Nawet nie chce mi się wychodzić do ogrodu, zimno, codziennie pada śnieg i wieje.
Dzisiaj się zmobilizowałam, żeby pozaglądać, czy przymrozki nie zrobiły szkód, na szczęście obyło się bez strat.
Ewuniu dzięki,

wiele wiosennych kwiatów już przekwitło, ale zieleni coraz więcej, więc już nie szaro na rabatach. Moje piwonie też ładnie się budzą, mam nadzieję, że zakwitną już wszystkie.
Martuś zaparłam się i nie okryłam niczego.

Na szczęście wszystkie rośliny przetrwały, a teraz już może będzie cieplej.
Elu dzięki.

Pomyliłam pewnie podpisy podczas siewu, a nie miałam pojęcia jakie wielosił ma liście.
Surfinia pewnie dostanie miejsce na wejściowym tarasie z kilkoma godzinami słońca rano i po południu.
Halszko też jesienią posadziłam kilka miksów krokusów, znudziły mnie jednorodne nasadzenia.
Rozsady już ładnie podrosły, ale nadal stoją w domu. Miały już wylądować w garażu, ale zimno paskudne.
Dziękuję,

nie wyszłam przez tydzień do ogrodu, czekam na prawdziwe ciepło.
Krwawnik ładnie się zazielenił.
Lucynko zimno powoli się kończy, może wreszcie doczekamy się kilkunastu stopni i słońca. Ogród w kompletnej rozsypce, chwastów pełno u mnie i u syna. Mam co robić przez dwa tygodnie co najmniej.
Dziękuję,

tydzień poświęciłam na czytanie, a weekend tradycyjnie wnukom.
Kolejne siewki rosną, ale już nie zamierzam pikować, tylko posadzę prosto do gruntu.
Karolu dziękuję, jesteś miły.

Uczę się, ale każdy ogród inny, więc porażki też się zdarzają.
Rudy koleus czwarty rok rozmnażam z sadzonek. Trochę męczy się w ciepłym domu, ale już ukorzeniam kolejne z wierzchołków, żeby mieć pewność, że nie zaginą, bo to pamiątka.
Pewnie siewki ciemierników odmianowych wsadzę do doniczek, rosną pod wielką hortensją, więc latem będą miały za sucho.
Bogusiu ogrodnik musi coś zmieniać u siebie, to chyba przypadłość wszystkich pasjonatów roślin.
Przykro, że u Ciebie woda zniszczyła sporą rabatę.

U syna też padło kilka świerków, podobna sytuacja, jak u Ciebie.
Dziękuję,

zdrowie w porządku. Nic nie robię w ogrodzie, żeby się nie przeziębić.
Kolorów niewiele w najbliższym czasie będzie, ale mimo zimna, widać trochę wiosny.
Pod włóknią w podwyższonych grządkach.
Martwiłam się o ranniki po wykopaniu hibiskusów, ale z glebą wymieszały się pewnie nie tylko cebulki, ale też nasiona. Wśród posadzonych cisów pełno siewek. Część rozsadziłam w kilku miejscach ogrodu.
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam wiosny, wiosny i jeszcze raz wiosny!
Pękających na drzewach pąków, ziemi, która zaczyna pachnieć i słońca, które nie tylko świeci, ale także grzeje.
Wielu miłych, radosnych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół w ten świąteczny czas. 