Milin amerykański(Campsis radicans)- wymagania,pielęgnacja, rozmnażanie
- waga65
- 200p
- Posty: 230
- Od: 15 cze 2015, o 11:05
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
Re: Ekspansywny milin.
To był milin Flamenco.
- Kawu
- 200p
- Posty: 482
- Od: 28 paź 2012, o 13:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolibydgoszcz
Re: Ekspansywny milin.
Trotyl w umiarkowanej ilości. Wyłazi mi co jakiś czas po spaleniu Rou..pem bez rozcieńczenia.
Nie życzę tego mega chwasta największemu wrogowi.
Nie życzę tego mega chwasta największemu wrogowi.
- beatazg
- 1000p
- Posty: 1072
- Od: 11 paź 2012, o 17:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Bieszczady- Solina
- Kontakt:
Re: Ekspansywny milin.
Ja mam milin dwu metrowy . Wiosną wypuszcza przyrosty ,które jesienią przycinam ,bo i tak umarzają . Wiosną jeszcze raz wycinam to co przymarzło . Nie jest ekspansywny , kwitnie na malinowo .
Beata
Beata

- waga65
- 200p
- Posty: 230
- Od: 15 cze 2015, o 11:05
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: małopolska
Re: Ekspansywny milin.
Ja też jak kupiłam była to 3 letnia sadzonka już spora ,nie mogłam doczekać się kwitnienia ,tak mi sie podobał bo tego nie można zaprzeczyć.Trwało to 4 lata owszem zakwitł piękne trąbki nie było ich strasznie dużo,oko cieszył a potem szok wszędzie się rozlazł,aż nie wytrzymałam i poszedł do kasacji.Rok od wycięcia i nadal wszędzie go pełno.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1785
- Od: 29 sty 2012, o 15:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Mazowsze
Re: Milin amerykański
Czytam Wasze wpisy o rozłażeniu się milinu i oczom nie wierzę. U mnie rośnie kilka lat i nigdzie się nie rozlazł. Dziwne. W zeszłym roku zakwitł kilkoma kwiatami - strasznie długo pąki czekały z rozwinięciem się. W tym roku nie widzę żadnych pąków, niestety.
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
-
- Przyjaciel Forum - Ś.P.
- Posty: 6699
- Od: 14 sty 2009, o 18:33
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Śląsk
Re: Milin amerykański
Gorące lato mu odpowiada.
- Kawu
- 200p
- Posty: 482
- Od: 28 paź 2012, o 13:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolibydgoszcz
Re: Milin amerykański
Zdjęcie perfekcyjne i kwiat piękny. Jednak przerabiałem historię milina i nigdy, nigdy więcej.
-
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 1785
- Od: 29 sty 2012, o 15:19
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Mazowsze
Re: Milin amerykański
Mój milin zaczął kwitnąć, ale wszystkie kwiaty oblepione mrówkami, chociaż mszyc nie ma. Wie ktoś dlaczego?
I tu i tam. Ni tu, ni tam... cz.2
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
Przyroda nie śpieszy się, a jednak ze wszystkim nadąża. Lao Tsy
Pozdrawiam....... Emilia
Re: Milin amerykański
Mój milin w tym roku wygląda cudnie. Kwiatów ma mnóstwo. Rośnie u mnie od ok. 10 lat i do tej pory miał dwa odrosty, z których jeden po prostu wyrwałam, a drugi urósł akurat z drugiej strony pergoli, więc pozwalam mu rosnąć. Pergola mi się zazieleni od drugiego końca.
Odmiana chyba Ursynów.
Myślę , że milin wytwarza odrosty wtedy, gdy przecina mu się korzenie podczas jakichś prac w jego pobliżu. Wiele roślin tak ma.
Więc, aby nie było odrostów, należy po prostu posadzić go tam, gdzie nie będziemy już "grzebać". Mój rośnie na trawniku, więc nic pod nim nie ruszam.
Moim zdaniem warto mieć milin.
Jest to niezwykle dekoracyjne pnącze i nie ma osoby, która wchodząc do ogrodu nie zachwyca się nim. Te jego kwiaty są wręcz nierealne w naszym klimacie. A i same liście są bardzo ładne i nie brzydną, nie opadają i nie zmieniają wyglądu aż do zimy.
Jedyna niedogodność, to opadłe, przekwitnięte kwiaty, których jest dużo i same są bardzo duże. No, trzeba sprzątać. Ale coś za coś
Jest to drugi powód, by sadzić go właśnie np. na trawniku, gdzie jest do niego dobry dostęp. No i pięknie wtedy wygląda.
U mnie też łażą mrówki. Nieszkodliwe. Może on wytwarza jakąś słodką wydzielinę?

