Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Warzywa w gruncie i pod osłonami.
Zablokowany
x-p-o
ZBANOWANY
Posty: 10173
Od: 16 lut 2011, o 19:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

U mnie wystarczył regularny oprysk zakwasem. Oprócz tego, że pomidorki są opóźnione w rozwoju po zimnym i mokrym czerwcu nic im nie dolega.
Awatar użytkownika
jokaer
-Moderator Forum-.
-Moderator Forum-.
Posty: 7473
Od: 14 lut 2008, o 08:21
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Pogórze Ciężkowickie 385 m npm; na granicy Małopolski z Podkarpaciem

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Raz bardzo wcześnie w maju kiedy się przymierzyłam żeby wysadzić do gruntu, prysnęłam Rewusem.
Potem się okazało, że wysadziłam dopiero 25 maja i w pierwszej połowie czerwca..

W lipcu opryskałam Infinito łącznie z Topsinem bo taki oprysk mi został w opryskiwaczu.

Czyli dwa razy.
Pozdrawiam- Jola Spis treści w uprawie warzyw
----------------------------------------------------
Sprzedam/Kupię/Wymienię Moje krzyżówki Na pohybel zimie
Awatar użytkownika
legina
1000p
1000p
Posty: 1065
Od: 21 maja 2013, o 11:19
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Tylko i wyłącznie zakwas wg.formuły forumowicz.Do dziś spokój i brak chorób.
Awatar użytkownika
tomate
200p
200p
Posty: 395
Od: 27 kwie 2012, o 19:29
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Nadrenia

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Ja nigdy niczym ze śOR nie pryskam. W tym roku pomimo tego nigdzie żadnej choroby. Oby tak dalej :tan
Dodam, że w gruncie mam w tym roku tylko Sławę Nadrenii od forumowicz ;:196
Pozdrawiam
Ewa
x-p-o
ZBANOWANY
Posty: 10173
Od: 16 lut 2011, o 19:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

To w przyszłym roku czas rozszerzyć asortyment w gruncie. Nasionka- jakby co- się znajdą.
Awatar użytkownika
tomate
200p
200p
Posty: 395
Od: 27 kwie 2012, o 19:29
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Nadrenia

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Serdeczne dzięki ;:168 Przyjmę wszystko co odporne i nie wysokie. W tym roku dwie wichury bardzo poturbowały mi pomidory. Tym bardziej się cieszę że wyjątkowo zdrowe.
Pozdrawiam
Ewa
Awatar użytkownika
GRANIA
500p
500p
Posty: 909
Od: 3 lut 2012, o 20:29
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: Śląsk

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

forumowicz, czy znajdowałeś pojedyncze listki z objawami zarazy?
Do naszych ogródków przywlokła się ok 20 lipca. Na Fiutku i Sybirskim Velikanie zaatakowała łodygę a u Winogronka gałązkę z owockami.
Dwa długie rzędy opryskałam Curzate M+Ridomil, ponieważ nie mogłam być codziennie na działce i obserwować zmian. Jeszcze pojedyncze listki z zarazą zrywałam dość długo, szczególnie na zebrach 125 i 25 oraz Cherokee Purple Pear.
Natomiast krótszy rząd oraz krzaki sadzone pojedynczo, na których również znalazł się zarażony liść pryskałam tylko mleczanem.
Uratowane wszystkie, rosną zdrowo.
http://img18.imageshack.us/img18/1743/7mia.jpg

http://img28.imageshack.us/img28/2078/3h81.jpg

http://img32.imageshack.us/img32/7738/p8xc.jpg

Za duże zdjęcia- mod.jokaer.

