Nasze 1500m2 - cz. 3
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4986
- Od: 8 lip 2014, o 15:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Blisko południa Polski
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
No i nastała era upałów Ogrodem to chyba w nocy będę się zajmować, bo w dzień gorąc niesamowity, a wieczorem gdy troszkę chłodniej się robi komary tak wściekle atakują, że doprowadzają mnie do białej gorączki
Wszelkie spraye nie skutkują tak jak trzeba, bo twarzy nie pryskam, więc mawet pod okulary się ładują, na ustach siadają
Ogród jednak radzi sobie jak może, więc dzisiaj pozanudzam was liliowcami
Spiritual Corridor
Silent Sentry
Lies and Lipstick
Strawberry Candy
Pretty Gaudy
Gentle Shepard
Fire and Frogg
Romantic Rose
Eskimo Kisses
Elegant Candy
Ming Porcelain
South Seas
Pandorra Box
Night Embers
Carpet Bagger
Chopin
Arctic Snow
Border Music
Bela Lugosi
Moonlight Masquarade
Custom Styled
Bonanza
Blue Shine
Always Afternoon
Summerwine
Custard Candy
Stella de Oro
Charles Johnston
Nn
Skowronki odfrunęły bez pożegnania, za to znalazłam sobie nowego "kolegę". W sobotę wieczorem poszłam na rabatę pod jabłonką, oglądam kwiatki, a tu kątem oka widzę, że coś nieporadnie skacze... Myślałam, że jakaś żaba, a tu ptaszek. Niby już opierzony, jednak na pierwszy rzut oka było widać, że to jakiś młodziak. Jak zwykle wszczęłam alarm, em został odwołany od koszenia trawy, bo trzeba ratować ptaszka Porozglądałam się po najbliższych drzewach w poszukiwaniu gniazda, z którego ewentualnie mógł wypaść, znalazłam jakieś na jabłonce. Co prawda ciut za duże mi się wydawało , ale zmusiłam ema po pójście po drabinę i zajrzenie do środka. Niestety w gniazdku były jeszcze jajka i wkurzona mama, zdecydowanie za duża, żeby być mamą tego na ziemi
Kompletnie bezradna przypomniałam sobie, że mamy przecież taką skarbnicę wiedzy jak internet... I całe szczęście, bo szybko trafiłam na wiele artykułów ornitologów piszących, że to podloty i absolutnie nie powinno się ich zabierać do domu i że z pewnością są pod opieką rodziców. Faktycznie na zagłodzonego to on nie wyglądał Mimo wszytko z ciężkim sercem zostawiłam go tam gdzie był. w poniedziałek poszłam tam pościnać przekwitłe róże, nachyliłam się nad pierwszą, a tu:
Maluch wyszedł się ze mną przywitać i jeszcze wskoczył sobie na kostkę, żeby go lepiej było widać Patrzył na mnie kręcąc łepkiem, jakby chciał zapytać "hej, przyszłaś do mnie znowu?" Zrobiłam mu zdjęcie, całkiem fajnie pozował, ale potem poszłam do kolejnej róży. Z góry rozległ się głos jakiegoś dorosłego ptaka, gdy wróciłam w to same miejsce po maluchu nie było już śladu. Może mama nakrzyczała na niego z góry i powiedziała mu "schowaj się ty głupku, bo to nie jest twoja koleżanka, tylko ktoś kto cię może usmażyć i zjeść" , bo już więcej go nie widziałam, choć często tam do niego zaglądałam.
