Witajcie prawie wiosennie!
Końcówka lutego była zimowa, ale ostatniego tj. 29 lutego był prawdziwie wiosenny. Aż trudno było uwierzyć własnym zmysłom. Widziałam nawet ogromne klucze dzikich gęsi nisko lecących nad miastem - cudowny widok. Szłam główną ulicą, samo południe i ten dźwięk. Dziwnie znajomy, wytęskniony i nieoczekiwany. Zadarłam głowę i stałam oniemiałam. Musiałam dziwnie wyglądać. Co niektórzy mijali mnie z pytaniem w oczach i głupim uśmiechem na ustach. A co mi tam...
Kolejne dni nie są już tak ciepłe i pogodne, ale cóż...Tak już jest. Mamy przecież marzec. Zrobiłam kolejne podejście do dalii
Akita. W taki piękny dzień musiał być akcent ogrodniczy
Ufff...Rozpisałam się a zaraz muszę iść do pracy
Basiu to wygląda na to że mamy podobne lewizje. Może uda mi się kupić inne kolory w tym roku.
Edwardzie dziękuję! U Ciebie pewnie wiosna też już daje znaki.
Elu ja troszkę sieję. Naprawdę!

Są takie kwiaty, które zawsze mam. Problem polega na tym, że kupuję więcej nasion niż jestem w stanie wysiać u siebie. Czasem zmienia mi się koncepcja

Poza tym wolę siać już w sezonie - do gruntu lub doniczek, ale na balkonie. Zakupy widziałam zrobiłaś.
Krysiu ciemierniki nie boją się ani mrozu ani śniegu. Nie musisz się martwić.
Krysiu-Ignis masz rację co do ciemierników. Ja po zimie zawsze te brzydkie wycinam. A ten nakrapiany to fiołek. Mam kilka różnych. Muszę je wszystkie uwiecznić na zdjęciach w tym roku.
Grażynko - zgadłaś - to fiołek
Dzięki
Jacku! Zobaczymy czy w tym roku lewizja powtórzy kwitnienie.
Marysiu z niecierpliwością czekam na ten desant z Gdańska. To będzie dla mnie wielka radość gościć Was. Masz rację to fiołek. Taki mały "słodziak".
Zostawiam coś optymistycznego:
