Witam wszystkich forumowiczów. Mam na imię Jola. Od kilku dni czytam Wasze wypowiedzi i jestem zafascynowana tematem. Najserdeczniej witam mikrobię - Wandę, jak zdołałam zauważyć. Jesteś wspaniałą i mądrą osobą. Śledziłam powstawanie Twojego ogrodu i domu oczywiście. No i winnica. Coś niesamowitego. O em-ach czytałam z zapartym tchem. Na razie mam mętlik w głowie. Wynotowałam sobie kilka informacji i mam zamiar poszerzyć wiedzę na ten temat. Dlaczego wcześniej o mikroorganizmach pożytecznych nie słyszałam? Kilka dni temu oglądałam program "Maja w ogrodzie" i tam usłyszałam o mikroorganizmach. Pobyt Mai w ogrodzie u Państwa Jaglarz w Bobrownikach oglądałam z zapartym tchem, tym bardziej, że Bobrowniki leżą niedaleko Sosnowca, gdzie mieszkam. Podziwiałam ogród jak również dbałość o niego. Cudowne. Ja nie mam ogrodu. Zawsze lubiłam grzebać w ziemi, więc stworzyłam ogródek "podbalkonowy". Ponieważ mieszkam na parterze w bloku, udało mi się zrobić furteczkę z balkonu, gdzie po przystawieniu drabinki mykam szybciutko do mojego zaczarowanego ogrodu. Dohodowałam się cudnych kwiatów i krzewów. Mam nawet magnolię, zakwitła dopiero po 5-latach, za to jakie kwiaty? Duże jak dłoń. Jest też przecudnej urody pomarańczowa azalia, rododendrony, róże, oczywiście moc tulipanów, żonkili, piwonii, nie mówiąc o krokusach i moich ukochanych hiacyntach. No i oczywiście bez, liliowy, pachnący upojnie. Ojej, nie chciałam się wychwalać. Chciałam tylko poczuć się wśród Was, jak

mała ogrodniczka, która zacznie stosować mikroorganizmy w ogródeczku zamiast chemii. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.