Ja myślę, ze docelowo to ta róża może być nawet samonośna - pędy jej mocno drewnieją, więc można zrobić prowizoryczną pergolę na rok, a po tym roku róza sama dla siebie już będzie podporą. To co mi się w kratki wplątało prędzej tę kratkę zje niż da się z powrotem wyplątać

U mnie warunki ma dość przaśne, rośnie w 30 centymetrowej trawie, na zachodniej ścianie, ale dość ocienionej, bo stodoła sąsiada trochę światła zabiera. Nie nawożę jej, bo się boję, ze mi na drugą stronę domu górą przejdzie, teraz odrobinę ją mączniak łapie, ale generalnie bardzo zdrowa no i totalnie mrozoodporna.
Róże rozkwitają w oczach, z rana wyglądały tak:
Veilchenblau
Snow Pavement
Mieszanina
Mrs John Laing, MMe Louise Leveque i jeszcze czegoś (chyba
Reine des Violettes)...takie krzaki porosły i zaczynają się wzajemnie splątywać, ze już nie dojdę, która jest która
Rapsody in Blue
miniaturka, którą rozpoznam, jak rozkwitnie
Fantin Latour:
Amelia:
a teraz już kolejne kwiaty się rozwinęły
Obiecuję, ze w następnym wpisie róż (prawie) nie będzie
