Bardzo dziękuję za pomoc!
Wczoraj, po zrobieniu zdjęć, kiedy chciałam włożyć storczyka do osłonki ta biała doniczka ze zdjęcia totalnie rozsypała mi się w rękach, na fotografii zupełnie tego nie widać, ale to był taka cienka plastiko-tektura, nie wiem, jak opisać ten materiał, bądź co bądź dziwię się, że wytrzymał rok - i siłą rzeczy musiałam dać storczykowi nową doniczkę. Rozmiaru jest takiego samego. Trochę się zmartwiłam korzeniami kwiatka. Wszystkie storczyki w kwiaciarniach mają takie grube, zielonkawe, mięsiste korzenie - a mój cieniutkie i białawe. Pachnące bardzo mocno wilgocią - nie zgnilizną, ale jednak wilgocią. Ogólnie nic z tymi korzeniami nie robiłam, całość wsunęłam do nowej doniczki (jest bardzo, bardzo ciasno, poza korzeniami weszło tylko kilka płatków kory). Nie podlewałam ani nic, tylko przemyłam liście wodą. Strasznie się martwię, że coś uszkodziłam albo że te korzenie nie są takie jakie powinny być. (Teraz doniczka jest przezroczysta, więc w razie czego mogę wrzucić zdjęcie).
Poza tym same bulwy i liście wyglądają całkiem dobrze i na moje oko zdrowo - pomijając te przesuszenia (na pewno wynikłe z przegrzania, bo u teściowej kwiatek stał nad kaloryferem). Czy przesuszone liście zostawić tak jak są - czy coś z nimi robić?
Prosiłabym jeszcze o poradę dotyczącą miejsca ustawienia storczyka. Mam do wyboru albo parapet, okno wschodnie, tyle że pod parapetem jest oczywiście kaloryfer, parapet jest dłuższy, wiec mogę ustawić donicę na skraju, tak, żeby nie stała bezpośrednio nad kaloryferem, jednak obawiam się, że to nadal może być za ciepłe miejsce - albo na komodzie w głębi pokoju, tylko tam z kolei obawiam się, że będzie zbyt ciemno.
Bardzo, bardzo przepraszam za natłok pytań i pisany słowotok, trochę się martwię, że zamęczę tego storczyka bardziej niż teściowa, a do tej pory hodowałam głównie rośliny w stylu grubosza jajowatego - a to nie wymaga żadnego wysiłku.
Pozdrawiam
El
PS. Liście/bulwy wyglądają bardzo jak catleya i laelia! Dziękuję!

Tylko kwiatek, z tego co pamiętam, wyglądał jakoś zupełnie nie storczykowo, być może bardziej jak u laelii niż catleyi, ale trudno stwierdzić. Pamiętam tylko, że był dość symetryczny (o dość równych płatków, nie było, tak jak u większości storczyków, tych wszystkich języczków i różnych kształtów/rozmiarów płatków) i łodyżka wyrastała bezpośrednio z bulwy, pomiędzy liśćmi, nie z ziemi. Ale możliwe, że coś pokręciłam.