Borówka amerykańska - 12 cz.

Drzewa owocowe
Zablokowany
Yogibeer701
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 889
Od: 7 maja 2020, o 17:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: centralna Wielkopolska

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

vivien333
Wysokie też się da uprawiać ale lepiej wybrać te mniej wymagające i twarde sztuki,dające jednak smaczne owoce.Jak bym miał posadzić odmianę wysoką to bym wybrał Bluegolda lub Meader.Ta druga odmiana ma smaczniejsze owoce od borówek średnich i większe nawet powyżej 20 mm.North blue ma owoce 17-18 mm ale są mniej aromatyczne.Pomimo tego jest to chyba najlepsza odmiana do uprawy pojemnikowej.Np.jak Chandler nie będzie miał owoców prawie wcale w mroźną zimę to North blue przetrwa w 95 % bo mogą przemarznąć tylko szczytowe,najmocniej otwarte pąki.
W tym roku przymroziło mocno i u mnie nawet pąki liściowe dostały mocno szczególnie na Bluecropie i Nelsonie.Spartan,Bluegold,Meader,Patriot,Calypso,Aurora,Duke,Huron-to są u mnie odmiany borówek wysokich o największej odporności na mróz i przymrozki.To i do pojemnika by się lepiej nadawały?
Rafalr2
0p - Nowonarodzony
0p - Nowonarodzony
Posty: 3
Od: 10 lut 2015, o 20:58
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

Ma ktoś z was doświadczenie w rozmnażaniu sadzonek ze zderwniałych pędów ciętych w listopadzie - luty ?
Yogibeer701
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 889
Od: 7 maja 2020, o 17:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: centralna Wielkopolska

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

Borówka raczej się tak nie ukorzeni?Możesz spróbować z porzeczką,agrestem.Borówkę można rozmnożyć z pędów pobranych latem ale wymaga to stałej temperatury 25 st i dużej wilgotności.
Mi się udało rozmnożyć przez odkład boczny i odrosty,które same się ukorzeniają.
Awatar użytkownika
vivien333
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 629
Od: 11 paź 2015, o 12:36
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

Yogibeer701 pisze:vivien333
Wysokie też się da uprawiać ale lepiej wybrać te mniej wymagające i twarde sztuki,dające jednak smaczne owoce.Jak bym miał posadzić odmianę wysoką to bym wybrał Bluegolda lub Meader.Ta druga odmiana ma smaczniejsze owoce od borówek średnich i większe nawet powyżej 20 mm.North blue ma owoce 17-18 mm ale są mniej aromatyczne.Pomimo tego jest to chyba najlepsza odmiana do uprawy pojemnikowej.Np.jak Chandler nie będzie miał owoców prawie wcale w mroźną zimę to North blue przetrwa w 95 % bo mogą przemarznąć tylko szczytowe,najmocniej otwarte pąki.
W tym roku przymroziło mocno i u mnie nawet pąki liściowe dostały mocno szczególnie na Bluecropie i Nelsonie.Spartan,Bluegold,Meader,Patriot,Calypso,Aurora,Duke,Huron-to są u mnie odmiany borówek wysokich o największej odporności na mróz i przymrozki.To i do pojemnika by się lepiej nadawały?

Bluegolda nie kupiłam, bo były tu opinie, że marny w smaku i raczej na przetwory. Meader... Nigdzie nie widziałam takiej odmiany, ani większości tych, które wymieniasz.
Spartan, Bluegold, Patriot, Duke są, ale Calypso, Aurora, Meader , czy Huron- niestety nie ma.
Chanticleer (jeśli dobrze pamiętam) kupiłam u Konieczko i chyba polecono mi tą odmianę właśnie do donicy. A żeby rozłożyć owocowanie w czasie, wzięłam też Eliota, Darow, Bluecropa i Chandlera, którego już wcześniej jeden krzak miałam (zakupiony od plantatorów z okolic Klodzka) i który całkiem fajnie owocował, mimo małej donicy.