Wszelkie spraye nie skutkują tak jak trzeba, bo twarzy nie pryskam, więc mawet pod okulary się ładują, na ustach siadają
Ogród jednak radzi sobie jak może, więc dzisiaj pozanudzam was liliowcami
Spiritual Corridor
Silent Sentry
Lies and Lipstick
Strawberry Candy
Pretty Gaudy
Gentle Shepard
Fire and Frogg
Romantic Rose
Eskimo Kisses
Elegant Candy
Ming Porcelain
South Seas
Pandorra Box
Night Embers
Carpet Bagger
Chopin
Arctic Snow
Border Music
Bela Lugosi
Moonlight Masquarade
Custom Styled
Bonanza
Blue Shine
Always Afternoon
Summerwine
Custard Candy
Stella de Oro
Charles Johnston
Nn
Skowronki odfrunęły bez pożegnania, za to znalazłam sobie nowego "kolegę". W sobotę wieczorem poszłam na rabatę pod jabłonką, oglądam kwiatki, a tu kątem oka widzę, że coś nieporadnie skacze... Myślałam, że jakaś żaba, a tu ptaszek. Niby już opierzony, jednak na pierwszy rzut oka było widać, że to jakiś młodziak. Jak zwykle wszczęłam alarm, em został odwołany od koszenia trawy, bo trzeba ratować ptaszka Porozglądałam się po najbliższych drzewach w poszukiwaniu gniazda, z którego ewentualnie mógł wypaść, znalazłam jakieś na jabłonce. Co prawda ciut za duże mi się wydawało , ale zmusiłam ema po pójście po drabinę i zajrzenie do środka. Niestety w gniazdku były jeszcze jajka i wkurzona mama, zdecydowanie za duża, żeby być mamą tego na ziemi
Kompletnie bezradna przypomniałam sobie, że mamy przecież taką skarbnicę wiedzy jak internet... I całe szczęście, bo szybko trafiłam na wiele artykułów ornitologów piszących, że to podloty i absolutnie nie powinno się ich zabierać do domu i że z pewnością są pod opieką rodziców. Faktycznie na zagłodzonego to on nie wyglądał Mimo wszytko z ciężkim sercem zostawiłam go tam gdzie był. w poniedziałek poszłam tam pościnać przekwitłe róże, nachyliłam się nad pierwszą, a tu:
Maluch wyszedł się ze mną przywitać i jeszcze wskoczył sobie na kostkę, żeby go lepiej było widać Patrzył na mnie kręcąc łepkiem, jakby chciał zapytać "hej, przyszłaś do mnie znowu?" Zrobiłam mu zdjęcie, całkiem fajnie pozował, ale potem poszłam do kolejnej róży. Z góry rozległ się głos jakiegoś dorosłego ptaka, gdy wróciłam w to same miejsce po maluchu nie było już śladu. Może mama nakrzyczała na niego z góry i powiedziała mu "schowaj się ty głupku, bo to nie jest twoja koleżanka, tylko ktoś kto cię może usmażyć i zjeść" , bo już więcej go nie widziałam, choć często tam do niego zaglądałam.
Pozdrawiam Małgosia poprzednie wątki - Nasze 1500 m2; Wyznania kwiatoholiczki ;)
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
- cyma2704
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 11832
- Od: 5 mar 2013, o 17:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Małgosiu, ale miłe spotkanie z ptakiem w ogrodzie. Młody, to jeszcze się nie bał.
Liliowiec Summerwine ma niesamowity kolor. Stella tak słabo kwitnie, czy to już końcówka? U mnie miał kilka kwiatów.
Chyba już zrezygnuję z zajmowania się powojnikami. Znowu gryzonie zrobiły korytarz pod nimi i kolejny usechł, mimo że ugniatam glebę i podlewam. A miały tam mieć idealną miejscówkę w dobrej glebie.
Miłej niedzieli.
Liliowiec Summerwine ma niesamowity kolor. Stella tak słabo kwitnie, czy to już końcówka? U mnie miał kilka kwiatów.
Chyba już zrezygnuję z zajmowania się powojnikami. Znowu gryzonie zrobiły korytarz pod nimi i kolejny usechł, mimo że ugniatam glebę i podlewam. A miały tam mieć idealną miejscówkę w dobrej glebie.
Miłej niedzieli.
- stasia_ogrod
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5197
- Od: 13 mar 2011, o 16:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: andrychow
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Gosieńko ale mnie długo u Ciebie nie było, gdzieś Cię zgubiłam i powiadomienia nie przychodziły. Wybacz forumowej koleżance.
U nas drugi dzień pada, dlatego teraz na spokojnie, mogłam z wielką przyjemnością zobaczyć, jak bardzo zmienił się Twój ogródek.
Twoja determinacja i wytężona praca, przyniosła nadspodziewane efekty a cudne kwiaty zachwycają bogactwem kolorów.
Widać, że pokochały Cię powojniki, są dorodne i zadbane a liliowce zachwycające.
Tobie też trafiają się błędne ich imiona, ten Night Embers / też go mam /powinien wyglądać tak :
https://sklep.cebulekwiatowe.pl/product ... 1-szt.html
Długo nie mogłam znaleźć mu właściwej nazwy, tak samo jak łososiowemu, którego mam już kilka lat.
Kochana wielkie brawa dla Was za wzorcowy warzywnik, który jak piszesz, odwdzięczył się obfitym plonem.
