W końcu coś kwitnie dla głodnych, otumanionych pszczół. Żal mi ich było wczoraj, ciągle czegoś szukały, ale tak wcześnie jeszcze nic nie chciało się otworzyć.
"Przymierzyłam szczęście. Pasuje mi, będę nosić." Zapraszam do mojego ogrodu Warzywnik we fiolecie
Agnieszka
Nasze krokusy mają przynajmniej dwa tygodnie opóźnienia w porównaniu z zeszłym rokiem.
Dopiero wczoraj zakwitły pierwsze ROMANCE.
Na pozostałe przyjdzie poczekać jeszcze kilka dni.
U mnie w ogrodzie nietypowy problem - istna inwazja krokusów i z roku na rok jest ich coraz więcej. Bardzo lubię krokusy na rabatach, ale teraz są już na połowie trawnika. Nie jest to żaden ozdobny gatunek, ot, zwykły krokus. Spotkał się ktoś z podobnym problemem? Poradźcie proszę, jak je opanować?
Zapewne rośnie u ciebie w ogrodzie crocus tommasinianus zw. też krokusem wczesnym czy śnieżnym. To elegancki, jasnoliliowy krokus o smukłym kształcie, który bardzo szybko się rozprzestrzenia poprzez cebulki przybyszowe i z nasion. W ogródku mojej mamy rósł szaleńczo i dzięki niemu ogródek wyglądał wczesną wiosną przepięknie - zwłaszcza w połączeniu z kwitnącymi przylaszczkami. Pewnie nadal tak wygląda, tylko to już nie jest, niestety, ogródek mojej mamy... Najlepiej rośnie w cienistych i półcienistych miejscach, chętnie pod drzewami. Tak jak napisał Julian - jeśli chcesz go tylko ograniczyć to poprzez wykopywanie kęp z cebulkami i obcinanie przekwitłych kwiatostanów, żeby nie zawiązywał i nie rozsiewał nasion. Moja mama wykopywała całe kępy i wynosiła je na łąkę lub do lasu, ale w tamtych miejscach nie chciał rosnąć tak ochoczo. Jeśli chcesz się go pozbyć definitywnie, to pozostają ci tylko herbicydy, ale wtedy stracisz wszystko, co rośnie wokół.
AlTerra, BarbaraR ,czy to może być właśnie ten krokus? Bardzo chciałabym mieć pół ogrodu w krokusach, ale jakoś nie mogę trafić na takie, które chciałyby się mocno rozmnażać.
AlTerra, pozbyć się krokusów z trawnika bardzo łatwo koszeniem od wczesnej wiosny. Żadna cebula nie da rady bez liści i myślę, że za dwa lata już nie zakwitną. Na rabatach chyba jeszcze łatwiej, bo wystarczy je przesiekać kilka razy. Tylko czy nie będzie Ci żal?
Wiadomo, że każdy lubi coś innego, jedni chcą polany krokusów, inni niekoniecznie chcą mieć krokusy tam, gdzie ich nie zaproszono
marta64, te Twoje krokusy to prawdopodobnie Tommasiniego.
W tle na tym zdjęciu widać krokusy Tommasiniego, na pierwszym planie prawdopodobnie 'Vanguard':
Oczywiście krokusy Tommasiniego mają trochę odmian więc odcienie koloru mogą się różnić.
Marto,
wg mnie to te krokusy, które miała moja mama - wszystkie były takie bardzo jasnoliliowe. Miejsce, w którym rosły i kwitły najpiękniej miało leśny charakter - rosły tam dwie brzozy i było wczesną wiosną widno, ale z zachodnią wystawą, a jak już brzozy rozwinęły liście był to dość cienisty zakątek. Rosło tam też dużo przebiśniegów i przylaszczek.