Baltazar pisze: ↑22 cze 2023, o 22:10
Wracając do kędzierzawości. Wszystkie były porażone chorobą. Aktualnie są nowe liście. Niczym nie pryskałem. Odbiła ładnie. Owoców oczywiście nie ma ale liście i przyrosty są. Jak ta kędzierzawość działa że roślina sobie sama z nią poradziła? To normalne?
Mam wrażenie, że wszystko zależy od przebiegu pogody. U mnie w tym roku brzoskwinia była wyjątkowo obsypana kędzierzawką. W dodatku drzewo jest już na tyle duże, że nie dałam rady pousuwać wszystkich chorych liści. A było to jakieś 95% wszystkich liści. Maj i czerwiec były piękne i suche, więc choroba się nie rozwijała. Chore liście, których nie udało mi się oberwać, same opadły. Ochrona wyglądała tak, że po oberwaniu chorych liści prysnęłam wywarem ze skrzypu. Ale nie wiem, czy to cokolwiek pomogło, zwłaszcza, że do górnych gałęzi nic nie dotarło. Teraz już drzewko ma dużo nowych, zdrowych liści i masę owoców. Mam nadzieję, że już nic więcej się im nie przydarzy.