Ranczo Nokły cz. 4.

Zdjęcia naszych ogrodów.
tadeusz48
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 3394
Od: 5 wrz 2007, o 17:20
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Lublin

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

GOSIU-dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, jak na początkującą, to na tej kamienistej ziemi, całkiem ładne rośliny u Ciebie rosną.

Nasz ogród jest duży i wymaga dużo pracy, oboje z żoną jesteśmy na emeryturze, więc mamy czas pracować w naszym ogrodzie. Trudno, bez pracy coś osiągnąć, zwłaszcza przy uprawie ogrodu.
Cieszy nas że podoba Ci się nasz ogród, w odróżnieniu od Twojej kamienistej gleby, w naszym ogrodzie jest dobra ziemia, teren ogrodu, to starorzecze, więc i wilgoci w ziemi nie brakuje.Zapraszam do dalszych odwiedzin w naszym ogrodzie.

ANIU- dziękuję za odwiedziny, lilie i liliowce, to nabytek ostatnich lat, liliowce otrzymaliśmy w prezencie odGENII TADE Ka, lilie sukcesywnie kupujemy i jest ich w ogrodzie już kilkadziesiąt odmian, oto znowu kolejne zakwitają;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Co do pomidorów, to u nas już pomidorowe żniwa, dojrzewających pomidorów w bród, wszyscy z rodziny jemy je co najmniej trzy razy dziennie;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu już część pomidorków zerwanych do bieżącego spożycia;

Obrazek

Obrazek

Mam nadzieję że w środku sierpnia dwa dni świąteczne pozwolą nam się spotkać w naszym ogrodzie, pierwsze ustalenia nie pozwoliły nam na uzgodnienie spotkania, jestem przekonany że teraz będzie lepiej.

IZO-dziękuję za spacer po naszym ogrodzie,rzeczywiście, z roku na rok coraz ładniej w Nokłach, a to głównie zasługa roślin które pięknie rosną i stają się coraz większe, oto niektóre ( z tych mniejszych) z naszych roślin w ogrodzie;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nasz guzikowiec, to już duży krzew i pełno na nim "guzików", małech i maleńkich;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Milin dość wcześnie wchodzie w okres kwitnienia, ale myślę że jeszcze troszeczkę będziesz musiała poczekać, nasza sadzonka milinu zakwitła w trzecim roku po posadzeniu, pocieszeniem jest to że kwiaty zawiązuje na świeżo wyrosłych pędach, co w przypadku jego częstego obmarzania zimą niewiele ma znaczenia w ilości pąków kwiatowych.

JOLU- dziękuję za odwiedziny, dość częste deszcze w przypadku trawnika mają tylko korzystne znaczenie, zwłaszcza że rzeka pod "ręką" i nadmiar wody szybko spływa do rzeki. Częste deszcze i ciepło, powodują że chwasty rosną jak oszalałe i większość czasu w ogrodzie zajmuje mi plewienie, oczywiście z warzywnikiem, już daliśmy sobie spokój, bo tam co miało urosnąć, to już urosło.

KASIU, KASIK-dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, taka odległość, jaka nas dzieli nie jest jakąś zbyt trudna do pokonania, ledwie nas dzieli te czterysta kilometrów, co to jest na dzisiejsze środki lokomocji, a jak nam jeszcze wybudują autostrady, to szybciej ę odległość będzie się pokonywać nim kiedyś wyprawa do najbliższego miasteczka( oczywiście pieszo, bo innej możliwości nie było).

Ryb w stawie nie brakuje i roślinek w ogrodzie też, ba nawet jeszcze przybywają, mimo że nie ma je gdzie sadzić.

Malwy lubię mieć w ogrodzie, są one jedne z niewielu kwiatów zapamiętane z dzieciństwa, a że wyrosły w górę to fakt, niektóre mają ponad trzy metry wysokości;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pomimo sporej odległości( wiem bo dużo czasu w młodości przebywałem w Waszych stronach), zapraszam do NOKŁÓW w realnym świecie.

KASIU, KAMMA- dziękuję za odwiedziny, rzeczywiście, w Nokłach jest jak w bajce, tylko że w bajkach deszcze nie padają i chwasty nie rosną, bo dla mnie walka z chwastami, to już nie bajka.

ZOSIU- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, powiadasz, że kosisz dwadzieścia arów trawnika, no to Ci współczuję, pytanie tylko czym kosisz, jeżeli ciągnikiem, to zabawa, jeżeli kosiarką z napędem to ciężka praca, a jeżeli kosiarką bez napędu, to harówka, taki areał skosić.