Rozczuliły mnie Twoje ptasie przygody, maluchy wyczuły człowieka o wielkim sercu a ten ostatni nawet chciał się zaprzyjaźnić.
Zdrówka i dużo sił Wam życzę, żeby móc obsłużyć tak wielki i piękny ogród.
U nas drugi dzień pada, dlatego teraz na spokojnie, mogłam z wielką przyjemnością zobaczyć, jak bardzo zmienił się Twój ogródek.
Twoja determinacja i wytężona praca, przyniosła nadspodziewane efekty a cudne kwiaty zachwycają bogactwem kolorów.
Widać, że pokochały Cię powojniki, są dorodne i zadbane a liliowce zachwycające.
Tobie też trafiają się błędne ich imiona, ten Night Embers / też go mam /powinien wyglądać tak :
https://sklep.cebulekwiatowe.pl/product ... 1-szt.html
Długo nie mogłam znaleźć mu właściwej nazwy, tak samo jak łososiowemu, którego mam już kilka lat.
Kochana wielkie brawa dla Was za wzorcowy warzywnik, który jak piszesz, odwdzięczył się obfitym plonem.
Rozczuliły mnie Twoje ptasie przygody, maluchy wyczuły człowieka o wielkim sercu a ten ostatni nawet chciał się zaprzyjaźnić.
Zdrówka i dużo sił Wam życzę, żeby móc obsłużyć tak wielki i piękny ogród.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4986
- Od: 8 lip 2014, o 15:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Blisko południa Polski
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Soniu po ptaszku widać było, że to jeszcze taki Jaś-Głuptaś Stella de Oro kwitła lepiej, ale jakoś zawsze trafiałam do niej w pełnym słońcu i zdjęcia kiepskie wychodziły. Chociaż muszę przyznać, że ona - przynajmniej u mnie - ma trochę inne kwitnienie niż pozostałe, bardziej rozciągnięte w czasie, potrafi zakwitnąć nawet późną jesienią, ale za to mniej obficie w jednym czasie.
Wredne gryzonie każdej roślinie dadzą radę Mam nadzieję, że powojniki mimo wszystko przetrwają u ciebie, szkoda by było...
Stasieńko nie ma czego wybaczać, cieszę się że odnalazłaś drogę Dziękuję za tyle - nie do końca zasłużonych - pochwał Powojniki nie wszystkie mnie pokochały, całe szczęście jest ich mnóstwo i można wybrać takie, które nie marudzą
Liliowca kupiłam z taką nazwą i jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby to weryfikować. Wiesz może jak nazywa się ten mój?
Warzywnik już niestety trochę odbiegł od wzorca Ostatnie upały dały w kość nie tylko ludziom... Ale najważniejsze, że plony są.
Mnie też podobało się bliskie spotkania z ptasimi maluchami, pisklaki widywałam częściej, podlota miał przyjemność spotkać po raz pierwszy. Dziękuję za życzenia i życzę tego samego.
Dzisiaj trochę lilii, bo tych w moim ogrodzie zabraknąć nie może
I floksy, które też namiętnie lubię
Lasse
Sherbet Blend
Franz Schubert
Twister
Nicky
Flame Blue
Blue Paradise
Peppermint Twist
Ditopur
Ferris Wheel
nn
Wredne gryzonie każdej roślinie dadzą radę Mam nadzieję, że powojniki mimo wszystko przetrwają u ciebie, szkoda by było...
Stasieńko nie ma czego wybaczać, cieszę się że odnalazłaś drogę Dziękuję za tyle - nie do końca zasłużonych - pochwał Powojniki nie wszystkie mnie pokochały, całe szczęście jest ich mnóstwo i można wybrać takie, które nie marudzą
Liliowca kupiłam z taką nazwą i jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby to weryfikować. Wiesz może jak nazywa się ten mój?
Warzywnik już niestety trochę odbiegł od wzorca Ostatnie upały dały w kość nie tylko ludziom... Ale najważniejsze, że plony są.
Mnie też podobało się bliskie spotkania z ptasimi maluchami, pisklaki widywałam częściej, podlota miał przyjemność spotkać po raz pierwszy. Dziękuję za życzenia i życzę tego samego.
