hej Zibi, wiesz o tym że wszystkie te chryzantemy udało mi się przezimować na tym strychu... powypuszczały nowe pędy w lutym, noo ale jak urodziłam to zupelnie zapomniałam z Krzyskiem o nich i uschły bo nie podlewane były, udało mi się z nich jeszcze uratować 12 doniczek no i pourywałam pare gałązeczek, wsadziłam do ziemi no i pare sadzoneczek udało mi się wyhodować - niektóre mają już nawet pąki, choć to są takie maleńkie sadzoneczki ledwo wychylające się ponad doniczkę malutką

noo ale zadbam o nie szczególnie tym razem, znów próbując je przechować przez zimę a na wiosnę postaram się z nich o wiele więcej porobić sadzonek by w końcu urosły takie kule jak u Ciebie, choć będzie pewno ciężko:lol:
Widzę że Ty wciąż powiększasz swoją plantacyjkę

rewelacyjnie to wszystko wygląda i aż oczy się cieszą na widok tak dorodnych roślinek
