Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Pytania ze zdjęciami roślin, oceny ich stanu, wyglądu i chorób.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
jokaer
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Posty: 7512
Od: 14 lut 2008, o 08:21
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Pogórze Ciężkowickie 385 m npm; na granicy Małopolski z Podkarpaciem

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Używam tego typu łapek na myszy w domu i wg mnie sa najbardziej humanitarne.
Przestałam juz dawno stosować trutki. To się mysz męczy bardzo nim zejdzie z tego świata.

A tak po prawdzie najbardziej humanitarny to chyba kot jest. :?
Pozdrawiam- Jola Spis treści w uprawie warzyw
----------------------------------------------------
Sprzedam/Kupię/Wymienię Moje krzyżówki Na pohybel zimie
Wroniarz
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1301
Od: 8 kwie 2020, o 20:40
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Niezły połów. Okazuje się, że Super Cat przy umiejętnym zastosowaniu jest niesamowicie skuteczny.

Dziwne te nornice z ostatnich zdjęć. Na Mazowszu mają zdecydowanie dłuższy, bo powyżej 5cm ogon i są po bokach rudobrązowe (zdarzają się też z czarnym paskiem na grzbiecie). Nigdy nie obgryzały cebulek kwiatowych, natomiast spady jabłek jak najbardziej.

Wynika to z powodu istnienia podgatunków nornicy rudej. Różnią się one wyglądem, preferencjami pokarmowymi i ,,możliwościami budowlanymi''.
Jak złapię to dam zdjęcie porównawcze.
Wiertnicę zastąpię rurą PVC (dł30cm o śr 6cm). Bez ząbków od dołu. Wystarczy po wbiciu zakręcić i zatykając dłonią górę wyjąć z ziemią.

Od połowy grudnia nie mam nowych kopców, chociaż dziś widziałem nowo powstałe poza działką. Zawdzięczam to chyba wkopanej niedawno zaporze wzdłuż ogrodzenia, w miejscach skąd przychodziły.
Awatar użytkownika
jokaer
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Posty: 7512
Od: 14 lut 2008, o 08:21
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Pogórze Ciężkowickie 385 m npm; na granicy Małopolski z Podkarpaciem

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Dziwne te nornice z ostatnich zdjęć.
Bo to nie są nornice, tylko norniki.
Mają krótki ogon i ciało wałeczkowate.

Nornice nie robią takich strasznych szkód jak właśnie norniki
i karczowniki. Przy czym do rzadkości należy spotkanie z karczownikiem,
który bardzo rzadko wychodzi na powierzchnię,
natomiast z nornikiem tak.
Norniki tak jak i karczowniki ogryzają drzewa od dołu i też się biorą za cebulki.
Pozdrawiam- Jola Spis treści w uprawie warzyw
----------------------------------------------------
Sprzedam/Kupię/Wymienię Moje krzyżówki Na pohybel zimie
Awatar użytkownika
FreGo
Przyjaciel Forum - silver
Przyjaciel Forum - silver
Posty: 756
Od: 28 sty 2018, o 13:05
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Podkarpacie-Bieszczady

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

jokaer pisze: 5 sty 2023, o 09:58
Dziwne te nornice z ostatnich zdjęć.
Bo to nie są nornice, tylko norniki.
Mają krótki ogon i ciało wałeczkowate.

