Przydomowa hodowla kur cz.3
- Jolek
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2850
- Od: 12 maja 2013, o 21:24
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
W sklepach w budowlano instalacyjnych można kupić trytytki kolorowe. Jak dla mnie świetnie nadają się do znakowania drobiu. Można co roku nawet dołożyć jedną opaskę i wiesz ile kura ma lat. Jak jakaś wymaga obserwacji to inny kolor na nóżkę i już jej z oczu nie zgubisz
- KochinyAndzi
- 100p
- Posty: 180
- Od: 9 lut 2017, o 23:00
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Koronowo
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
Świetny sposób...na pewno znajdę w skarbach garażowych. Dzięki
A tymczasem może ktoś się zna na brahmach i podpowie płeć tego jastrzebiastego dziwoląga?
https://youtu.be/LwGRPDFPNYI
A tymczasem może ktoś się zna na brahmach i podpowie płeć tego jastrzebiastego dziwoląga?
https://youtu.be/LwGRPDFPNYI
Z wszystkiego robimy sobie jaja.
Pozdrawiam, Andzia.
Pozdrawiam, Andzia.
- Jolek
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2850
- Od: 12 maja 2013, o 21:24
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
KochinyAndzi wg mnie to też kogutek. Moim sposobem to takie podrostki rozróżniam po piórach na grzbiecie. Kogutki mają je dłuższe i chudsze, takie spływające prawie jak na szyi. Kurki mają je krótsze i szersze.
- KochinyAndzi
- 100p
- Posty: 180
- Od: 9 lut 2017, o 23:00
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Koronowo
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
Dzięki wielkie! No to kogut. Ok. Chude to czytałam, że są ale to raczej braki w upierzeniu. Wzrost ma niesamowity w porównaniu do kochinow...liczę że trochę pójdzie w szerz
Z wszystkiego robimy sobie jaja.
Pozdrawiam, Andzia.
Pozdrawiam, Andzia.
- Jolek
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2850
- Od: 12 maja 2013, o 21:24
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: śląskie
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
Brahmy w porównaniu z Kochinami Olbrzymami to raczej są długonogie Długo nabiera ciałka
- KochinyAndzi
- 100p
- Posty: 180
- Od: 9 lut 2017, o 23:00
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Koronowo
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
A do tego to taki balaganiarz rozrzuca żarcie na boki bo szuka lepszego...ze wzgledu na wichurę siedzą zamknięte. Imię dostał Dinuś bo mi bardzo Dinozaura przypomina, ale żywot będzie jednak miał krótki, pozostaję wierna Kochinom. Zobaczę co wyrośnie z dziewczynek i jakieś stadko się utworzy. Na razie wszystkie razem z nowymi 10 nioskami udało się upchnąć do kurnika Zauważyłam, że przychodzi taki moment kiedy koguty przestają zwracać na siebie uwagę i można je połączyć, jakby się przełączają na letarg zimowy, a u Kochinów ewidentnie na JEDZONKO...
Z wszystkiego robimy sobie jaja.
Pozdrawiam, Andzia.
Pozdrawiam, Andzia.
- Madziagos
- -Moderator Forum-.
- Posty: 4351
- Od: 10 kwie 2012, o 21:44
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Sobącz/Kaszuby
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
Jak tam Wasza tegoroczna młodzież?
U mnie jest kilka pawi, czas zacząć szukać kupców, trochę przepiórek i całkiem pokaźne stado młodych kur, głównie araukanów.
Jak zwykle koguty stanowią około 50-60% ogółu młodzieży, więc rosół płci męskiej króluje na stole.
Jeszcze zostało jakieś 12 sztuk do obrobienia.
U mnie jest kilka pawi, czas zacząć szukać kupców, trochę przepiórek i całkiem pokaźne stado młodych kur, głównie araukanów.
Jak zwykle koguty stanowią około 50-60% ogółu młodzieży, więc rosół płci męskiej króluje na stole.
Jeszcze zostało jakieś 12 sztuk do obrobienia.
-
- Konto usunięte na prośbę.
- Posty: 1788
- Od: 2 lut 2013, o 19:20
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
Seksizm w czystej postaci! Domagam się parytetów dla kury w rosole!
