Dżdżownice kalifornijskie! hodowla i inne zagadnienia
- Ginka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4351
- Od: 21 wrz 2014, o 16:07
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Śląsk - Mysłowice
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Ściema na resorach, nigdzie na anglojęzycznych stronach nie pisze o odmianach kalifornijki, albo podkolorowane albo podkolorowane z dodatkiem skonsumowanego pigmentu (dodatkowo w sumie dziwna nazwa "bursztynowa", powinny być pomarańczowe jeśli miałoby pasować).
Wolfik a czemu pytasz? masz wędkarskie hobby?
Wolfik a czemu pytasz? masz wędkarskie hobby?
"Rolnik sam w dolinie"...a na imię mu Kasia.
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Ginka nie mam.właśnie się od tygodnia głowię dlaczego część kartonu dodanego zeszłej jesieni nie została skonsumowana przez dżdżownice. cały czas zakładam,że może mam za mało dżdżownic (a do liczenia zdrowia nie mam) . pomyślałem,że byłoby może rozsądnie dokupić jakąś ilość za rozsądne pieniądze.więc zacząłem szperać na necie i wpadło mi coś takiego jak "bursztynowa odmiana".W gnojowniku sąsiada dżdżownice były wręcz czerwone i duże byki.pomyślałem,że to od papu zależy. Ale się też zapytałem,nigdy nic nie wiadomo..
- Ginka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4351
- Od: 21 wrz 2014, o 16:07
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Śląsk - Mysłowice
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Może być, że te na "mocnym" płynnym jedzeniu nabierają koloru, czyli to by znaczyło jedynie to że te "bursztynowe" miały podobną dietę, no i kolorowa lampa na bank była w zdjęciu (nikt nie ma tak różowych dłoni).
Wcale kartonu nie tknęły, czy podjadły i zostawiły? U mnie się dowiedziałam, że mimo zwykłego kartonu jednak dodane są czasem folie do środka których nie widać, gdy przenosiłam robaki z mniejszego pojemnika na dnie gdzie dałam karton pozostała chyba nylonowa skórka.
Idź do sąsiada po powsinogi jak masz mało w kompostowniku .
Wcale kartonu nie tknęły, czy podjadły i zostawiły? U mnie się dowiedziałam, że mimo zwykłego kartonu jednak dodane są czasem folie do środka których nie widać, gdy przenosiłam robaki z mniejszego pojemnika na dnie gdzie dałam karton pozostała chyba nylonowa skórka.
Idź do sąsiada po powsinogi jak masz mało w kompostowniku .
"Rolnik sam w dolinie"...a na imię mu Kasia.
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
- Ginka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4351
- Od: 21 wrz 2014, o 16:07
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Śląsk - Mysłowice
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Się okazało, że i moje lubią spacerować (niestety), znalazłam jedną dorodną pod baniakiem z kurzeńcem, obok wysypywałam owe pyszności na ziemię no i musiała się skusić (oby dalej nie wędrowały).
"Rolnik sam w dolinie"...a na imię mu Kasia.
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
- Biotit
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 2303
- Od: 20 cze 2014, o 00:09
- Opryskiwacze MAROLEX: więcej niż 1 szt.
- Lokalizacja: W-wa
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Ja część swoich podopiecznych przeniosłem na działkę, kompostownik z tych pionowych betonowych w dól - wykopałem 50cm nasypałem starej trawy, dałem obierki warzyw i skończyła się laba, zagoniłem do roboty, od teraz nawóz koński i fusy będą od święta. Kompostownik przedzieliłem na 2 części, jedna część czeka wolna. Zobaczymy jak szybko skonsumują nowe papu.
- Ginka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4351
- Od: 21 wrz 2014, o 16:07
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Śląsk - Mysłowice
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Sprawdziłam niedawno kompostownik, cieplej w nim niż na zewnątrz, poruszyłam wierzchnie jedzonko i moim oczom ukazały się tygryski pałaszujące ciepłe papu , czyli jednak tak całkiem nie uciekły więc jest nadzieja utrzymania ich w miejscu .
"Rolnik sam w dolinie"...a na imię mu Kasia.
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Ginka
Kartonu częściowo,tak myślę.Była jednak zima i to może jeszcze się nałożyło na tak słabe rozłożenie kartonu.
Jak tylko temperatura się na dworze nieco podniesie pójdę kompostownik przemieszać.Narwałem ostatnio sporo siewek maku,który zaczyna mi dominować działkę.Część roślinek zostawię bo mak rośnie nawet przez suszę,świetnie zimuje (jako siewka) i wiosną częściowo wykorzystuję go jako nawóz zielony (razem z żytem i wyką ozimą,syć! również z nagietkiem lekarskim i facelią,które przemarzają z wierzch ale pozostawiają mocne i lczne korzenie).