Nornice nie robią takich strasznych szkód jak właśnie norniki
i karczowniki. Przy czym do rzadkości należy spotkanie z karczownikiem,
który bardzo rzadko wychodzi na powierzchnię,
natomiast z nornikiem tak.
Norniki tak jak i karczowniki ogryzają drzewa od dołu i też się biorą za cebulki.
Ano faktycznie.Ma kolega nie tylko 100 ale 200% racji. ;:215
W mojej okolicy to nazywają wszyscy nornicami ale jest to nornik zwyczajny.Ja sam byłem w błędzie nazywając to nornicą. Jednak nie ja jeden.Dzięki wreszcie prawidłowej identyfikacji wiem już skąd tak szybko się pojawiły i dlaczego nie miałem dziur jeszcze jesienią.Otóż cykl rozrodczy tego szkodnika jest bardzo szybki i
jest on bardzo płodny.Miot ma 4-8 młodych( już wiem skąd 5 norników z jednej dziury!) Zasięg żerowania to 15m od nory( to by pasowało.Od razu wrzucę opis tego szkodnika z sieci pobrany:
Gryzonie buszujące na działce to prawdziwe utrapienie każdego ogrodnika. Od wiosny do jesieni żywią sie różnymi częściami roślin, natomiast zimą obgryzają korę u podstawy drzew owocowych i wyjadają z ziemi cebule oraz kłącza roślin ozdobnych. Na działkach najczęściej spotykanym gatunkiem gryzonia jest nornik zwyczajny lub inaczej polny (Microtus arvalis), często mylnie nazywany nornicą. Nornik i nornica to wprawdzie gatunki podobne do siebie, jednak nornice (np. nornica ruda - Myodes glareolus) z reguły żyją w lasach i rzadko odwiedzają tereny w pobliżu siedzib ludzkich, natomiast norniki z upodobaniem gnieżdżą się na polach, łąkach i w ogrodach, stając się bardzo trudnymi do wytępienia szkodnikami.
Nornik polny jest niedużym gryzoniem (długość ciała ok. 8-13 cm., natomiast ogona ok. 2-4 cm.) o brązowym grzbiecie i biało-szarej sierści na brzuchu. Jego cykl rozwojowy trwa bardzo krótko, dlatego może rozmnażać się niezwykle sprawnie. Samica jest gotowa do rozrodu już w drugim miesiącu życia. Na świat wydaje z reguły 4-8 młodych, które usamodzielniają się po ok. 2-3 tygodniach. Gryzonie żyją zwykle w niewielkich stadach, zamieszkując płytkie nory (ok. 30-60 cm. gł.) połączone ze sobą systemem korytarzy i naziemnych ścieżek. Norniki prowadzą na ogół osiadły tryb życia, penetrując teren znajdujący się w promieniu ok. 15 m. od nory. W okresie wegetacyjnym (wiosna-lato), żywią się głównie roślinami i ich korzeniami (w tym również burakami, marchwią), nasionami, młodymi pędami oraz cebulkami i kłączami roślin. Zimą z konieczności przestawiają się na inny pokarm, obgryzając korę u podstawy pnia i na korzeniach drzewek owocowych. Jeśli mają taką możliwość, zjadają również cebule i kłącza roślin ozdobnych. W sezonie wegetacyjnym norniki są aktywne od zmierzchu do świtu, natomiast zimą mogą żerować niemal przez całą dobę (nie zapadają w sen zimowy). Dorosły nornik w dobrych warunkach przeżywa ok. 1,5 do 2 lat.
Witam, jestem Adam.
Awatar użytkownika
pelagia72
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 8853
Od: 2 mar 2009, o 21:09
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Pomorskie

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Free Goo
Ale żeś mnie dobił teraz opisem rozrodczości tych myszonów wstrętnych. :evil:
Wiem ,że trutka jest ryzykowna ,ale nic ,żadnych warzyw ani kwiatów bym nie miała.
Kota mieliśmy kupę lat i przy tym trutkę cały czas sypałam.
Myszy zatrute przeważnie się chowają i zdychają w ukryciu.
Dzięki za linki na Pw. ,na pewno skorzystam :D
Od trzech dni łazi mi nornica pod podłogą /mamy stary ,drewniano -gliniany dom/
Budzi mnie w nocy i wkurza w dzień :;230
Kiedyś jedna wlazła przez dziurę w części gospodarczej i nie chciała się złapać na łapkę na myszy.
Trafiają się inteligentne okazy.
"Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami"
Moje linki
Awatar użytkownika
FreGo
Przyjaciel Forum - silver
Przyjaciel Forum - silver
Posty: 756
Od: 28 sty 2018, o 13:05
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Podkarpacie-Bieszczady

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Pelagia, co do łowienia myszy w domu to załatw sobie coś takiego
https://www.youtube.com/watch?v=WEdRVZZXl-0
Ja to raz miałem od kolegi i zrobiłem sobie kopię z blachy ocynkowanej. Miałem wówczas może ze 17-18 lat. Do dziś setki myszy tym w domu wyłapałem i to nie tylko u mnie. Jest to sprzęt na lata i nie do zajechania.To tylko myszy, one mają mózgi wielkości orzeszka leszczynowego. Nie są w stanie Nas ludzi przechytrzyć. :tan My się rodzimy już jako łowcy i zbieracze. Mamy oczy z przodu głowy jak na łowcę przystało, do tego jesteśmy sprytni i wytrwali a przede wszystkim potrafimy kontrolować instynkty.Gryzoń tego ostatniego nie potrafi na pewno. Instynkt przetrwania goni go do jedzenia i rozrodu. Jak mu dasz żarcie albo sam jego zapach to przylezie do niego jak ćma do ognia. :heja

