Mieszkam na Dolnym Śląsku. Sprawdzałam, nie ma być już przymrozków. Zimne ogrodniki zapowiadają 20st/C w dzien 10st.C w nocy, co na to starszyzna???

ABan nigdy mi się nie zdarzyło, żeby woda wyciekała dołem. A podlewam rzadko, czy intensywnie? moim zdaniem wystarczająco. Popatrz na zdjęcia tu http://forumogrodnicze.info/viewtopic.p ... 2#p3844832ABan pisze:.. Rozumiem, że pomidory podlewa sią rzadko, ale intensywnie. Tylko jaka powinna być ta intensywność? Dla mnie porządne podlanie, to jak woda idzie z dziurki/dziurek na dole. Tylko wtedy jest pewność, że woda doszła do każdego zakamarka doniczki. Tylko, czy to nie zbyt intensywnie?..
Przed pikowaniem ziemię powinieneś bardzo porządnie wymieszać w 'czymś' dużym i nawilżyć jeśli jest sucha. Testerem wilgoci jest to że jak weźmiesz w garćć tą ziemię i z całej siły ściśniesz to widzisz odrobinę wilgoci między palcami.Tak wilgotnym podłożem napełniasz doniczki nie ubijając ziemi, wystarczy puknąć doniczką ze dwa razy, dla świętego spokoju podlewasz odrobiną wody tam gdzie są korzenie, znaczy obok łodygi.ABan pisze:.. przy pikowaniu chyba nie innego wyjścia tylko nalanie tyle wody, żeby przynajmniej trochę wyciekło. Zresztą czy wycieknie trochę, czy więcej, na jedno chyba wychodzi.
Jak się okazuje nie pomagają żadne tłumaczenia, że pomidor jest odporny na suszę ale na brak tlenu w podłożu - nie. Im więcej nasączymy podłoże wodą tym mniej w nim pozostaje powietrza, bo wszystkie wolne przestrzenie wypełnia woda. Niektórzy sobie to biorą do serca, jak np Yvona, która po ubiegłorocznych kłopotach dochowała się pięknej rozsady. Dziurki w doniczkach są po to by na dnie nie gromadziła się woda ale nie po to, by przy każdym podlaniu płynęła nimi rzeka. Kupujemy podłoże wilgotne. I ta ilość wilgoci powinna być stale w podłożu. To wystarcza roślinie bo jej włośniki tą wodę są w stanie pobrać. Jeśli korzeniom odetniemy powietrze tracą zdolność pobierania wody i choć stoją w wodzie padają z braku wody. Zwłaszcza jest to niebezpieczne przy małych roślinach i nie wysokiej temperaturze. Wtedy stan przelania/ czytaj : niedotlenienia korzeni/ trwa długomonika pisze: nigdy mi się nie zdarzyło, żeby woda wyciekała dołem.
Podlewam po pikowaniu w pobliżu łodygi i guzik mnie obchodzi czy dołem wypłynie woda. Najczęściej nie wypływa. Na dobrą sprawę moje kubki mogą stać na gołym parapecie bez obawy, że woda spłynie na podłogę.ABan pisze:przy pikowaniu chyba nie innego wyjścia tylko nalanie tyle wody, żeby przynajmniej trochę wyciekło.