Ja na szczęście mam kosiarkę z napędem , i te dziesięć kilometrów spacerku ( jaki dzisiaj zrobiłem, a w tym roku już piętnasty raz), to mały "pikuś", ale i u mnie wiek robi swoje i już myślę o traktorku z kosiarką w przyszłym roku.

W ogrodzie mam bardzo mało roślin w jednym gatunku i odmianie, numer porządkowy, ma mi tylko pomóc zlokalizować miejsce posadzonej rośliny.

W ogrodzie drzewa, krzewy i iglaki rosną na czterech wydzielonych z trawnika rabatach( przy ścieżce, przy stawie, południowej i przy lesie), ponadto rośliny rosną na trawniku jako "samotniki".
Metryczki założyłem roślinkom w ubiegłym roku, kolejność w numeracji zależy od miejsca posadzenia, na danej rabacie czy na trawniku, takie ponumerowanie pozwala mi na szybkie znalezienie w ogrodzie roślinki.

Oczywiście, rośliny sadzone w tym roku, sadzone są w różnych miejscach, posadzone w miejsce po roślinach które wypadły( i tak się czasami zdarza, na szczęście to rzadkie przypadki), otrzymują numerek padniętej rośliny, dosadzane rośliny otrzymują kolejny w rejestrze numer , na dzień dzisiejszy mam w ogrodzie rośliny do numeru 535.

Rośliny tego samego gatunku i odmiany mają swoje numery, zależne na jakim miejscu rosną.

Paliki miały( bo już praktycznie spełniły swoje zadanie) za zadanie zatrzymanie naszych szkodników ( wnuki i psa) przed tratowaniem roślin rosnących na rabatach, gdy rośliny były małe i je można było pokonać jednym susem przez niewiele większych( od posadzonych roślin) wnuków.

Teraz rośliny urosły, wnuki też, pies nabył nawyków i praktycznie płotek z palików stracił na swojej roli jaką miał pełnić, ale został element dekoracyjny , no i przyzwyczajenie.

Kompostownik jest od środka wybity folią by drewniane elementy kompostownika nie miały bezpośredniej styczności z rozkładającymi się resztkami roślin, a tym samym nie gniły tak szybko w kontakcie ciągłym z wilgocią.

Trawnik raz w roku( na początku maja) odchwaszczam środkami chwastobójczymi, oprysk robię po pierwszym majowym koszeniu, opryskuję trawnik punktowo( tam gdzie widzę chwast, to pryskam), a że wzrok już nie ten, mimo okularów, nie dostrzeżone chwasty poprawiam po dwu tygodniach uzupełnieniem oprysku.

Więcej w roku nie pryskam trawnika, staram się tylko by chwast jaki się później pojawia na trawniku nie rozprzestrzeniał się za dużo( tak że po oprysku i zginięciu chwastu by powstawały "placki" wolne od trawy, i w tym celu widząc na trawniku rozrastający się chwast, pazurkami go wyrywam z trawnika, nie dbając dokładnie o usunięcie również korzeni tego chwastu, robię to systematycznie , po zauważeniu rozrastającego się chwastu( który nie usunięty wypiera roztost trawy).

W ogrodzie, w ustronnym miejscu zbudowałem sobie ( z raby okiennej i okna, po demontażu z mieszkania w bloku), rodzaj ziemnego inspektu. W tym inspekcie co roku w sierpniu pobieram zrazy ze swoich roślin i po zanurzeniu w ukorzeniaczu wtykam je ( po zrobieniu otworu ołówkiem) w ziemię w inspekcie( a właściwie w piasku rzecznym, jest on wyjałowiony).

W inspekcie mieści mi się 350- 400 sadzonek( w rozstawie co 5-7 cm), w sierpniu następnego roku z inspektu wyjmuję już ukorzenione sadzonki i przenoszę je do doniczek, a w inspekcie, po wymianie piasku sadzonkuje kolejne zrazy pobrane od moich roślin. Na 350-400 sadzonek ukorzenia mi się średnio, przy mojej niezbyt starannej dbałości około 50%.

Ukorzenione sadzonki "sprzedaję", na miejscu naszym gościom , odwiedzających nasz ogród, po stałych cenach, niezależnych od stopnia inflacji1 zwykła sadzonka =1grosz, większa sadzonka= 2 grosze, raryrasy= 5 groszy.