Dzisiaj trochę lilii, bo tych w moim ogrodzie zabraknąć nie może
I floksy, które też namiętnie lubię
Lasse
Sherbet Blend
Franz Schubert
Twister
Nicky
Flame Blue
Blue Paradise
Peppermint Twist
Ditopur
Ferris Wheel
nn
Pozdrawiam Małgosia poprzednie wątki - Nasze 1500 m2; Wyznania kwiatoholiczki ;)
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
- stasia_ogrod
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5197
- Od: 13 mar 2011, o 16:48
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: andrychow
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Niestety Małgosiu , nie znam imienia Twojego ślicznego liliowca, ja też jeszcze szukam nazw dla swoich.
Lilie masz obłędne i jak ich dużo floxów też masz zatrzęsienie i co jeden to piękniejszy.Brawo Ty
Lilie masz obłędne i jak ich dużo floxów też masz zatrzęsienie i co jeden to piękniejszy.Brawo Ty
- Narine
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1239
- Od: 30 paź 2007, o 20:51
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Warmia
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Małgosiu Twoje powojniki jeden wielki zachwyt U mnie głównie pierwszoroczniaki. Jeśli tak będą kiedyś wyglądały to chyba oszaleję ze szczęścia Ile trzeba czekać na taki widok?
Liliowce też masz bardzo ciekawe. Przypomniałaś mi o kolejnym maruderze - Silent Sentry, jeszcze nie widziałam jego kwiatów.
Floksy chyba wszystkim kojarzą się z ogrodem Babci Ech wspomnienia...
Jak nie pochwalić lilii za takie szaleństwo kwitnienia? Ależ musisz mieć zapach w ogrodzie.
Z ciekawością czytam o Twoich spotkaniach przyrodniczych. Skowronki się nie pożegnały, ale może powitają Cię śpiewem w kolejnym roku
Też bardzo lubię obserwować zwierzaki wszelkiej maści. Obecnie z małym pomocnikiem "hodujemy" z 90 kijanek, z uratowanego wiosną skrzeku. Ostatnio w Żabowni - jak to nazwał nasz 5-o latek, odkryliśmy, że urodziły się 2 traszki i 4 rybki. Tak więc mały dumny, bo bez Jego pomocy wszystkie te żyjątka skończyłyby w paszczach rybek z oczka.
Liliowce też masz bardzo ciekawe. Przypomniałaś mi o kolejnym maruderze - Silent Sentry, jeszcze nie widziałam jego kwiatów.
Floksy chyba wszystkim kojarzą się z ogrodem Babci Ech wspomnienia...
Jak nie pochwalić lilii za takie szaleństwo kwitnienia? Ależ musisz mieć zapach w ogrodzie.
Z ciekawością czytam o Twoich spotkaniach przyrodniczych. Skowronki się nie pożegnały, ale może powitają Cię śpiewem w kolejnym roku
Też bardzo lubię obserwować zwierzaki wszelkiej maści. Obecnie z małym pomocnikiem "hodujemy" z 90 kijanek, z uratowanego wiosną skrzeku. Ostatnio w Żabowni - jak to nazwał nasz 5-o latek, odkryliśmy, że urodziły się 2 traszki i 4 rybki. Tak więc mały dumny, bo bez Jego pomocy wszystkie te żyjątka skończyłyby w paszczach rybek z oczka.
Pozdrawiam
Ogrodowe impresje
Ogrodowe impresje
- cyma2704
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 11832
- Od: 5 mar 2013, o 17:31
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Małgosiu czy to floks botaniczny? Wspaniały okaz.
U mnie lilie już pościnane, a u Ciebie taki festiwal. Chyba tę na pierwszym zdjęciu szczególnie popodziwiam, śliczna.
Znowu ogarnia mnie zniechęcenie, bo gryzonie dobrały się do większości cebulek, które zostały w glebie. Krokusy w większości albo wyjedzone, albo wykopane na wierzch. Do innych nawet nie chciało mi się zaglądać.
U mnie lilie już pościnane, a u Ciebie taki festiwal. Chyba tę na pierwszym zdjęciu szczególnie popodziwiam, śliczna.
Znowu ogarnia mnie zniechęcenie, bo gryzonie dobrały się do większości cebulek, które zostały w glebie. Krokusy w większości albo wyjedzone, albo wykopane na wierzch. Do innych nawet nie chciało mi się zaglądać.
- anabuko1
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 17258
- Od: 16 sty 2013, o 17:19
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: lubelskie/ Chełm
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Jestem pod dużym wrażeniem twoich przepięknych liliowców
A Carpet Bagger wyróżniam.Nabardziej mi s ie spodobał.
Kilka widzę mamy takich samych. Ja nie wszystkie mam , czy też znam odmianowo.
