Witaj Roma, dziękuję za odwiedziny
Cieszę się bardzo, że "zaraziłam" Cię pozytywnymi mikroorganizmami, nie ma jak to "chorować na zdrowie"

Takich osób, jak Ty i ja jest coraz więcej...ludzie są już znudzeni tym pędem nie wiadomo gdzie i nie wiadomo po co ?
Od dawna wiedziałam, że nie dla mnie są miejskie klimaty i wielka kariera...po czterech latach pracy na stanowisku dyrektora działu rozwoju zrozumiałam, że życie jest zbyt cenne, aby je trwonić na nie swoją walkę (mam na myśli walkę pomiędzy konkurencyjnymi firmami). Obecnie jestem sama dla siebie sterem i okrętem, przygotowuję stronę internetową, która będzie poświęcona szeroko pojętej probiotechnice i pozytywnym mikroorganizmom. Mam zamiar być niezależnym specjalistą (ponad podziałami) i uważam, że tylko w ten sposób można obiektywnie oceniać i promować produkty probiotyczne. Jest już trochę firm na polskim rynku i jest również wielu polskich naukowców, którzy pracują nad nowymi produktami typu "bio" i "probio". Trzeba to docenić i trzeba o tym mówić, bo za 20-30 lat może być za późno...po prostu możemy zostać "zachemiowani", "zabarwnikowani", "zakonserwowani" i "splastikowani".
Droga Romo,
Oczywiście przy zakupie nasion powinnaś poinformować sprzedawcę o chęci poprowadzenia uprawy warzywniaka w systemie ekologicznym, względnie proekologicznym...dobry sprzedawca dobierze odmiany tak, by wymagały minimum ochrony. Przy niesprzyjającym roku może nie obyć się bez chemii (w tym roku dotyczyło to na przykład jabłoni). Malinówki uprawiałam zarówno w folii, jak i w gruncie i udawały się bez większych problemów.
Zastosowanie Ema w kurniku omówię w dziale poświęconym mikroorganizmom, bo widziałam, że tam też zadałaś pytanie.
Serdecznie pozdrawiam,
Wanda