Planuję zimą zgrupować krzaki pod ścianą garażu, który uchroni je od zachodu przed wiatrem.
Na szczęście mieszkam w dość ciepłej okolicy, więc jest szansa, że ominą mnie syberyjskie mrozy.
Earliblue przeżyła w donicy (ocieplonej styropianem) pamiętną zimę 2012, więc może te nowe też dadzą radę.

Oczywiście, jak gdzieś trafię polecane przez Ciebie odmiany, to sobie dokupię, jeśli jeszcze gdzieś znajdę na nie miejsce. :roll: Całkiem poważnie myślę o zagospodarowaniu dachu. :wink:

Zdradzisz jeszcze, jak zimujesz swoje krzaki w donicach?
Pozdrawiam,Vivien333
Yogibeer701
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 889
Od: 7 maja 2020, o 17:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: centralna Wielkopolska

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

W tym roku wkopałem w ziemię tam gdzie były pomidory.Nawet nie trzeba całych wkopywać tylko 2/3 a górę obsypać ziemią.Ja mam Bluegolda bardzo późnego i to jego zaleta.Smak owoców nie jest zły ale muszą być dojrzałe,trzeba je zrywać tydzień po wybarwieniu.Na przetwory można wcześniej.
Meader jest świetną odmianą moim zdaniem znacznie lepsza od Bluecropa,oczywiście do ogrodu.Owoce są większe i wszystkie niemal równe,jedyną wadą jest dość krótki okres owocowania i to,że owoce są wyśmienite i osy lecą do tej borówki.
Calypso mam od niedawna i ma owoce podobne do Darrow z silnym nalotem,bardzo ładne spłaszczone i grubo ponad 20 mm.
Nie jestem zwolennikiem zakupów internetowych ale żeby mieć więcej odmian jest to konieczne.Lepiej kupić małe tanie sadzonki i po przycięciu samemu zbudować koronę w dwa lata a w 3 roku już zebrać spore plony.W Akademii R.jest duży wybór choć sadzonki mają drogie ale zgodne odmianowo przynajmniej.Kupiłem tam Aurorę,Legacy,Drapera,Rekę,Calypso oraz borówki średnie i fińskie do donic.
Czasami są pomyłki ja kupiłem Chandlera,który okazał się Sierrą,po 2 latach bowiem widziałem je na plantacji i zaraz mi się skojarzyły z tą moją borówką.Sierra-polecam,smaczna,dość wczesna,duże owoce i dojrzewa trochę przed Bluecropem.Kończy się Duke i Chanticleer potem jest Sierra a po niej Meader.W tym roku ten układ wygrał w lipcu-Duke,Chanticleer,Sierra,Meader.
Awatar użytkownika
vivien333
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 629
Od: 11 paź 2015, o 12:36
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Opolszczyzna

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

No niestety, wkopać też już nie mam gdzie. Każdy skrawek zajęty (nawet pomidory uprawiam w donicach). :( Więc pewnie skończy się tak, jak mówiłam: zgrupuję jedną przy drugiej, pod garażem, podsypię korą, której mam kilka worków i może trochę jeszcze włókniną owinę. Muszą wytrzymać.
A co do budowania korony w ciągu kilku lat.... Nie chcę tyle czekać. Obawiam się, że nie doczekam plonów... :wink:
Pozdrawiam,Vivien333
Yogibeer701
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 889
Od: 7 maja 2020, o 17:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: centralna Wielkopolska