Lilie masz piękne.Foksy też bardzo urokliwe.
Też jestem ciekawa co to za piękny floks ten, o którego i Sonia zapytała .
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Oj. Ja to nie mogę twojego ogrodu Małgosiu oglądać. Zbyt dużo masz pięknych roślin. Ja od pewnego czasu faworyzuje powojniki, hortensje i oczywiście liliowce i irysy. Róże za to sobie przechlapały w tym roku. Po raz kolejny są w kropki, najchętniej bym część zlikwidowała ale z drugiej strony są tak ładne jak kwitną. Twoje są przepiękne, a powojniki to poezja.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 5523
- Od: 10 wrz 2015, o 20:35
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Kraina Tysiąca Jezior
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
O takich ostróżkach, to ja mogę sobie tylko pomarzyć Małgosiu Nie chcą za nic u mnie rosnąć i co mam z nimi zrobić? Jeszcze raz w następnym roku z nimi spróbuję, ale to będzie dla nich ostatnia szansa
Takie powojniki i liliowce, to nie nuda, to czary A już ta ściana powojnikowa, to wprost rzuca na kolana, nie mogę się im napatrzeć. Ale mam tak co roku w Twoim ogrodzie, to powinnam przywyknąć, a tymczasem rokrocznie towarzyszą mi uczucia zachwytu Floksy też Ci się trafiły nad wyraz urodziwe. I te jednolite, i wiatraczkowe i cieniowane
Chyba pozanudzam się jeszcze raz
Pozdrawiam
Takie powojniki i liliowce, to nie nuda, to czary A już ta ściana powojnikowa, to wprost rzuca na kolana, nie mogę się im napatrzeć. Ale mam tak co roku w Twoim ogrodzie, to powinnam przywyknąć, a tymczasem rokrocznie towarzyszą mi uczucia zachwytu Floksy też Ci się trafiły nad wyraz urodziwe. I te jednolite, i wiatraczkowe i cieniowane
Chyba pozanudzam się jeszcze raz
Pozdrawiam
- karolacha
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 8142
- Od: 1 cze 2014, o 15:56
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolice Wrocławia
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Przepiekne linie, liliowce, floksy. pozdrawiam
- inka52
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2169
- Od: 5 lis 2009, o 11:54
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Legnica - Dolny śląsk
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Soniu przepiękne liliowce i tyle odmian , również jestem zachwycona floksami szczególnie jeden zwrócił moja uwagę , pytała o niego już cyma napisz coś więcej o nim pozdrawiam
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4986
- Od: 8 lip 2014, o 15:28
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Blisko południa Polski
Re: Nasze 1500m2 - cz. 3
Stasiu lilii mam jeszcze więcej, ale nie każdą uwieczniłam Floksom jak widać też nie potrafię się oprzeć
Narine z powojnikami różnie bywa u mnie. Sporo też zależy od sadzonki, niektóre posadzone wiosną ładniej się rozrosły niż starsze... Te co najczęściej pokazuję mają kilka lat, ale już w drugim roku po posadzeniu były dość okazałe. Mam nadzieję, że twoje wkrótce też będą zachwycać Lilie kocham namiętnie, bo nie dość, że mają przepiękne okazałe kwiaty, to jeszcze zmieniają ogród w najlepiej wyposażoną perfumerię
ooo, jak miło się czyta, że rośnie kolejny wielbiciel przyrody Wycałuj za to synka ode mnie.
Soniu niestety nie wiem co to za floks, dostałam go jakiś czas temu od Lidzi jako nn. Część lilii ze zdjęć też już pościnałam, ale tak lubię te kwiaty, że po pierwsze mam o różnym czasie kwitnienia, a po drugie co roku kupuję jeszcze na wyprzedażach, wtedy zakwitają mi później i dłużej mogę się cieszyć ich widokiem i zapachem Zawsze szkoda mi było wszystkich żyjątek, ale gryzonie zjadające cebulki to bym
Aniu anabuko dziękuję za pochwały moich kwiatuchów Niestety nie znam nazwy tego floksa, który tak ci się spodobał, dostałam go od Lidzi jako nn.
Ocia znam ten ból Ja nie powinnam wchodzić do żadnych ogrodów, bo moja silna wola przestaje istnieć na widok zielonego Z różami też cię rozumiem, jeszcze wiosną miałam w planach dokupić tyle róż ile tylko się zmieści, ale ten sezon trochę ostudził mój zapał... Na szczęście nie wszystkie zaliczyły podpadówę, więc o pozbyciu się ich też nie myślę.