Obrywane, zdrowe liście lądują pod stopy ,w miesce, gdzie zabrakło agrotkaniny.
pomidormen
1000p
1000p
Posty: 1779
Od: 26 sty 2010, o 11:08
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
Lokalizacja: lubelskie

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Dzięki za odpowiedzi, ja wysadziłem w połowie maja i pryskałem 3 razy, za każdym razem innym preparatem. Ostatni raz na początku lipca. Zdrowe do dzisiaj, a właściwie do piątku bo wtedy ostatni raz ich widziałem. Do uprawy pomidorów w gruncie wróciłem w tym roku po sporej przerwie spowodowanej silnymi atakami zarazy ( wtedy nie stosowałem żadnych ŚOR ).
x-xm-a
Konto usunięte na prośbę.
Posty: 4107
Od: 9 cze 2006, o 21:28

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Ja w warzywniaku miedzian przy wysadzaniu i 2x chemia, opryski profilaktyczne. Na tym koniec..mam cichą nadzieję, że nic poważnego się nie wydarzy do końca sezonu.

W części ozdobnej mam kilka krzaków głównie koktajlówek -pryskane ze 3-4x mleczanem wapnia. Raczej dla testu jak zareagują, bo tam mam wszystkie zdrowe rośliny. Poza tym, wg mnie, koktajlówki są dość odporne na choróbska
x-p-o
ZBANOWANY
Posty: 10173
Od: 16 lut 2011, o 19:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

A miałaś pryskać MW i widać spanikowałaś.

GRANIA

Podczas rutynowego doglądania pomidorów może ze trzy razy trafiły mi się pojedyncze plamy ZZ ubite, które wykruszały się w palcach. Stąd wiem dwie rzeczy:
- że ZZ mnie odwiedziła
- że MW jest skuteczny.

Ponieważ widać na liściach biały nalot po opryskach MW przygodni gapie i sąsiedzi ubolewali już ile chemii jest nawalone na moje pomidory ;:306 ;:306 ;:306.

Widać, że MW skutecznie odstrasza nawet złodziei ;:306 ;:306 ;:306
Awatar użytkownika
Yvona
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 1557
Od: 31 sie 2011, o 21:38
Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
Lokalizacja: Koszalin/ Zachodniopomorskie

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Ja też melduję, że oprysk MW (jak to ładnie skróciliście) u mnie działa. Póki co zauważyłam pojedyncze plamy pod folią, postanowiłam zaryzykować i stosować nadal tylko MW. Ryzyko się opłaciło.
Natomiast w gruncie żadnych oznak ZZ, natomiast sąsiadka za płotem już pożegnała się z pomidorami 8-)
DZIAŁA ;:138 ;:138 ;:138
Trzeba być szalonym, żeby za własne pieniądze katować się w górach...
Trzeba być głupim by tego nie robić.
x-p-o
ZBANOWANY
Posty: 10173
Od: 16 lut 2011, o 19:24
Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Odmiany tolerancyjne na ZZ i oprysk MW i mamy ku utrapieniu Bayera pomidorki, które możemy jeść prosto z krzaka.
Awatar użytkownika
Suppa
Przyjaciel Forum - gold
Przyjaciel Forum - gold
Posty: 2017
Od: 6 mar 2008, o 09:53
Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
Lokalizacja: Centrum

Re: Amatorzy pomidorów gruntowych. Część 4

Post »

Ja stosuję mniej więcej od połowy czerwca opryski jednym z dostępnych na rynku preparatów typu EM-y i jak do tej pory to wystarcza aby pomidory były w niezłej formie. Zabiegów już było sporo, wykonuję je co około 7-10 dni, lub w okresach deszczowej pogody. Kilka plam zarazy pojawiło się w lipcu, sądziłem że będe musiał sięgnąć po preparat interwencyjny, ale zaryzykowałem oprysk Emami i plamy pozasychały :)

Ten preparat nie zostawia śladów, ale sąsiedzi widząc ile razy tam latałem z opryskiwaczem pomidorów ode mnie nie chcą, najlepsze jest że czasami pryskam jednego dnia a zrywam owoce drugiego ;:306
Pozdrawiam, Maciek.
Zablokowany

Wróć do „Uprawy WARZYWNICZE”