeni ...
QuaQua mammillaris do mnie jedzie
Te stapeliowate patyczki, na etapie wyłącznie patyczków, są niekiedy nie do odróżnienia !!
Dlatego chyba opatrzność czuwała nade mną, i w porę znalazłam właściwą informację,
bo w przeciwnym razie, znowu przez te nieszczęsne synonimy kupiłabym dwie te same rośliny
Quaqua mammillaris jest sprzedawana również, a w zasadzie najczęściej,
pod nazwą Caralluma mammillaris
To są tylko synonimy tej roślinki, bo główną nazwą jest Quaqua mammillaris.
Trzeba chyba pomyśleć o jakimś wątku na temat wszelkich synonimów,
bo najzwyczajniej w świecie szkoda kasy na dublowanie roślin