Z małym poślizgiem, ale jestem gotowa by odpowiedzieć na Wasze posty. Za oknem oczywiście znów pada....
Jagis dziękuję za wszystko


Jarha zgadzam się - kociaki są przesłodkie. Chwilami mi ich brakuje. Dobrze jednak, że nie muszą żyć na działkach. Ja jestem z natury psiarzem i w domu mam psa ze schroniska, ale te maluchy skradły moje serce. Wracając do tematów roślinnych - dobrze zauważyłaś, że to hibiskus jest w towarzystwie tej chryzantemy. Ona jest taka wczesna. Mam ją od wielu lat i zawsze kwitnie na przełomie lipca i sierpnia. Z tymi zdjęciami to może być różnie. Jestem na FO już 11 lat. Wiele starych wątków jest z dziurami po zdjęciach, bo większość serwisów czy hostingów zmienia zasady lub czyści "magazyny". Nic nie jest wieczne.... Dziękuję za wszystkie miłe słowa i głos oddany na mnie.
Marto dzięki za pochwały. Cieszę się, że sasanki rosną. Na pewno będą pięknie kwitły. Mekonopsy może więcej czasu potrzebują? Moje pierwsze podejście do nich też było porażką. Nasiona dostałam aż z Francji od cudownej forumki. I nic...Następne podejście to sadzonka od JackaP z naszego forum i bingo. Przyjęła się i zrobiła mi niespodziankę gdy zakwitła na żółto, bo czekałam na kolor niebieski. Tak kwitną mekonopsy bukwicolistne, które wcześniej kupowałam i nie chciały u mnie rosnąć. Jakby co podeślę Ci sadzonki.
Madziu dziękuję! Co nieco czytałam i szczerze współczuję

Na działce po lipcowej eksplozji kwitnień i barw zostało już wspomnienie. Sierpień tradycyjnie jest spokojniejszy. Barwy są delikatniejsze. Przeważa róż i biel, tu i ówdzie widać błękity. Kwitnie kilka róż, ale efektu WOW nie ma. Dni są leniwe, spokojne. Trochę brakuje mi tych małych rozrabiaków... Mogę jednak w końcu posadzić i przesadzić kilka roślin, ogarnąć rabaty. Nawet pielić zaczęłam korzystając, że ziemia zmoczona. Niestety pielenie to nie jest moja ulubiona czynność więc zabrałam się za przycinanie i wycinanie. Na pierwszy ogień poszła wielka tuja. Była już kiedyś skracana z góry. Teraz ją postanowiłam podkasać od dołu by doświetlić okoliczne rabaty. Skoro mają sucho to chociaż niech będzie tam widno... Dostało się też jabłonce. Pożytek z niej niewielki, więc zostanie pergolą dla Alchymista. Świerk przy kompostowniku też stracił kilka gałęzi z dołu. I tak sobie tnę i wycinam pełna werwy po wakacjach. Parę drzew i krzewów czeka na swoją kolej m.in. wierzba, dereń, kielichowiec i jabłonki. Zajęcie nie jest lekkie, ale dość przyjemne









