Lucynko jak tak dalej będzie, to na Boże Narodzenie zetnę róże do wazona
Krysiu u mnie pruszy, za chwilę topnieje, miejmy nadzieję, że na święta popada, zawsze to fajniejsza atmosfera.
Pamiętam z dwadzieścia lat temu, jak się szło na pasterkę w zaspach, cudnie było
Monia róże naprawdę popisały się w tym roku, a dopiero co sadzone

Co do ćwiczeń, jeszcze nie mam na tyle sił, żeby intensywnie poćwiczyć, a tylko taki trening daje u mnie efekty.
Może po Nowym Roku... bo teraz za bardzo czasu nie ma...
Marysiu u mnie chryzantemy już dawno zrobiły się brzydkie, przez deszcze, zostały same liście, a kwiaty chyba zgniły.
Andrzej 
Facetom nie idzie tak w bioderka, jak nam
Zawiesiliśmy już lampeczki przed domem

Jest bosko, już czuję tą świąteczną atmosferę
Z chęcią bym jeszcze jakiegoś świecącego renifera postawiła przed dom, ale mieszkamy przy ulicy, więc pewnie po pierwszej nocy już by go nie było
