Jeśli chodzi o nowy wątek to założę go niebawem zbieram jednak póki co materiały na taki post na dzień dobry. Myślę, że będzie niebawem
A w tym poście chciałbym bić się w piersi i powiedzieć, co nie udało mi się w ogródku w tym sezonie
Zacznę od ogórków. Zostały one zaatakowane przez mączniaka (prawdopodobnie rzekomego). Poza tym owoce były średniej jakości, takie sobie jak się to mówi. Próbowałem je ukisić, nic z tego jednak nie wyszło

Same rośliny po wyrwaniu pozostały spalone z wiadomych przyczyn. Ja osobiście bardzo lubię ogórki, generalnie to dosyć wdzięczne rośliny, muszę jednak przyznać, że po tym sezonie mój zapał do ich uprawy znacznie zmalał. Cały czas zastanawiam się nad tym czy jest sens, by uprawiać je jeszcze raz w następnym sezonie. Boję się, że efekt będzie po prostu podobny.
Kolejną porażką był groch. Zasiałem go między rabarbarem a kompostownikiem. Generalnie jest to takie miejsce, gdzie mało co chce rosnąć. Jest to spowodowane niewielką ilością światła tam docierającego. Rośliny były niskie, ilość zebranych strąków nie powalił.
Nieźle rosła tam sałata i szpinak. Szkoda, że tylko one

To moje grochowe niepowodzenie ponownie skłoniło mnie do zastanawiania się nad tym, jakich roślin w moim ogródku nie będzie... Być może będzie to albo groch, albo ogórki.
Kolejnym moim niepowodzeniem był tunel foliowy. Pomidory w nim rosnące był zdecydowanie bardziej wątłe niż te rosnące poza nim! To było naprawdę dziwne. Jestem jednak przekonany, że problem leży w jego konstrukcji, nie posiada on dwóch ścian. Umożliwia to swobodne hulanie wiatru, który przesusza glebę. W przyszłym sezonie muszę pomyśleć o bardziej efektywnym nawodnieniu i zmianie konstrukcji. Może coś z tego wyjdzie, może w przyszłym sezonie jeszcze na moje grządki folia zawita.
Najważniejszym problemem jestem ja sam. Niestety, nie mam już 14-15 lat, kiedy mogłem sobie siedzieć w grządkach dosłownie całe popołudnie i to cały rok. Z jednej strony jest to związane z brakiem czasu w roku szkolnym a z drugiej z chęcią odbicia sobie tego w czasie wakacji (znajomi, książki, obijanie się, rower). Żałuję, że nie potrafię poświęcić mojemu ogródkowi już tyle uwagi co kiedyś. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się do tego powrócić. Oczywiście wynika z tego moje zaniedbanie w podlewaniu i generalnie w pracach pielęgnacyjnych. Aż wstyd się przyznać
Na pewno o czymś zapomniałem wspomnieć w tym poście. Tych moich zaniedbań jest znacznie więcej niestety. Jutro zamiast poświęcić czas na ogród (a trzeba wysprzątać pomidory do końca) będę się cały dzień uczyć biologii, bo w poniedziałek mam taki mega sprawdzian. Cóż, biolchem, dobrze, że ta biologia to akurat z roślin
No, jutro napiszę z kolei o tym co mi się udało
