
Teren to małe gospodarstwo. Obecnie mam kury, koty i psa, ale zabudowania pozostały i mnóstwo terenu do zagospodarowania. Pięć lat temu po ślubie zaczęliśmy wprowadzać "drobne" zmiany. Bo ja z domu gdzie na podwórku nie było wolnego miejsca bez kwiatów, nie mogłam się odnaleźć w ogrodzie z samą trawą!
Zaczęłam od rabaty przed płotem, na którą przeprowadzałam swoje byliny z domu rodzinnego. Rabata stale ulega zmianie, co chwilę coś dosadzam i wysadzam.
Kolejna była rabata pod stodołą od północnej strony. Hortensje bukietowe, hosty i trzmielina to był strzał w dziesiątkę, nawet podlewać często nie trzeba, bo słońce dociera tylko z rana.


I nie wyobrażam sobie domu bez ogródka warzywnego. Początek był trudny. Wymyśliłam sobie ogródek przy domu, aby było blisko. Kury przez ostatnie lata miały tam wybieg i jedyny plus tego miejsca to ogrodzenie.
Ziemia wyjałowiona-kwaśny piaseczek. W pierwszym roku udało się tylko posprzątać teren i wytyczyć grządki. Nie nawoziłam niczym, chciałam sprawdzić z jaką ziemią mam do czynienia-masakra. Jedyne co rosło to fasola!
W drugim roku nawiozłam mnóstwo ziemi gliniastej z pola i przekopałam z kompostem. I się udało, ziemia dała plon. Teraz systematycznie dostarczam kompost i obornik i z roku na rok widzę poprawę.
Wiosna zbliża się wielkimi krokami, więc to najwyższy czas zaplanować rozmieszczenie warzyw na grządkach. Zamówić nasiona i przypomnieć sobie zalety uprawy współrzędnej. Przepisy na eko mikstury ratujące nasze uprawy przed chorobami i szkodnikami.

W ubiegłym roku udało mi się dokończyć rabatę przy płocie, którą robiłam etapami. Najpierw kupiłam małe sadzonki ulubionych krzewów i traw, posadziłam w trawniku i ogrodziłam ze względu na psa. Dwa lata później zerwałam drań, rozłożyłam linie kroplującą, mate i wysypałam korę. Dopiero teraz widać że wszystko rośnie. Rośliny nie lubią gołej ziemi, która szybko przesycha i zarasta chwastami.



Im dłuższa zima tym więcej planów rodzi się w głowie na kolejne rabaty. Chciałabym w tym roku zacząć przygodę z moim ogrodem na łące na froncie. Mam już koncepcję, niektóre rośliny no i oczywiście zapał do pracy.
Mam nadzieję że zaciekawiła Was moja przygoda z zielonym i że będę mogła liczyć na dobre rady.