Siewu z nasion roślin nie zajmuję się tym, za dużo zachodu i za mało efektów.


Nie jestem ogrodnikiem, ani z wykształcenia, ani z zawodu, pracę w ziemi wyssałem z mlekiem matki, jestem za to budowlańcem z wykształcenia i praktyki i dlatego sam wszystko sobie robię w ogrodzie.

Oczywiście pracę w budownictwie z uwagi na trud, zamieniłem na pracę w urzędzie państwowym , a teraz jestem na emeryturze i nareszcie robię to co lubię, chociaż mi za to nie płacą, ba sam nawet do tego dokładam.

JAGUSIU- dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa o naszym ogrodzie. Myślę że kwiaty, dlatego też brązowieją od nadmiaru deszczu, są one delikatne, i jak zauważyłem nie przepadają za wilgocią.Nasz guzikowiec, ma bardzo dużo pąków kwiatowych, ale już dobrze wykształcone kwiaty- piłeczki, szybko zmieniają kolor na brązowy( widać ten brązowy kolor na zdjęciach guzikowca pokazanych wyżej ).

Po dzisiejszym koszeniu , jak zwykle w Nokłach "aligancko";

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Bufo-bufo
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 4788
Od: 26 lip 2009, o 20:31
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Pomorze Gdańskie

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Tedeuszu, na ostatnim zdjęciu z serii: malwa, widzę szałwię powabną. Jak z jej zdrowotnością w Waszym ogrodzie? Ja musiałam część wyrzucić, gdyż zaczęły brązowieć (chyba szara pleśń). W ubiegłym roku też chorowały. Śnieżne cyprysiki widzę po raz pierwszy - robią wrażenie (pozytywne). Ciekawa jestem na co zostały wyłowione amury, parę lat temu wpuszczałam młodzież (amura i tołpygę) do pewnego stawu.
Awatar użytkownika
Comcia
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 13420
Od: 9 maja 2008, o 14:28
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Wrocław

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Kolejny już rok aż ci zazdroszczę tych pomidorowych żniw :P
Nie miałabym nic przeciwko temu by je zajadać trzy razy dziennie.
Z tymi kupnymi to jest czasem tak że nawet kupione latem w ogóle nie pachną pomidorkami i są jakieś takie... nieprawdziwe.
Jak na razie to w tym roku chyba w końcu doczekam się swoich w gruncie.
Kilka zerwanych ale to tylko na jeden ząbek starczyło :;230
Awatar użytkownika
patkaza
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 2619
Od: 22 cze 2010, o 23:13
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: lubelskie

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

:shock: ale pomodorasy ;:138
Tadziu zaczyna rosnąc od ciebie kaktusik chyba mu się spodobało :heja
piękny dywanik rozłożyłeś w ogrodzie :;230 pozdrawiam :uszy
Opowieść o moim miejscu...cdnn
"Opowieści są jak ludzie z upływem czasu stają się coraz lepsze"pozdrawiam Aga
Awatar użytkownika
elila
1000p
1000p
Posty: 1713
Od: 24 kwie 2009, o 20:05
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Całowanie (mazowieckie)
Kontakt:

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Witaj!!!
Ależ u ciebie pięknie, kolorowo, prawdziwe liliowe zagłębie! Piękne okazy! Pomidory to chyba malinowe, co? Pychotka.
Awatar użytkownika
dkny
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1616
Od: 3 wrz 2009, o 18:55
Lokalizacja: Ziemia Lubuska

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

To prawda - "aligancko" aż miło patrzeć :D
MLODA1
500p
500p
Posty: 526
Od: 2 kwie 2010, o 23:08
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: lubelskie

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Witaj Tadeuszu, ja też myślę, że bliżej sierpniowego święta będziemy mieli okazję się spotkać. Trawa to chyba u wszystkich rośnie w strasznym tempie. Ogród jak zwykle przeuroczy. ;:138
Awatar użytkownika
kamma
500p
500p
Posty: 554
Od: 25 gru 2010, o 18:32
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: lubelskie

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Tadeuszu w Nokłach aligancko nawet przed koszeniem trawnika ,a chwasty no cóż wszędzie je podlewa to rosną z prędkością światła.
Awatar użytkownika
zwkwiat
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 3081
Od: 12 lut 2011, o 09:30
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: pow. legnicki