W temacie norników.
Dziś zakończyłem prawie połowy na plancie dolnej.Zostawiłem co prawda dwa "koty" jeszcze do pierwszego śniegu, ale na razie nic nie widać.Zastosowałem manewr taktyczny na gryzonie- zadeptałem wszystkie dziury jakie namierzyłem. Teraz dwa dni i zobaczymy czy jakiś szyb wentylacyjny się pojawi.Jak tylko się pojawi to zaraz na nim będzie ustawiona niespodzianka dla gryzoni. Muszę widzieć na którym sektorze s "niedobitki wroga".Nie jest łatwo to ustalić bo grasują ok.30cm pod powierzchnią i ich nie widać. Uzbroiłem też pierwszy przesmyk na górnej plancie posesji gdzie pojawiła się pierwsza dziura nornika.Jutro się okaże czy tunel ma połączenie z magistralą. Sprawa trudna bo to jest na razie końcowy wylot szybu i nie wiem czy jest uczęszczany, dlatego za pułapką jest przynęta zastawiona. ;:172 Nie podaruję tym myszom bo jak ich teraz nie przetrzebię to na wiosnę mnie zjedzą. ;:303
Witam, jestem Adam.
Awatar użytkownika
Jolek
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 2900
Od: 12 maja 2013, o 21:24
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: śląskie

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Z jak wielką radością czytam Twój opis walki z gryzoniami :wit ;:173 Masz ,,mistrza" w opisywaniu strategii ;:180
U mnie batalię przeciw gryzoniom prowadzą 3 koty. Chyba skutecznie. Pokazał się kret po stopnieniu czapy śniegu na trawniku ale więcej kopców już nie widzę. Bałam się, że będzie trawnik jak po ostrzale artyleryjskim. Przelazł cwaniak pod zaporą pod płotem. Mam przechlapane bo wokół mojej posesji jest ugór i las a tam to się dzieje ;:oj Kopiec na kopcu.
Obrazek
Awatar użytkownika
FreGo
Przyjaciel Forum - silver
Przyjaciel Forum - silver
Posty: 756
Od: 28 sty 2018, o 13:05
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Podkarpacie-Bieszczady

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Jolek, ja mam podobny problem, bo powyżej mnie jest droga ale tylko szutrowa. Nad drogą jest planta z tysiącem bel siana i wyżej tylko las. Żeby było zabawniej, to obok planty jest padok koński a nad nim staw. I stąd mi karczowniki przylazły.W minioną zimę mi zeżarły moje dwie jabłonki ( myślę że nawet 3, ale trzeciej nie odkopywałem). Do tego jak widać norniki w nadmiarze i krety na gościnnych występach.W zasadzie jestem uwięziony obecnie, bo moja posesja znajduje się jak wyspa w centrum skrzyżowania. Z trzech stron mam drogi w koło. Ma to swoje plusy i minusy.Plusem jest to że drogi trochę mnie chronią, choć szutrowe, ale kret raczej nie przelezie pod nią. Tylko wierzchem coś przeleci, ale tutaj mają do popisu pole sowy i jastrzębie. Minus to taki, że jak coś wlezie to już nie wylezie i będzie mi ruinować teren. Dlatego jak coś widzę, to muszę interweniować.Nic nie robiłem przez pierwszy rok to miałem kopce ogromne i zniszczenia.Dopiero jak kupiłem jedną ,jedyną dobrą pułapkę, to się uspokoiło, ale jakim kosztem! Dwa krety, 8 karczowników i norników nie liczę nawet i to wszystko na 19 arach gruntu!
A moje opisy, hm tak sobie piszę, chyba z dla wypisania się trochę i dla podniesienia atmosfery forum.Ja sam lubię czytać jak ktoś pisze to i ja piszę.Może trochę nieporadnie ale coś tam natworzę czasem. ;:333
Wieści z frontu:
Dziś ponownie zadeptałem dziury nornikom. Na razie jest spokój, nie walczę bo muszę wziąć poprawkę na swoje "kalectwo" i te dziury dziś zadeptane traktuję jako takie które poprzednio przeoczyłem. Czyli dziś jakieś 10-15 otworów zadeptane. Jutro zobaczymy co się pojawi.
Jeden SuperCat zatrzaśniety, ale na pusto, drugi taki wypadek w tym sezonie.Ale tutaj nie ma "lipy" bo norniki są naprawdę małe u mnie i czasem przejdą a trącą korpus i łapka zatrzaśnie.Ona jest bardzo czuła. Świadczy o tym to że czasem norniki były trzaśnięte w pół, jest tyle miejsca między widełkami a korpusem przy otwartej pułapce że nawet bokiem mały nornik się prześliźnie.W końcu to pułapka na nornice i karczowniki oraz krety a one są większe. Ja po prostu "strzelam z armaty do komarów". ;:215 Więc mogę mieć tylko pretensję do siebie.
Zaczyna padać śnieg. Jutro jak nie zdążę to przed śniegiem to zwijam pułapki, bo potem pod śniegiem ich nie znajdę a nawet jak to mogą przymarznąć do ziemi. Idzie drugi atak zimy u mnie, po nim się zobaczy co i gdzie się pokaże.
Na razie czuwam.Pochowałem ze wszystkimi honorami poległych "Putinów" na moim froncie, spoczęli w mogile zbiorowej i będą stanowić doskonałe źródło azotu wiosną.Najpierw zjadały drzewkom korzonki to teraz drzewka korzonkami zjedzą ich.Taki już jest na tym świecie, albo ty jesz albo jesteś jedzony. ;:170
Tak, to brutalne i cyniczne, ale taki "lajf". Nie będę się silił na sarkofagi z marmumru dla ubitych myszy. ;:224
Co do nowych działań, na razie pułapka zamontowana na górnej plancie stoi pusta, chyba zawaliłem sam sprawę.Zanim znalazłem naruszenie mojej granicy, to poza ogrodzeniem zniszczyłem sieci tuneli zasypując je popiołem z węgla kamiennego i zadeptując.Nie wiem czy nie odciąłem tego tunelu na którym stoi pułapka. Nie sądziłem że wróg już naruszył moją północną flankę.Ale na razie niech moja szpica stoi na posterunku. ;:333
Witam, jestem Adam.
Wroniarz
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1301
Od: 8 kwie 2020, o 20:40
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Czas na podsumowanie całorocznej walki z inwazją nornic rudych.

