Nawet nie sądziłam, że tu tylu Gości
Przyznam szczerze, że męczyła mnie ta cisza i niepewność.
Danusiu - wielkie dzięki za info. Dawno nie widziałam żadnej Jego pozycji na księgarskich półkach. Teraz wznowię poszukiwania.
Grażynko - planujcie przyjazd, bo kolejne krokusy zaczynają kwitnąć. I to mimo nocnych mrozów
Klaryso - chętnie służę nasionami ranników jeśli reflektujesz. Choć są maleńkie naprawdę warto je mieć w ogrodzie. To takie małe słoneczka na przedwiośniu. U mnie widać tylko botaniczne odmiany krokusów. Te wielkokwiatowe jeszcze śpią w najlepsze.
Tadku miło Cię widzieć w "Elblągu". Cieszę się, że zajrzałeś. Przyznaję się bez bicia, że po cichutku nie raz, nie dwa bywałam w Twym wątku

U mnie też zima nie daje za wygraną. Wróciły mroźne noce. Obawiam się, że teraz mogę stracić więcej roślin niż przez całą zimę. A przebiśniegi miejscami na etapie pąków były już zanim zaczęły się te lutowe mrozy.
Ewuniu jakoś nie zauważyłam by na skalniaku coś mi kwitło na żółto

Jeśli jednak się znajdą to Ci oddam

Albo zrewanżuje się nasionami ze swoich. Ciekawe czy ta szarotka przeżyła... Nie wiesz czy Ela (wiesz która) dostała moje różane maile?
Martuniu to taka złuda. Same zbliżenia. Jak się patrzy na całą działkę to nie wygląda to zbyt ciekawie. Dzisiaj byłam na chwilkę i np. hiacynty wyglądają wręcz kiepsko. Mam nadzieję, że mimo wszystko zakwitną. Może to już "musztarda po obiedzie" ale większość kiełkujących przykryłam dziś jedliną
Dziękuję
Krysiu ! Tak się cieszyłam, ale nie wiem czy nie przyjdzie mi "płakać" jak to wszystko zniszczą obecne mrozy
Basiu - masz rację! Wiosna przyjdzie, bo jest tuż, tuż. Tylko jak zawsze sprawdza naszą cierpliwość a raczej niecierpliwość.
Halinko ten teren jest dość specyficzny. Teraz dla odmiany mam dość mroźną zimę

Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale u mnie większość cebulowych też jest w fazie "nosków". A ci "sprinterzy" mogą źle skończyć. Dzięki wiesz za co.
Aniu nie uwierzę, że w swoim ogrodzie przy tym "podłogowym ogrzewaniu" nie masz żadnych zwiastunów wiosny.
Święta prawda
Siberio. To było szokujące odkrycie. Podziwiałam zwiastuny u innych, a nawet nie przypuszczałam, ze tyle ich u mnie

Mam nadzieję, że byłaś w Rustykalnym i ucieszyłaś oczy i serce.
Ado kochana może po prostu zbyt głęboko posadziłaś ranniki. Niestety ja mam taką tendencję

Jeden narcyz potrzebował tyle czasu by wyleźć na wierzch, że zakwitł dopiero w czerwcu

Taki ze mnie ogrodnik

Z sadzeniem jesiennym róż też mam kiepskie doświadczenia. Może nie będzie tak źle jak myślisz...Trzymam kciuki za Twe róże ( a masz ich przecież ogromne ilości

)
Grażynko na kilkanaście lub dwadzieścia kilka odmian tylko chyba ze 3 są takie duże. Te z kolei może zbyt płytko posadziłam

Reszta to też ledwo wystające noski.
Dzisiaj odkryłam na wrzosowisku kolejne krokusowe maleństwa. Ogólnie jednak działka wygląda kiepsko i jakoś smutno..
Rzut oka na skalniak:
A na koniec żurawka "Electra". Jako jedna z niewielu prezentuje się całkiem dobrze. I jak nie nazwać ją królową?!