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

Mała sadzonka i tak zaowocuje jako tako dopiero w 3 roku po sadzeniu.Dlatego warto ją pierwsze dwa lata ciąć by nie owocowała.U mnie w ogrodniczym zawsze wiosną ma borówki za 78 zł w 35 l donicach,takie około 150 cm a nawet więcej.Sprzedawczyni mówi,że z 2-3 kg owoców bankowo będzie.Sprzedali prawie wszystkie w kilka dni,tylko 2 szt zostały do jesieni.Jak ktoś kupuje dużo borówki w sklepach to mu się opłaca kupić taką wielką sadzonkę ale jak jej nie przytnie fachowo to się schody zaczną już w w następnym roku.
diamond
50p
50p
Posty: 55
Od: 30 maja 2018, o 21:14
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

vivien333 pisze:No niestety, wkopać też już nie mam gdzie. Każdy skrawek zajęty (nawet pomidory uprawiam w donicach). :( Więc pewnie skończy się tak, jak mówiłam: zgrupuję jedną przy drugiej, pod garażem, podsypię korą, której mam kilka worków i może trochę jeszcze włókniną owinę. Muszą wytrzymać.
Ja bym spróbował wełna mineralna. Piszę poważnie.

-- 29 lis 2020, o 20:41 --
Yogibeer701 pisze:Mała sadzonka i tak zaowocuje jako tako dopiero w 3 roku po sadzeniu.Dlatego warto ją pierwsze dwa lata ciąć by nie owocowała.U
Sprawdzałeś u siebie jaka była różnica między cięciem (nie wiem czy piszesz o cięciu końcówek czy na wysokość 15-20cm) a wyłącznie oberwaniem kwiatostanu?
Awatar użytkownika
ROSARIUM
100p
100p
Posty: 189
Od: 2 kwie 2015, o 22:10
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

Ja w tym roku na wiosnę wkopałam młode sadzonki 10szt i w ogóle ich nie przycinałam, ładnie sie rozkrzewily i urosły maja śmiało ponad metr, a i owoców troszkę podjadłam na smaczek ;)
Tylko nie wiem co teraz poczynić z moja pink l. Posadzoną na jesień, chodza słuchy ze lubi przemarzać, więc wolałabym ja owinąć na zimę, pierwsze przymrozki juz za nią, a ona dalej zielona i pełna liści.
Yogibeer701
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 889
Od: 7 maja 2020, o 17:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: centralna Wielkopolska

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

Różnica jest duża.Mała nieprzycięta sadzonka w pierwszym roku rośnie słabo.A jeszcze gorzej jak jest wysoka.Korzenie z małej donicy tego nie wykarmią i takie ,,coś" nie rośnie.
Trzeba taką sadzonkę przyciąć tak by wypuściła nowe pędy nisko tuż nad ziemią,czyli należy ściąć 5-10 cm.W 1 roku wyrośnie z 50-60 cm krzew z kilkoma silniejszymi pędami ale najważniejsze są korzenie,które po cięciu są zwolnione i mają wolną amerykankę a to to samo co obniżenie podatków.W 2 roku zostawiamy tylko te grubsze pędy i ścinamy wierzchołki.Krzew w 2 roku idzie na masę dolne pędy grubieją a w górę idą roczne przyrosty,które do jesieni zawiążą pąki kwiatowe.W 3 roku mamy krzew silny koło 1 m i teraz możemy zebrać pierwsze owoce.W 4 roku nawet ciąć nie ma co krzew będzie ładnie rósł i owocował.
Krzew nie cięty będzie słabszy w 1 roku,w drugim odbije a w 3 i tak trzeba będzie wyciąć to co nie było wycięte.Ale ogólnie będzie mizerniejszy,delikatniejszy.
Starsze sadzonki w większych pojemnikach też powinny być przycinane po przesadzeniu ale niestety często nie są bo nikt nie kupi ich w danym roku,bo do sprzedaży będą nadawały się za rok.Dobry ogrodnik powinien jednak dbać o jakość i nie sprzedawać lipy.
Yogibeer701
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 889
Od: 7 maja 2020, o 17:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: centralna Wielkopolska