Podobnie jak u Frego była to wojna totalna przy użyciu wszelkiej dostępnej broni.

Co kilka dni wróg zajmował nocami duży teren mojej próchniczej ziemi, który odzyskiwałem w ciągu dnia za pomocą szpadla, młotka i kopii z osadzonego w kotwie drzewca. Do czerwca ponosiłem duże straty (padły 3 borówki, żurawina i poziomki). Sytuacja na frocie zmieniła się radykalnie w czasie wakacji.
Dostałem w lipcu posiłki w postaci młodych rekrutów w wieku 6 i 11 lat i nowoczesną broń od Chińczyków w postaci trzech zestawów po 30 sztuk petard hukowych. Po ich użyciu nad polem bitwy unosił się zapach prochu i długo panowała śmiertelna cisza. Niestety w naszych szeregach mieliśmy zdrajcę. Młodszy doniósł synowej, a ta postawiła nas na baczność, udzieliła słownej nagany i co najgorsze zarekwirowała resztki petard.

Od października rozpocząłem budowę zapór na granicach. Mam teraz ulgowo, napór wroga zmalał, tylko łatwe do likwidacji próby budowy bunkrów z desantów.

Działka jest w trakcie odbudowy po zniszczeniach wojennych.
Wydałem na zbrojenia: 80zł za 10 pojemników Nornitu, 60zł za petardy plus złamana jedna kopia.
Straty wroga to 7 sztuk zatrutych i 5 zatopionych we wkopanych pod rynnami równo z powierzchnią ziemi kadziach.
Awatar użytkownika
FreGo
Przyjaciel Forum - silver
Przyjaciel Forum - silver
Posty: 756
Od: 28 sty 2018, o 13:05
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Podkarpacie-Bieszczady

