Czas na zaległe odpowiedzi, te sprzed miesiąca

.
Izabello-isia60 każdy kwiat cieszy ale bez tych czworonożnych i dwunożnych byłoby smutno . Chociaż chwilami i jedni i drudzy przysparzają sporo zmartwień to są najważniejsi na świecie

. Pozdrawiam

.
Mariuszu ostatnimi czasu deszczu mam pod dostatkiem. Codziennie pada a lipiec wygląda jak wrzesień . Rośliny bardzo się z tego cieszą chociaż niektóre widać mają już dość. Powojniki dają radę do tej pory. Mam nadzieję,że za kilka lat będzie więcej takich "pomników". Pozdrawiam

.
Basiu Goldeny mają sierść i lenią się jak każdy psiak. Przyznam, że chwilami bywało to uciążliwe ( podczas pierwszej cieczki normalnie sypało się z niej ) ale jakoś dajemy sobie z tym radę. Raz dziennie wystarczy trochę ją poczesać i nie ma problemu. Trwa to kilka minut a Cola to uwielbia . Niestety nie da się wyeliminować sierści i wraz z pojawieniem się w domu psa musimy przyzwyczaić się też do sierści na dywanach, czarnych ciuchach itd . Tak, ta hortensja to Anabelle ale od pewnego czasu podejrzewam, że to jest jednak Strong Anabelle. Mimo ciągłych deszczy ona stoi na baczność i nie wylega . Ma bardzo mocne pędy. Pozdrawiam

.
Agnieszko Weronika aktualnie jest na wakacjach u dziadków żebyśmy mogli na spokojnie ukończyć remont. Blizna została ale jest całkiem nieduża . Ogród jakoś sobie radzi a ja nie do końca jestem ze wszystkiego zadowolona. To chyba jednak normalne, że jesteśmy nastawieni tak sceptycznie do swoich dzieł. Ostróżki były piękne i czekam aż zaczną powtarzać. Róże też się zbierają i mają kolejne pąki. Obawiam się jednak co przy takich deszczach z tego wyjdzie

. Pozdrawiam .
Agnieszko-AGA Z powojnikom daj czas bo one potrzebują tego. Za dwa, trzy lata zachwycą Cię

. Rączka Weroniki zrosła się a blizna nie jest na szczęście taka straszna. Cola bardzo szybko rośnie i sama nie mogę się nadziwić

. Wycieczka do Zakopanego bardzo się udała i koniecznie trzeba korzystać z takich okazji. Pozdrawiam

.
Małgosiu-clem powojnika Comtesse jak najbardziej polecam. Jest świetny i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, no i ma ten piękny odcień różu

. Ostróżki radzą sobie ale chciałabym ich więcej . Schneewittchen mam w dwóch wariantach . Ta pnąca niestety mi zmarzła tej zimy bo jej nie zabezpieczyłam i zaczyna od nowa. Puściła już sporo pędów i na tą zimę muszę ją zabezpieczyć. Forma krzewiasta jakaś tego roku cherlawa, mocną ją cięłam . Pierwsze kwitnienie miała ok ale teraz łapie plamy i nie wygląda zbyt ładnie.
Lucynko podejrzewam, że do tego czasu jesteś już oburęczna

. Dziękuję za tyle komplementów

. U mnie nadal chmury więc jak Ci potrzeba to chętnie podeślę

.
Moniko Ping-Pongi jakoś mnie do siebie nie przekonały

. Jednak fioletowe kule w maju to jest to

. Córka uwielbia Colę i widać ze wzajemnością . Masz rację, warto poświęcić kilka kwiatów . Taki obraz jest bezcenny

. Pozdrawiam .
Małgosiu-PEPSI pewnie już macie tego adoptowanego kotka. Muszę koniecznie przyjść i sprawdzić

. Nasza młoda kocica urządza łowy na wszelkie ruchome przedmioty. Ciekawa jestem czy z taką pasją będzie łapała nornice i myszy. Wycieczka bardzo udana bo pogoda prócz ostatniego dnia dopisała. Teraz mamy wspomnienia i dziewczyny są zadowolone a to najważniejsze. Pozdrawiam

.
Soniu ogród jest kolorowy to fakt . W dodatku teraz trawa ma cudny zielony odcień ,nie patrząc na te suche placki po Coli

. Moja hortensja to Anabelle, dobrze pamiętasz . Jednak powoli dochodzę do wniosku, że ona może być tą Strong Anabelle bo ma mega mocne pędy i pomimo deszczy nadal trzyma fason. Pozdrawiam.
Iwonko masz rację Cola uwielbia dzieci a z Weroniką przytulają się na potęgę . O czereśnio-wiśni nie słyszałam ale fakt mam coś takiego na działce. Emilka zajadała z uśmiechem na twarzy a ja niestety nie zdążyłam akurat z tego owocu robić zapasów bo szpaki szybko je zjadły . Mam za to sporo wiśni zamkniętych w słoikach i ogromną ilość soków . Kto to zje i wypije ?? Pozdrawiam .
Aniu Gizelka szybko rośnie a ja ją trochę sekatorem traktuję bo nie ma tam miejsca na jakieś wielkie szaleństwa. Mimo to rośnie i kwitnie obficie. Poza tym u mnie powtarza a czytałam na ten temat różne rzeczy. Jeżówki ukochałam tego roku

. Pozdrawiam .
Kasiu ja też mam ciężką glebę chociaż może glina to nie jest ale jakoś rośliny sobie radzą kiedy do dołka dosypię piachu i zmieszam. Może i Tobie się uda. Pozdrawiam .
CDN