Zatkało mnie jak zobaczyłem ile tych niteczek.....
https://www.youtube.com/watch?v=Zrjn6ww ... tml5=False
Kartonu częściowo,tak myślę.Była jednak zima i to może jeszcze się nałożyło na tak słabe rozłożenie kartonu.
Jak tylko temperatura się na dworze nieco podniesie pójdę kompostownik przemieszać.Narwałem ostatnio sporo siewek maku,który zaczyna mi dominować działkę.Część roślinek zostawię bo mak rośnie nawet przez suszę,świetnie zimuje (jako siewka) i wiosną częściowo wykorzystuję go jako nawóz zielony (razem z żytem i wyką ozimą,syć! również z nagietkiem lekarskim i facelią,które przemarzają z wierzch ale pozostawiają mocne i lczne korzenie).
Zatkało mnie jak zobaczyłem ile tych niteczek.....
https://www.youtube.com/watch?v=Zrjn6ww ... tml5=False
- Ginka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4351
- Od: 21 wrz 2014, o 16:07
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Śląsk - Mysłowice
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Wygląda to tak jakby te resztki korzenie zapuściły, to dopiero "baby boom" , moje dzisiaj dostały na górę pierwszą koszoną trawę.
"Rolnik sam w dolinie"...a na imię mu Kasia.
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
A w ogóle świeżo koszoną trawę wrzuca się dżdżownicom? Przypadkiem przy rozkładzie nie będzie wytwarzała sporej ilości ciepła, które te dżdżownice załatwi?
- Ginka
- Przyjaciel Forum - gold
- Posty: 4351
- Od: 21 wrz 2014, o 16:07
- Opryskiwacze MAROLEX: 0 szt.
- Lokalizacja: Śląsk - Mysłowice
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
Wiem że trawa wytwarza ciepło, dlatego dałam im niecały kosz (luźno wyszło kilka cm grubości), reszta poszła do kur, noce koło 10 stopni to dodatkowo je ogrzeje, jakby było im za ciepło mają cały kompostownik do pionowych manewrów .
"Rolnik sam w dolinie"...a na imię mu Kasia.
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
"Śpieszmy się kochać ludzi...tak szybko odchodzą"
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
kanap
bardzo ważna uwaga.no niby dżdżownice własne rozum mają i uciekają jak jest gorąco - to nie prawda! Gotują się na miękko!
Trawę warto przekisić w worku foliowym ze 2-3 tygodni,lub też gdzieś na kupie.tyle że na kupie trzeba obficie polewać i przewracać co jakiś czas.ale warto bo można potracić sporo dżdżownic niepotrzebnie.
Ja też dałem już kosz młodych siewek maku i wszystko przemieszałem.
Nie powinny się zaparzyć.
bardzo ważna uwaga.no niby dżdżownice własne rozum mają i uciekają jak jest gorąco - to nie prawda! Gotują się na miękko!
Trawę warto przekisić w worku foliowym ze 2-3 tygodni,lub też gdzieś na kupie.tyle że na kupie trzeba obficie polewać i przewracać co jakiś czas.ale warto bo można potracić sporo dżdżownic niepotrzebnie.
Ja też dałem już kosz młodych siewek maku i wszystko przemieszałem.
Nie powinny się zaparzyć.
Ogród i pies part II
Moi drodzy,
Z zainteresowaniem przeczytałem o tym problemie - bo sam go mam (7 psów).
Posty stare, z 2008 roku...
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=5&t=40001
Jednocześnie testuję od ponad miesiąca urządzonko ze strony:
http://www.psiklopot.pl
Miał ktoś do czynienia z takim kompostownikiem?
Z zainteresowaniem przeczytałem o tym problemie - bo sam go mam (7 psów).
Posty stare, z 2008 roku...
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=5&t=40001
Jednocześnie testuję od ponad miesiąca urządzonko ze strony:
http://www.psiklopot.pl
Miał ktoś do czynienia z takim kompostownikiem?
Re: Dżdżownice kalifornijskie i kompost
PawelSzc Gówienko w papier i do pieca,a nie na kompost!
Już Chińczycy długo przed Marco Polo wiedzieli,że od gówna choroby się przenoszą.Do tego w psich możesz mieć sporo pasożytów.
Wrzuć kilka wsypów z pod kosiarki, tyle samo liści.Powtórz to ze dwa razy.Za kilka miesięcy pomyślisz ,że wszystko wpadło ci w dziurę pod kompostownik. Tak siada w kompostowniku.
"Czym się nie zaliżesz, tym się nie najesz."
A ryzyko duże.
Już Chińczycy długo przed Marco Polo wiedzieli,że od gówna choroby się przenoszą.Do tego w psich możesz mieć sporo pasożytów.
Wrzuć kilka wsypów z pod kosiarki, tyle samo liści.Powtórz to ze dwa razy.Za kilka miesięcy pomyślisz ,że wszystko wpadło ci w dziurę pod kompostownik. Tak siada w kompostowniku.
"Czym się nie zaliżesz, tym się nie najesz."
A ryzyko duże.