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

;:138 :;230 :;230 :;230
Wroniarz, zakasowałeś mnie totalnie swoją balladą!
No w sumie straty masz znaczne, jednak najważniejsze ze odzyskałeś kontrolę nad swoim terytorium i jesteś w stanie prowadzić odbudowę.U mnie na razie podejrzana cisza. Albo wroga tak przerzedziłem, że niedobitki zeszły do podziemia, albo się przegrupowują przed kolejnym atakiem. Dodatkowo temperatura zjechała w dół co mi utrudnia działania. Ale nadal uparcie zadeptuję tunele. Dziś znalazłem trzy dziury pod samym murkiem ogrodzenia a pod drugiej stronie są tuje sąsiada.Oczywiście sąsiad jest "modern" i pod tujami jest czarna agro, więc jak dla nornika to raj.Nie dość, że cieplej, bo to się od słońca grzeje, to jeszcze siedzi bezpiecznie w korzeniach tuj.I tak ja sądziłem, od jego strony to do mnie przylazło. Tam u niego nie ma co jeść za bardzo. No ale ja sie przygotuję, w sumie wpadł mi do głowy dość dobry pomysł na przynętę , gdy zobaczyłem cały pojemnik karmy dla ptaków kupiony przez moją rozrzutną "gorszą połowę"(trzeba będzie wprowadzić dodatkowe cięcia w budżecie domowym, skoro na to jest kasa ;:223 ). Czegoż tam nie ma w tm pojemniku, i kukurydza i słonecznik i zboże , wszystko to co "norniki lubią najbardziej". Jedna rzecz mnie tylko powstrzymała od zastosowania tego. Po prostu na wiosnę będę miał bukiet z każdej dziury gdzie to wrzucę. Już sobie wyobrażam jak co 20cm mi rośnie słonecznik, kukurydza i zboże. :;230 Dlatego na razie nadal łowię na cebulki tulipana. ;:333 Na razie nie ma totalnie żadnych znaków bytowania na powierzchni działki.Zastanawia mnie jeden przypadek, bo w lecie miałem coś bardzo sporego pod kompostownikiem w w zasadzie w samym kompostowniku.Wyglądało to na szczura.A co ciekawe pojawiło się zaraz w dobę po tym jak zostało tam wyrzucone wysłanie klatki świnki morskiej. Ze dwa wiadra kompostu mi ten stwór wyrzucił obok kompostownika. Tunele ogromne. Wszystko wrzuciłem z powrotem a dwa dni potem znowu mi wypchał kupę kompostu.Zamontowałem SupercCata ale nie miałe za bardzo szans bo nie ma jak zamontować pułapki porządnie. Szczur ma ochronę bo kompostownik z palet mam zbity a ten gryzoń siedzi w środku tak z 50cm pod spodem. Zobaczymy na wiosnę czy da znaki życia. Ale po tunelach patrząc to się zastanawiałem czy to nie jakaś łasica albo tchórz.Nawet na karczownika to zbyt duże tunele i ta "wydajność" w wyrzucaniu zmieni masakryczna. Chyba, że to szczur wędrowny. Bo u mnie kompostownik to też od razu śmietnik organiczny, zawsze jest coś do jedzenia w nim dla takich zwierząt. Co prawda zlewki z jedzenia wywożę dla kur, ale na kompostownik się wywala to, czego kura i pies nie zje. Zawsze jakieś łupy, nasiona z owoców, owoce z kompotu itp. Jak to szczur ti sobie już dawno poszedł, ale jak to taki duży karczownik to spędzi pod kompostownikiem całą zimę.No się zobaczy co to będzie dalej.W każdym razie na lisa czy kunę to na szczęście nie wygląda! :uszy
Witam, jestem Adam.
Wroniarz
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1301
Od: 8 kwie 2020, o 20:40
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

U mnie na działce ostatnie kopce pojawiły się przed świętami. Cisza przed burzą albo czekają z budową gniazd i korytarzy na większe ocieplenie.
Nornice z pryzmy kompostowej bogatej w odpadki kuchenne przeganiam zalewając ją gęstym gołębiakiem. Nie wytrzymują tego smrodu a i kompost szybciej się rozkłada.
Zapomniałem o zakupionych na wiosnę odstraszaczach dźwiękowych, oba w cenie między 30 a 40zł. Pierwszy na grube baterie przestał działać po 3 miesiącach.
Drugi solarny, koloru zielonego z małym kwadratowym panelem działa do dziś. Odporny na deszcze, działa w dni pochmurne (także dziś) i chyba całą noc.
Oba generują ten sam wkurzający dźwięk przez około 5 sekund w odstępach około 20 sekund. Nornice nigdy nie zakładały gniazda bliżej jak 3 metry od odstraszaczy, natomiast przy budowie głębszych korytarzy nie były przeszkodą.
diesello
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Posty: 17
Od: 6 wrz 2017, o 15:21
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

No niestety nornice, norniki lub karczownik robią mi spustoszenie od wielu lat. Największą szkodą są zjadane przez nie korzenie młodziutkich jabłonek.
Ktoś mi wspomniał, że można próbować do zięmi, wokoło drzewka wysypywać zbite szkło, korzenie teoretycznie powinny sobie poradzić.
Słyszał lub stosował ktoś powyższą metodę?
Opryskiwacze na lata - producent MAROLEX Sp.z o.o.
Awatar użytkownika
Jolek
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 2900
Od: 12 maja 2013, o 21:24
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: śląskie

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Broń Cię Panie Boże od takiego pomysłu ;:223 . Ja 20 lat męczę się ze szkłem po poprzednich właścicielach. Nie wiem czy też nie obsypywali. Zawsze wychodzi na powierzchnię w najmniej oczekiwanym miejscu. Gdzie nie wbiję łopatę to szkło albo złom nawet poniżej łopaty. Bez grubych rękawiczek nic nie robię w ziemi. Kret nawet radzi sobie z wypchnięciem szkła na powierzchnię a ja patrzę co błyska na kopcu ;:306 . Karczownikowi jak wepchniesz kij do nory i zostawisz to na drugi dzień masz trociny na powierzchni :D

U mnie krety potrafiły robić kopce wzdłuż drogi krajowej. Śmiałam się, że rodzą się się pod asfaltem a drgania je kołyszą do snu. Teraz pod domem zbudowali mi mur jak fortecę, więc nie będą po sąsiedzku się odwiedzać. Ja obserwuję populację ,,wroga" u siebie.Jak nie dam rady, to jedyna nadzieja w stworzeniu armii kotów. Ze 4 lata temu przygarnęłam 2 kotki + 3 moje. Paraaammm- było ich 13. Oj działo się. Rano miałam pod drzwiami sprawozdanie z sprawnie wykonanej operacji.Jednak w okolicy grasuje inny wróg który unicestwił moją armię i od sąsiadów. Przygarnęłam w tym roku 3. Armii kociej z tego nie będzie bo kotka do sterylizacji, powypadkowa o 3 nogach ale zawzięta . Jak znajdzie czynną dziurę to nie odpuszcza. Woli świeżyznę niż suchy pokarm :D
Tak więc mamy nie kończącą się historię . Nie stosuję pułapek i chemii bo mam parkę kaczek i kurek, które pracują do ubijania obślizłego wroga a padłą myszą też nie pogardza. Dzioby wszędzie wsadzą.
diesello
10p - Początkujący
10p - Początkujący
Posty: 17
Od: 6 wrz 2017, o 15:21
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Tez raczej walczę bez chemii, raczej, bo sfrustrowany trutki raz uzylem, ale i tak korzeń jabłonki obgryziony jak ołowek. Co prawda wsadziłem do ziemi (jedno swego czasu mimo obgryzienie fajnie odbiło).

Podobno odstraszający jest zapach czarnej porzeczki, więco obsadziłem wszystkie jabłonki porzeczką z czterech stron. Nawet jeśli zjedzą, to w to samo miejsce wsadzę kolejne, a porzeczka będzie juz tam rosnać. Czosnek też był, ale jabłonki wciąż są dla nich zbyt kuszące.
Wroniarz
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1301
Od: 8 kwie 2020, o 20:40
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.

Re: Kret, karczownik, nornica czy ... - 4 cz.

Post »

Na początek zidentyfikowałbym gryzonia. Nornica nie zjada korzeni, może je uszkodzić przy budowie korytarza oraz spowodować usychanie młodych sadzonek borówki. Szkodnikami w sadach są karczownik (wielkości szczura, który wywala kopce) i nornik nazywany polnikiem (wielkości myszy, zostawia na powierzchni tylko okrągłe dziury).
Należy trzymać wokół drzew czarny ugór i usuwać spady owoców.
Gdy się zadomowią w sadzie trzeba ich nękać rozkopując szpadlem kopce i korytarze.
Po zlokalizowaniu grubym prętem gniazd należy je zalewać jakimś dostępnym ,,śmierdziuchem''.
Kolega Frego zademonstrował skuteczność pułapek zatrzaskowych na norniki.
Odstraszacze roślinne mają niską skuteczność. W pobliży odstraszaczy akustycznych nornice gniazd nie zakładają (przypuszczam, że inne gryzonie też).
W ostateczności pozostaje stosowanie siatek ochronnych dla korzeni.
ODPOWIEDZ

Wróć do „CHOROBY i SZKODNIKI. Diagnostyka roślin ogrodowych - FOTO”