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Witaj Tadeuszu i Zosiu, dziękuję bardzo za to, że poświęciłeś dla mnie, tyle miejsca udzielając odpowiedzi. Ja i mój mąż jesteśmy oczarowani Waszym ogrodem. Jest to dla nas niedościgniony wzór. Gratulacje, gratulacje i jeszcze raz.
Piszesz byłem budowlańcem. My też. I ja i mąż całe życie zawodowe przepracowaliśmy w dużych firmach budowlanych.Obecnie, jak ty, na emeryturach.
Zachwyciła mnie ta malwa. Ja próbowałam parę razy, ale z efektu nigdy nie byłam zadowolona. I taka malwa w połowie sezonu lądowała na stosie do suszenia i spalenia,/zainfekowana prawdopodobnie jakąś rdzą/.
Łączę pozdrowienia. Będę Twój ogród często odwiedzać.
Ogród zwkwiat,cz.aktualnaSzydełko
"Nie starzeje się ten, kto nie ma ma to czasu." Benjamin Franklin
Awatar użytkownika
grazynarosa22
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 8499
Od: 16 mar 2009, o 12:18
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Witajcie kochani :wit
u WAS jak zwykle pięknie....u nas za to leje...ciągle leje...jeden dzień był ostatnio dośc ładny
trawnik jak dywan...ech....cudnie tam jest
zazdroszczę oczywiście pomidorów....u nas bardzo marne i do tego jakieś wodniste....bleee
a te Wasze malinówy-aż się oczy śmieją ;:138
u taty coś chyba jest z ziemią...zdaje się że trzeba ją wymienic w szklarni...bo schną krzaki na potęgę.... ;:223
Pozdrowionka...Grażyna
Moje wątki. aktualny
Moje rękodzieło
tade k
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Przyjaciel Forum - Ś.P.
Posty: 6869
Od: 5 lis 2010, o 20:56
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Lubelskie

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Tadeuszu , chyba i ja poszukam znajomości z ,,koniarzem'' . Twoje pomidory jak marzenie . Dwu metrowe malwy widziałem ale trzymetrowe ;:224 ;:224 Wydajność trawnika imponująca , do końca sezonu dojdziesz do co najmniej 25 ,,sianokosów'' :;230 Po skoszeniu ma ładny , zielony kolor , moja jakaś blada. Czy to nawożenie , czy zależy od gatunku trawy. Nie znam się na tym , przy zakupie zdałem się na sprzedawcę. Mam dużo cienia od drzewek owocowych i rośnie w tych miejscach także , o co najbardziej mi chodziło. Poprzednia ginęła.
Awatar użytkownika
pamelka
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 7281
Od: 30 gru 2009, o 00:34
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Lubelskie

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Tadeusz, a jak tam sytuacja wodna w Nokłach? Dzisiaj pokazywali zalany Biłgoraj :(
Awatar użytkownika
jola1
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 4630
Od: 4 kwie 2008, o 08:15
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: lublin/okolice

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Ja podobnie jak Pamelka zastanawiałam się czy nie zalało Wam ogrodu.Mam nadzieję że woda nie poczyniła u Was szkód.
hutkow
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 846
Od: 24 sty 2011, o 16:47
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: działka na Roztoczu Zamojskim

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

Witaj Tadziu!
Ja od czwartku nie byłem na działce bo codziennie deszcz leje jak z cebra.Zięć powrócił to kosi trawniki a córka Mirka jest na urlopie cały czas na działce.Muszą się wprawiać do utrzymywania działki a tata i mama będą wyłącznie się relaksować i to w czasie ładnej pogody.Moje pomidory również zaczynają dojrzewać a grzybów nadal nie ma.
Pozdrowienia dla Zosi,Zosia i Edward :wit
tadeusz48
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 3394
Od: 5 wrz 2007, o 17:20
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Lublin

Re: Ranczo Nokły cz. 4.

Post »

OLU- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, szałwię powabną, jednoroczną roślinę posiałem kiedyś, kiedyś, już nawet nie pamiętam kiedy, na pewno 5-7 lat temu.

Od tamtej pory z nasion co roku rozsiewają się szałwie same , tak samo jak i inne jednoroczne kwiaty;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Co roku zdecydowaną większość siewek usuwam, a zostawiam tylko po kilka siewek, by kwitły na klombie.

cyprysiki o białych przyrostach wymagają stałej opieki przed chorobami grzybowymi, zadbane w odpowiednim czasie, pięknie się prezentują na rabatach.

Amury są rybami lubiącymi roślinność( uwielbiają sałatę), ale z równym powodzeniem można je złapać na robaczki, gorzej z tołpygą, żywią się one planktonem i praktycznie to je można złapać w sieć, chociaż w czasie połowów, wyskakuje z wody, odbija się od brzegu i wpada ponownie do wody już za siecią.