Iwonko 1 no tak to bywa z tymi kwiatuchami, w jednym miejscu nie chcą rosnąć, a w drugim sieją się jak chwasty, choć wcale się o nie nie dba Ja swoje to już ścinam zaraz po przekwitnięciu, żeby się już nie namnażały... Za to np. z takim mikołajkiem alpejskim próbowałam już kolejny raz, bo bardzo go chcę, a za każdym razem coś jest nie tak Powojniki i inne docenione dziękują za pochwały
Karolinko miło, że zajrzałaś, mam nadzieję, że u siebie wstawiłaś nowe zdjęcia, bo cię ciut nie było...
Tereniu inka52 Sonia bardzo ładne imię, ale niestety nie moje I nie to, żeby mi to przeszkadzało, ale może prawdziwa Sonia będzie miała coś przeciwko przywłaszczaniu sobie jej imienia Roślinki dziękują za pochwały Niestety nie znam nazwy tego floksa, bo przywędrował do mnie jako nn... Jedyne co mogę o nim powiedzieć to to, że faktycznie jest jednym z najładniejszych u mnie, ma zupełnie inne płatki niż pozostałe, a do tego mączniak się go nie ima.
Narine z powojnikami różnie bywa u mnie. Sporo też zależy od sadzonki, niektóre posadzone wiosną ładniej się rozrosły niż starsze... Te co najczęściej pokazuję mają kilka lat, ale już w drugim roku po posadzeniu były dość okazałe. Mam nadzieję, że twoje wkrótce też będą zachwycać Lilie kocham namiętnie, bo nie dość, że mają przepiękne okazałe kwiaty, to jeszcze zmieniają ogród w najlepiej wyposażoną perfumerię
ooo, jak miło się czyta, że rośnie kolejny wielbiciel przyrody Wycałuj za to synka ode mnie.
Soniu niestety nie wiem co to za floks, dostałam go jakiś czas temu od Lidzi jako nn. Część lilii ze zdjęć też już pościnałam, ale tak lubię te kwiaty, że po pierwsze mam o różnym czasie kwitnienia, a po drugie co roku kupuję jeszcze na wyprzedażach, wtedy zakwitają mi później i dłużej mogę się cieszyć ich widokiem i zapachem Zawsze szkoda mi było wszystkich żyjątek, ale gryzonie zjadające cebulki to bym
Aniu anabuko dziękuję za pochwały moich kwiatuchów Niestety nie znam nazwy tego floksa, który tak ci się spodobał, dostałam go od Lidzi jako nn.
Ocia znam ten ból Ja nie powinnam wchodzić do żadnych ogrodów, bo moja silna wola przestaje istnieć na widok zielonego Z różami też cię rozumiem, jeszcze wiosną miałam w planach dokupić tyle róż ile tylko się zmieści, ale ten sezon trochę ostudził mój zapał... Na szczęście nie wszystkie zaliczyły podpadówę, więc o pozbyciu się ich też nie myślę.
Iwonko 1 no tak to bywa z tymi kwiatuchami, w jednym miejscu nie chcą rosnąć, a w drugim sieją się jak chwasty, choć wcale się o nie nie dba Ja swoje to już ścinam zaraz po przekwitnięciu, żeby się już nie namnażały... Za to np. z takim mikołajkiem alpejskim próbowałam już kolejny raz, bo bardzo go chcę, a za każdym razem coś jest nie tak Powojniki i inne docenione dziękują za pochwały
Karolinko miło, że zajrzałaś, mam nadzieję, że u siebie wstawiłaś nowe zdjęcia, bo cię ciut nie było...
Tereniu inka52 Sonia bardzo ładne imię, ale niestety nie moje I nie to, żeby mi to przeszkadzało, ale może prawdziwa Sonia będzie miała coś przeciwko przywłaszczaniu sobie jej imienia Roślinki dziękują za pochwały Niestety nie znam nazwy tego floksa, bo przywędrował do mnie jako nn... Jedyne co mogę o nim powiedzieć to to, że faktycznie jest jednym z najładniejszych u mnie, ma zupełnie inne płatki niż pozostałe, a do tego mączniak się go nie ima.
Pozdrawiam Małgosia poprzednie wątki - Nasze 1500 m2; Wyznania kwiatoholiczki ;)
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe
Własnymi łapkami
Nadwyżki ogrodowe