Bożenko jest strasznie sucho, mam już dość podlewania, dziś w nocy ma niby padać i się zastanawiam czy podlać czy liczyć na ten deszcz. Mąż jest odpowiednio zmotywowany, po tylu latach mieszkania chce w końcu mieć ogród z prawdziwego zdarzenia a nie dwie rabaty na krzyż

Tylko zanim on powstanie to kilka lat minie. My będziemy w męża urlop kupować drewno na wiatę, poleży przez zimię i w przyszłym roku będziemy robic kącik wypoczynkowy, myślę o wędzarni i grilu połączonym razem ale co z tego wyjdzie to niewiadomo.
Ostatnio dużo czasu spędzam na warzywniku walcząc z zielskiem, mam juz go serdecznie dosyć, że też człowiek nie wymyślił nic aby sie go pozbyć całkowicie bez pracy no i oczywiście chemii, przydał by sie taki robot do pielenia... pomarzyć zawsze można
Pracuję też nad obsadzaniem nowych rabat, robię sobie plan gdzie co posadzę i staram się go realizować. Najbardziej mnie martwi, że wydłuża mi się lista roślinnych zakupów, bo znalazłam miejsce na 4 róże więc teraz wypadałoby je kupić, szukam też astrów niskich w różnych kolorach bo mają rosnąć pomiędzy irysami. Trochę sobie poukładałam ten plan tylko go realizować trzeba.
Zakwitają kolejne roślinki