MARIOLU-dziękuję za odwiedziny pomidory ,to mój konik w uprawie, lubię przy nich pracować od siewek , po zbiory. Dbam o nie ale je nie rozpieszczam, jesienią porządnie nawożę ziemię w szklarni w której mają rosnąć i więcej nie bawię się w jakieś dokarmianie lub serwowanie im ulepszaczy, mają urosnąć i być smaczne.

Jak widać corocznie na moich zdjęciach takie podejście do ich uprawy przynosi efekty.
nie bawię się w uprawę ich w gruncie bo wiem że to w dzisiejszych czasach syzyfowa praca, z góry zakładam im trzy opryski środkami grzybobójczymi i ani razu więcej, i mają dawać plony, co najmniej do końca września.

AGA- dziękuję za odwiedziny, cieszy mnie że opuncji spodobało się u Ciebie, pamiętaj tylko by równo za miesiąc, 1 września zrobić opuncji daszek nad nią, wtedy nie zraszana deszczem przestanie pobierać wodę z ziemi i wyschnie na "pierz", co pozwoli jej przetrwać zimę w gruncie.

Ten"piękny dywanik" znowu trzeba strzyc, trawa rośnie jak szalona, mimo że nie nadużywałem w czerwcu nawożenia;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

EWELINO-dziękuję za spacer po naszym ogrodzie,lilii w ogrodzie mamy dużo, deszcze trochę zakłócają ich kwitnienie, ale na to nie ma rady, oprócz aktualnie kwitnących zostało jeszcze dwie dwie kępy lilii do zakwitnięcia. Po liliach i liliowcach przychodzi pora na dalie i mieczyki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W szklarni (nieogrzewanej i z dachem z folii), rośnie dziesięć odmian pomidorów, teraz widzę że jedna z odmian jest samo-kończąca, krzaki tej odmiany urosły do wysokości i nie chcę rosnąć wyżej, pomimo że inne już zbliżają się do dachu.

Oczywiście wśród tych odmian są dwie odmiany malinowych, bez tych odmian nie mógł bym uprawiać pomidorów, ( tak samo jak bez odmiany "bawole serce". Odmiany malinowe mają bardzo duże wzięcie, są rozchwytywane w pierwszej kolejności.

ANETKO-dziękuję za odwiedziny i za ocenę naszego ogrodu.

ANIU- dziękuję za odwiedziny, mam nadzieję że za dwa tygodnie spotkamy się w naszym ogrodzie i będzie nareszcie słoneczna pogoda, bo tego deszczu, to chyba już wszyscy mają dość.

KASIU-dziękuję za odwiedziny i za ciepłe słowa o naszym ogrodzie. z chwastami, na warzywniku dałem sobie spokój, staram się chwasty tylko usuwać z rabat, bo i tam (pomiędzy roślinkami) jest ich pełno.

ZOSIU- dziękuję za ponowny spacer po naszym ogrodzie, trochę tą oceną
Jest to dla nas niedościgniony wzór. Gratulacje, gratulacje i jeszcze raz.
,
wprawiasz nas w zakłopotanie, po prostu pracujemy w ogrodzie jak możemy i umiemy, a co z tego wychodzi to widać na zdjęciach.

W ogrodzie mamy ogromną ilość roślin, w tym ponad 550 gatunków i odmian drzew, krzewów i iglaków. Taka ilość roślin zmusza nas do prewencyjnego działania przed chorobami grzybowymi. Co około dwa tygodnie wszystkie rośliny ozdobne( kwitnące i nie kwitnące) opryskuję środkami grzybobójczymi, tak samo opryskujemy i malwy i dlatego one tak ładnie u nas rosną i kwitną.

Malwy uprawiamy z własnych wysiewanych nasion. siejemy je rokrocznie, część malw rośnie dłużej niż dwa lata, bardzo lubię te rośliny.

GRAŻYNKO-dziękuję za odwiedziny, czas już najwyższy wsiąść w samochód i przyjechać do Nokłów na pomidorobranie, tak jak wcześniej obiecywałaś. Pomidorki zapowiadają się całkiem , całkiem mimo nie najlepszej pogody, już je jemy całymi wiadrami.