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

ROSARIUM pisze:Ja w tym roku na wiosnę wkopałam młode sadzonki 10szt i w ogóle ich nie przycinałam, ładnie sie rozkrzewily i urosły maja śmiało ponad metr, a i owoców troszkę podjadłam na smaczek ;)
Tylko nie wiem co teraz poczynić z moja pink l. Posadzoną na jesień, chodza słuchy ze lubi przemarzać, więc wolałabym ja owinąć na zimę, pierwsze przymrozki juz za nią, a ona dalej zielona i pełna liści.
Pisałem żeby Pink.L sadzić wiosną.Moje borówki tej różowej odmiany już prawie łyse,coś tam jeszcze czerwo-żółtego zostało.Są pąki i jak nie będzie -18 to nic się nie stanie.Groźna jest wiosna od końca lutego i marzec.W marcu jak pąki pękają -6/8 i po owocach nawet do 95%.
Jak jest zielona to wytrzyma z -7/8 i nawet okrywać nie warto bo owoców i tak nie będzie.Ale ona przetrwa i ładnie odbije nawet jak mocno przemarznie.Jesienią warto dać nawóz jesienny do iglaków z siarką,wtedy ładnie przygotuje się do zimy i pójdzie spać.
Awatar użytkownika
ROSARIUM
100p
100p
Posty: 189
Od: 2 kwie 2015, o 22:10
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

W zasadzie to sadziłam je późnym latem bo o ile dobrze pamiętam to był samiutki początek września więc prawie 3 miesiace są w ziemi. U mnie jak na razie największy mróz to -8 i borówka wygląda ładnie. Oby tak dalej, w takim razie na razie ich nie owijam.
Yogibeer701
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 889
Od: 7 maja 2020, o 17:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: centralna Wielkopolska

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

W zachodniej Polsce ta borówka zimuje bez problemu.Problemem są późnozimowe lub wiosenne mrozy i wtedy można okryć a nawet trzeba.Te ciepłe zimy są nienormalne i nie tylko ta odmiana borówki ma problemy.W lutym ciepło a w marcu przychodzi -10 i wtedy nawet jagoda kamczacka może przemarznąć a co dopiero Pink.L.
Ja mam kilka sztuk w donicy i schowam wiosną do altanki przed zapowiadanym mrozem.Rosną dobrze w pojemnikach.
Awatar użytkownika
ROSARIUM
100p
100p
Posty: 189
Od: 2 kwie 2015, o 22:10
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

Przez przypadek cos naklikałam i wysłałam Ci pw:D
Ja mieszkam na południu Polski, zimy takiej porządnej już daaaawno nie było ale tak mówisz te wiosenne przymrozki niestety sa niebezpieczne. W tym roku w maju uszkodzilo mi wszystkie azalie, rododendrony, magnolie oraz minikiwi, oj byłam bardzo zła. Dobrze ze wspominasz o jagodach kamczackich bo również mam w swojej kolekcji i w takim razie musze okryć przez wiosennymi mrozami.
Yogibeer701
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 889
Od: 7 maja 2020, o 17:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: centralna Wielkopolska

Re: Borówka amerykańska - 12 cz.

Post »

Jagód kamczackich nie trzeba okrywać.W tym roku to był ewenement u mnie bo przemarzły z reguły odporne na przymrozki jagody(te wczesne)oraz aronia i świdośliwa.Borówki są wbrew pozorom dość odporne na całkowite przemarznięcie i zawsze coś tam zostanie a są i takie co nie przemarzają prawie wcale.Niestety ta Pink.L. nie za bardzo nadaje się do uprawy w Polsce ale w 2019 r. się udało.Teraz oglądałem krzewy i są już łyse a pąków kwiatowych tysiące(mam 6 krzewów w tym 2 szt w gruncie już takie 4 letnie 1.5 m)
Mini kiwi będzie często dostawało od mrozu bo jest wrażliwsze od winogrona i słabiej się regeneruje.
Zablokowany

Wróć do „Drzewa i krzewy OWOCOWE”