GOSIU-dziękuję za spacer po naszym ogrodzie i ciepłe słowa o naszej w nim pracy.Ogrodowi przeznaczamy każdy wolny czas, a że jesteśmy oboje na emeryturze, to jesteśmy ciągle w ogrodzie,doglądając nasze roślinki.
KASIU-dziękuję za wirtualną wizytę w ogrodzie i wczorajszy spacer po rzeczywistym ogrodzie, cieszymy się że mogliśmy Ciebie i Twojego małżonka gościć w naszym ogrodzie. Wędkowanie ryb w stawie przez małżonka owocowały w oryginalne łupy, bo nie tylko w nim pływają ryby, gady też;
ZENKU-dziękuję za odwiedziny,na szczęście powódź nasz ogród ominęła, ale chyba nie obędzie się bez strat. Ciągłe opady przez kilka dnie spowodowały że na niewielkim fragmencie ogrodu w "niecce" ziemia już przestała przyjmować wodę i powstało mini jeziorko, obawiam się że jednej z budlej i styrakowcowi mogą gnić korzenie, gdyż pod wpływem światła słonecznego mocno przywiędły;
Zakup guzikowca to dobra inwestycja w ogrodzie, jego oryginalne białe kwiaty-piłeczki teraz właśnie zdobią ogród, chociaż i one mocno ucierpiały na skutek deszczów, po prostu szybko czernieją delikatne igiełki na "piłeczkach".
GENIU- dziękuję za odwiedziny, myślę że mieczyki najmniej ucierpiały od ciągłych deszczów, a to dlatego że dopiero zaczynają one kwitnienie, oto jak wczoraj kwitły ;
TAJKO- dziękuję za spacer po ogrodzie,woda w stawie już opadła, nie stwierdziłem uszkodzeń w ziemi ( obsunięć lub pęknięć)w wyniku wysokiej wody, jak też uszkodzeń w liliowcach, które ciągle jeszcze kwitną;
Cieszy mnie że aralia pięknie rośnie, to drzewo nie potrzebuje żadnej ingerencji, samo rośnie do pewnej wysokości, później tworzy koronę ( zazwyczaj wypuszcza z konaru trzy nowe pędy), na kwitnienie jej troszeczkę musisz poczekać, a jak się doczekasz to będziesz na aralii miała pszczół jak w ulu. Dziękuję za pozdrowienia.
MARCINIE- dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, mam nadzieję że niedługo nas odwiedzisz w realu. Nasza rzeka nigdy nie była groźna w wyniku letnich opadów deszczu, zazwyczaj groźna jest przy wiosennych roztopach.
W tym roku , latem już drugi raz mocno wezbrała, pierwszy raz gdy na Roztoczu , w miejscu gdzie rzeka rozpoczyna bieg około miesiąca temu "oberwała" się chmura, i teraz jak na całej długości biegu rzeki lało przez kilka dni.
Mino tych wezbrań w rzece wody, zostawało jeszcze zapasu około pół metra wysokości brzegów do rozlania się wody na ogród, pociechą jest tylko to że po drugiej stronie rzeki wtedy rzeka byłaby szeroka na setki metrów, co jeszcze się nie zdarzało.
MAJU-dziękuję za spacer po naszym ogrodzie, trawnik na naszym ogrodzie, to moje oczko w głowie, uważam że piękny trawnik jest nie mniejszą ozdobą niż najpiękniejsze kwiaty czy rośliny.
pomaga mi w tym "matka natura", gdyż trawnik w naszym ogrodzie ma prawie idealne warunki do wzrostu, a więc wilgotną (ale nie mokrą) glebę, dużą wilgotność w powietrzu ( pobliże rzeki i staw).
Dziękuję za ciepłe słowa o naszym ogrodzie.
EWELINO-dziękuję za odwiedziny, z tą wielką wodą to było trochę groźnie ale się skończyło w miarę bezboleśnie. Najwięcej ucierpiało "koło wodne", którego nie udało mi się zatrzymać przed nadejściem wielkiej wody, silny prąd wody trochę "pokiereszował" koło, ale w wyniku całodniowej przy nim pracy , jak ja to mówię
świat się kręci, koło też.
ANETKO- dziękuję za odwiedziny, tej wiosny niewiele przybyło nowych cebulek mieczyków, kupiliśmy tylko cztery "dziesiątki" cebulek mieczyków, pozostałe to cebulki z lat ubiegły, jak na razie to mieczyki ładnie rosną, a co chyba najważniejsze nie wszystkie na raz kwitną, będzie co podziwiać do samej jesieni.
Na klombie kwiatowym, praktycznie zrezygnowaliśmy z siania jednorocznych kwiatów, gdyż co roku wschodzą z nasion rozsianych przez wcześniej rosnące to kwiaty jednoroczne.
ELŻBIETO- dziękuję za odwiedziny, to chyba pierwsze "dziecko " naszej aralii które zakwitło, a to że wydaje swoje "dzieci" to naturalne, wydaje mi się że jest to typowa roślina jako "samotnik" na trawnik,wtedy niepotrzebne odrosty ścina kosiarka, a co do rozmnożenia , to u mnie wyrasta tuż przy pniu w kole wolnej od trawy przestrzeni.
PO wysokiej wodzie zostały wspomnienia ( i dwie podtopione rośliny), trochę trudne ( z uwagi na namokniętą ziemię) było ostatnie koszenie, ale i to mam już za sobą.
Oto ostatnie zdjęcia z ogrodu;
Kwitną kolejne lilie;
hortensja bukietowa;
Zaczyna kwitnienie lespedeza krzewiasta;
Sośnica powiększa swoją objętość;