U mnie kilka perliczek, sześć wyklutych kaczek piżmowych, sześć biegusów nowego nabytku i była jedna gęś, jakieś kury też ale już nie ogarniam co tam się mnoży. W przyszłym roku jak wszystkie perliczki zaczną drzeć dzioby na podwórku to wynajmę sobie pokoik w centrum miasta żeby mieć jakieś spokojne miejsce do odpoczynku ;-)
Wczoraj coś zniknęło jedną kurę, pewnie lisek wpadł na obiad. Żywołapka na ściury nastawiona ;-)
U mnie kilka perliczek, sześć wyklutych kaczek piżmowych, sześć biegusów nowego nabytku i była jedna gęś, jakieś kury też ale już nie ogarniam co tam się mnoży. W przyszłym roku jak wszystkie perliczki zaczną drzeć dzioby na podwórku to wynajmę sobie pokoik w centrum miasta żeby mieć jakieś spokojne miejsce do odpoczynku ;-)
Wczoraj coś zniknęło jedną kurę, pewnie lisek wpadł na obiad. Żywołapka na ściury nastawiona ;-)
- KochinyAndzi
- 100p
- Posty: 180
- Od: 9 lut 2017, o 23:00
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Koronowo
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
U mnie kogutki zrosołowane - od kur z daleka bo jajko najcenniejsze, ubijam tylko zielononóżki, bo tłuściutkie, ale w tym roku nie miałam, źródełko wyschło. Kurki olbrzymki z jaj lęgowych kolorystycznie nie pasujące odsprzedane, jakoś tak mało w kurniku się zrobiło...młode 4 nioski coś tam niosą, oszukane Leghorny się obijają, karzełki jeszcze coś dorzucą no i jaj dla nas wystarczy, ale rodzinka się tylko oblizuje bo ogólnie kiepsko. Młode Kochiny olbrzymy kupione z sierpnia niestety do ubicia bo mają zaburzenia wzrostu i obawiam się czy to nie jakiś wirus - 3 i pół miesiąca a wyglądają jak kurczaczki coś tu nie gra. Kolor piękny srebrnołuskowany i niebieski ale chyba nici, tak więc ta rasa u mnie pod znakiem zapytania bo kury porządnej nikt nie sprzeda...
Myślę o wiośnie może się uda trochę kaczych i indyczych jaj zdobyć, tego roku nie było szans. No i perliczych - faktycznie była perliczka, nie było szczurów...
Myślę o wiośnie może się uda trochę kaczych i indyczych jaj zdobyć, tego roku nie było szans. No i perliczych - faktycznie była perliczka, nie było szczurów...
Z wszystkiego robimy sobie jaja.
Pozdrawiam, Andzia.
Pozdrawiam, Andzia.
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
Polecam takie rozwiązanie - to jest jeden z przykładów - jak poszukasz to znajdziesz więcej działających na tej zasadzie.Marek-BB pisze:Od dłuższego czasu cukrówki natarczywie dosłownie wyżerają moim kurom wszystkie nasiona. Jestem na działce co drugi, trzeci dzień: czysta woda, jakieś jedzonko resztki z domu plus mieszanka ziaren. Ziarna poskubią, poskubią i koniec. Całą zawartość na kolejny dzień czy dwa wyżerają mi te darmozjady jeszcze tego samego dnia co nasypię. Umieszczenie w garnku w kurniku tej mieszanki nic nie daje. Nie wiem może trochę za ciemno mają? Wszystko zostaje. Jedzą tylko na wybiegu. Miał ktoś taki problem? Jak je odstraszyć? Myślałem o czymś w rodzaju strachu na wróble, ale w tym miejscu nie ma nigdy wiatru. Wszystko otoczone żywopłotami, ścianami altany... z resztą strach na wróble raczej słabe... Co począć?
Wystarczy tylko tak dobrać masę by jedna kura to podniosła a cukrówka lub wróble już nie oraz powoli przyzwyczaić kury do takiej stołówki:
https://www.youtube.com/watch?v=uWRuDYAcgXc
- apw81
- 200p
- Posty: 360
- Od: 11 lis 2011, o 17:09
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: woj. lubelskie
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
pozdrawiam Asia
"Willst du ein Tag glücklich sein, betrinke dich. Willst du ein Jahr glücklich sein, heirate. Willst du ein Leben lang glücklich sein, werde Gärtner." Życie- to życie- nie miód, a jednak cud a jednak cud
"Willst du ein Tag glücklich sein, betrinke dich. Willst du ein Jahr glücklich sein, heirate. Willst du ein Leben lang glücklich sein, werde Gärtner." Życie- to życie- nie miód, a jednak cud a jednak cud
-
- 200p
- Posty: 289
- Od: 8 cze 2015, o 14:02
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
Re: Przydomowa hodowla kur cz.3
Witajcie Kochani
W tym roku postanowiliśmy powiększyć rodzinę o kilka kur (7+1) . Można powiedzieć, że kurnik w budowie. Wstępnie zakładamy, że będzie 4x3m. Do tego niewielki wybieg, żeby miały gdzie dreptać gdyby nikogo nie było na posterunku. Normalnie do dyspozycji dostaną 68arów na swoje drapanie i polowanie na robactwo. Nurtuje mnie tylko jedna sprawa. Mój ogródek warzywny. Zapewne będę musiała go ogrodzić. Na jaką wysokość? Pamiętam, że babcia podcinała swoim kurom lotki a i tak zawsze wyzywała, że latają po podwórku.
W tym roku postanowiliśmy powiększyć rodzinę o kilka kur (7+1) . Można powiedzieć, że kurnik w budowie. Wstępnie zakładamy, że będzie 4x3m. Do tego niewielki wybieg, żeby miały gdzie dreptać gdyby nikogo nie było na posterunku. Normalnie do dyspozycji dostaną 68arów na swoje drapanie i polowanie na robactwo. Nurtuje mnie tylko jedna sprawa. Mój ogródek warzywny. Zapewne będę musiała go ogrodzić. Na jaką wysokość? Pamiętam, że babcia podcinała swoim kurom lotki a i tak zawsze wyzywała, że latają po podwórku.