Myślę , że milin wytwarza odrosty wtedy, gdy przecina mu się korzenie podczas jakichś prac w jego pobliżu. Wiele roślin tak ma.
Więc, aby nie było odrostów, należy po prostu posadzić go tam, gdzie nie będziemy już "grzebać". Mój rośnie na trawniku, więc nic pod nim nie ruszam.
Moim zdaniem warto mieć milin.
Jest to niezwykle dekoracyjne pnącze i nie ma osoby, która wchodząc do ogrodu nie zachwyca się nim. Te jego kwiaty są wręcz nierealne w naszym klimacie. A i same liście są bardzo ładne i nie brzydną, nie opadają i nie zmieniają wyglądu aż do zimy.
Jedyna niedogodność, to opadłe, przekwitnięte kwiaty, których jest dużo i same są bardzo duże. No, trzeba sprzątać. Ale coś za coś

U mnie też łażą mrówki. Nieszkodliwe. Może on wytwarza jakąś słodką wydzielinę?
- whitedame
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 3456
- Od: 17 lut 2012, o 16:22
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: Wojkowice 6B
Re: Milin amerykański

Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty Frank Zappa
- Kawu
- 200p
- Posty: 482
- Od: 28 paź 2012, o 13:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolibydgoszcz
Re: Milin amerykański
"Myślę , że milin wytwarza odrosty wtedy, gdy przecina mu się korzenie podczas jakichś prac w jego pobliżu. Wiele roślin tak ma.
Więc, aby nie było odrostów, należy po prostu posadzić go tam, gdzie nie będziemy już "grzebać". Mój rośnie na trawniku, więc nic pod nim nie ruszam."
To cytat z postu Spacji
Nic bardziej błędnego w myśleniu. Ten chwast rośnie jak chce i nie ma to znaczenia, czy ktoś grzebie w jego pobliżu, czy nie. Zasada w jego przypadku jest prosta. Masz miejsce na dużym terenie na jego uprawę, więc sadz. Na małe działki to najbardziej niepolecana roślina.
Więc, aby nie było odrostów, należy po prostu posadzić go tam, gdzie nie będziemy już "grzebać". Mój rośnie na trawniku, więc nic pod nim nie ruszam."
To cytat z postu Spacji
Nic bardziej błędnego w myśleniu. Ten chwast rośnie jak chce i nie ma to znaczenia, czy ktoś grzebie w jego pobliżu, czy nie. Zasada w jego przypadku jest prosta. Masz miejsce na dużym terenie na jego uprawę, więc sadz. Na małe działki to najbardziej niepolecana roślina.
- beatazg
- 1000p
- Posty: 1072
- Od: 11 paź 2012, o 17:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Bieszczady- Solina
- Kontakt:
Re: Milin amerykański
A mój ma około 13 lat i się nie rozłazi . Pędy jesienią przycinam ,bo i tak wymarzają. Wiosną przycinam jeszcze raz to co nie daje oznak życia . Wiatr oderwał grube pędy od skrzynki i wszystko pokłada się po ziemi . Drugą taką starą sadzonkę chciałam przesadzić w tamtym roku ,ale się nie przyjęła . Gałązka zielna została przywieziona z Włoch i zanim zaczął kwitnąć minęło z 7 lat . W tamtym roku kupiłam Flamenco i widzę różnicę we wzroście .
Beata


Flamenco

Beata



Flamenco

- Kawu
- 200p
- Posty: 482
- Od: 28 paź 2012, o 13:35
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: okolibydgoszcz
Re: Milin amerykański
O.K. Masz spory teren, więc może rosnąć bez problemu. W Myczkowcach-Solinie zimy są raczej śnieżne i miliny wymarzają do granicy śniegu.
- beatazg
- 1000p
- Posty: 1072
- Od: 11 paź 2012, o 17:44
- Opryskiwacze MAROLEX: 1 szt.
- Lokalizacja: Bieszczady- Solina
- Kontakt:
Re: Milin amerykański
Nieprawda , jedna odmiana jest o wiele mniej mrozoodporna od drugiej .U nas w zimie śnieg raz jest , raz go nie ma . Wyhodowałam go z malutkiej szczepeczki i na początku wymarzał do ziemi , dopiero jak nieco zdrewniał główny pęd zaczął rosnąć i w tej chwili może mieć około 2 m. a ma ponad 10 lat .
Beata
Beata