A co do deszczu, to chyba wczoraj i dzisiaj Biłgoraj jest na wszystkich wydaniach wiadomości, na szczęście ( w nieszczęściu) Nokły są kilka kilometrów wyżej niż ta nieszczęsny zbiornik wodny którego brzegi przerwała woda i zalała część Biłgoraja od strony Nokłów. Tym sposobem Nokły ostały się całe i bez wody, ale by wylała rzeka niewiele brakowało ( około 30 cm z codziennej różnicy poziomu wody w rzece a działki = 2.40 metra).

TADZIU-dziękuję za odwiedziny, nasze pomidorki muszą się udać bo uprawiam je od ponad czterdziestu lat ciągle tą samą metodą, udoskonalaną co roku, nie bawię się w nowoczesną hodowle, nie stosuję ulepszaczy, ale chodzę przy nich, nieraz więcej niż przy Zosi.

Nasz ogród jest w starorzeczu, wszystko co najlepsze było na stokach Roztocza Zachodniego, przez setki lat zostało przez wiosenne wody( i jak widać nie tylko wiosenne wody) przyniesione do Nokłów, ziemia u nas urodzajna, co widać po wielkości malw ( i nie tylko).

Mikroklimat Nokłów, jest wprost wymarzony dla trawników, zawsze rano jest rosa, zaczyna się około 19.00 wieczorem i trwa do około 11.00 następnego dnia, tak że koszenie muszę rozpoczynać najwcześniej południową porą.

JOLU PAMELKO i JOLU 1- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie,w wyniku kilkudniowych intensywnych opadów poziom wody w rzece podniósł się do niespotykanego o tej porze roku poziomu i to w krótkim okresie po raz drugi.

Pierwszy raz około miesiąca temu , gdy w okolicach źródeł naszej rzeki ( rejon Goraja), oberwała się chmura, woda wtedy była bardzo wysoka lecz to trwało krótko. Teraz , po tak intensywnych opadach po prostu ziemia nie przyjmuje już wody i z biegiem rzeki poziom wody w rzece jest coraz większy.

Po raz kolejny okazało się że przy zagospodarowywaniu działki podniesienie jej poziomu o około 20 centymetrów( poprzez wykopanie stawu), pozwala na w miarę spokojny sen w nocy, podczas takich chwil jakie były wczoraj. Najwyższy poziom wody w rzece zatrzymał się około 30-35 cm przed wystąpieniem jej z brzegów, teraz woda w rzece już opada.

Jako że staw jest bezpośrednio przy rzece, musiałem również pozwolić na podniesienie poziomu wody w stawie do poziomu w rzece, obawiałem się że różnica poziomu wody w rzece(wysoki), może spowodować przerwanie wału między rzeką a stawem(podczas niskiego poziomu rzeki), co by spowodowało ogromne szkody.

W obrębie stawu molo znalazło się pod wodą, tak samo znalazły się pod wodą liliowce otrzymane od GENI i tade k-a, mam nadzieję że chwilowa kąpiel im nie zaszkodzi, brzegi stawu mam umocowane, więc to nie powinno być szkód.

Oto co zastałem dzisiaj w ogrodzie;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

EDWARDZIE- dziękuję za odwiedziny,ja w ogrodzie jestem codziennie, jak leje to idę do szklarni i tam jest zajęcie na czas deszczu, przy pomidorach, bo trudno siedzieć pod folią gdy upały.
Muszą się wprawiać do utrzymywania działki a tata i mama będą wyłącznie się relaksować
Pomarzyć dobra rzecz, ale jak bym się tak już wyrelaksował, to co ja bym robił w tym ogrodzie, nie to nie dla mnie takie relaksowanie.

Odnośnie grzybów, to z Zosieńką trzymamy rękę na pulsie, jak się tylko pojawią grzyby w lesie, to my kosze do ręki i w las, ale dopiero wtedy gdy będzie można wynosić z lasu grzyby koszami, nie lubię chodzić po lesie z pustym koszykiem.Dziękujemy za pozdrowienia.

A oto co kwitnie w ogrodzie;

do kwitnienia szykuje się aralia japońska;

Obrazek

Obrazek

Kielichowiec wonny, dopiero na półmetku kwitnienia;

Obrazek

Obrazek

rozpoczynają kwitnienie galtonie i krokosmia;

Obrazek

Obrazek

Z budlei, kwitnie na razie tylko jedna;

Obrazek

Kwitnienie rozpoczynają dalie;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czas już rozpocząć prezentację naszych mieczyków;

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Zablokowany

Wróć do „Mój piękny ogród. ZDJĘCIA OGRODÓW”