W szpalerze rośnie kilka krzewuszek, o takich:
kilka pęcherznic, dereń od Marysi, a z drzew trzmielina pospolita, klon pospolity i jarzębina - na razie dość rzadko, muszę podosadzać to co z patyczków się ukorzeni jeszcze, a może trochę ujednolicić, podmieniając pęcherznice na inne krzewuszki (zwłaszcza, że mam na oku co najmniej 5 innych niż mam odmian godnych pożądania

). Z założenia ma być żywopłot liściasty mieszany, przetykany co jakiś czas w miarę niskim drzewem. Żywopłot dochodząc do narożnika działki przechodzi w mini lasek świerkowy, a przed nim ma być zagajnik brzozowy i/lub pseudotrawnik z luźno nasadzonymi różnymi drzewami, ale do tego daleka droga, bo muszę zroundupować, 50 razy przejechać glebogryzarką, dowieźć dobrej ziemi, zaorać, wyrównać...może choć kawałek w tym roku?
Marysiu, zdjęcia na kuckach robione...kusiło paść na trawę, ale bardzo mokro było, i tak sobie nogi przemoczyłam w dziurawych kaloszach i już się jakiś katar przyczepił
No to dla ochłodzenia tropiku, który szykuje się za oknem, kilka deszczowych żurawek:
