Witam 
w nowym miesiącu, marcu miesiącu nadziei na szybką wiosnę.
Od paru dni słonecznie i mimo nocnych przymrozków cieszą mnie takie dni.
W ogródku coraz więcej roślin się budzi, na parapecie zielono, kaczka zaczęła znosić jajka

przedwiośnie wkracza z rozmachem!
Czekam jeszcze na dwie dostawy roślin i na razie co szkółka biję się po rękach...nic nie zamawiam. Pracy w ogrodzie widzę ogrom, a do tego czekające już na posadzenie rośliny. W tunelu wysiane groszki, bób i kilka bylin, a że jest coraz cieplej to pewnie zaczną kiełkować. Wczoraj córuś pomogła i mieszkanka dla kur i kaczek wysprzątane, obielone ze świeżą ściółką. Mam zamiar dokupić młode kurki i może wreszcie kaczor dorósł do bycia tatą i coś z jajek będzie?
Takie plany!
Kasiu odbijam sobie niemoc ubiegłoroczną i planuję, planuję...a co z tego wyjdzie zobaczymy! Wszystko zależy od tego ile ślimaków przeżyło i jaka będzie ta wiosna?
Ty zaczynasz sezon od wielkiego przesadzania, ja mocno ograniczyłam doniczki. Właściwie prócz przechowywanych z ogrodu to mam parę. Nie da się mieć wszystkiego

Pozdrawiam serdecznie!
Lucynko co to słońce może? nie ważne że przymrozki, że grzęźniemy w ogrodowym błotku ważne że ono przyświeca, osusza mokrą ziemię i pobudza nas tak samo jak rośliny do życia!
Cyklameny zamieszkały na razie w tunelu i nie wiem czy przesadzone do większych donic nie będą wkopane w sezonie do ogrodu, a na zimę wracać do tunelu. Muszę to jeszcze przeanalizować.
Byłoby fajnie zajadać swoje pomidorki w maju, to eksperyment i sprawdzimy jaki będzie efekt.
A jak chodzi o rozsady to w jednym może jestem lepsza, ale w innym gorsza i jakoś się wyrównuje

Wszystkiego dobrego dla Was i oczywiście nieustająco życzę zdrowia, dziękuję za serdeczności od Ciebie, które z radością przytulam
Agnieszko pomidorki są w ciągłym ruchu, stale je obracam co wędrują do słoneczka. Mam okno na południowa stronę i cały czas jest dobre światło. Mam nadzieję, że się odwdzięczą pysznymi owockami

Papryczki częściowo już rosną, a niektóre kiełkują prawie po miesiącu. Powinnam jeszcze dosiać, ale w kuchni wrzuciłam kilka świeżych nasion ze słodkiej papryczki od Ciebie i wykiełkowały
Kaczki wypuszczam z budki codziennie raniutko, wręcz wystrzeliwują z niej

i cały dzień chodzą wolno, a przed zmrokiem same pakują się do budki. Jak jest brzydka pogoda to większość czasu siedzą w budce. Kaczka zaczyna znosić jajka, więc będzie się działo!
Agnieszko cyklamenki planuję przesadzić do większych donic i jednak na zimę dołować w tunelu, ale jeszcze poczytam o nich i później zdecyduję. Na razie radują oczy w tunelu, stale je odwiedzam, bo kwitną jak szalone
Krysiu właściwie wysiewam różne nasiona od lat, a z każdym rokiem coraz więcej. Sama wiesz jak cieszy roślinka wyhodowana od ziarenka

Kupić potrafi każdy
Zasadnicze sianie pomidorów też rozpocznę lada dzień, te posadzę do donic i będę z nimi
się nosić
z domu na taras i na noce powrót.
Nie mam koleusów, ale za to pelargonii mnóstwo i ciągle je rozmnażam, a potem parapety wypełnione pelargoniami i grudnikami.
Dziękuję i życzę pięknej

pogody
Martusiu tak teraz jest, chodzę do tunelu i rozkoszuję się nimi. Z posadzeniem na razie się wstrzymuję, bo zależy mi już dzisiaj na przyszłorocznym kwitnieniu

Są takie urocze, co prawda liście też są dekoracyjne, ale kwiatuszki jak motylki

Nie pisałam jeszcze do źródła, bo pewnie mają teraz gorący okres, ale zrobię to na pewno.
Wawrzynka bardzo trudno ładnie sfotografować, ale dla oka w ogrodzie jest uroczy zarówno różowy jak i później kwitnący biały. Kalina różowa ładnie zapączkowana rozwija na razie pojedyncze kwiatuszki. Druga, którą mam, na razie w pączkach.
Chyba faktycznie zimy nie będzie, ale przymrozki i czasem pośnieżyć jeszcze może nie raz, jednak słonko już tak mocno grzeje, że nawet teraz czuję przez szybę ciepło!
Kaczuszka zaczęła znosić jajka...zobaczymy co będzie tym razem...
Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci słoneczka
Tereniu tenciu pomidorki cieszą bardzo, bo rok temu najbardziej mi ich brakowało. Miałam tylko kupione sadzonki, a to nie to samo. Nawet inne sadzonki przebolałam, a pomidorków mi brakowało tych naprawdę swoich. Żonkile już na wierzchu i jak słońce dłużej poświeci to urosną w oczach i będą cieszyć.
Przypomniałaś mi o borówkach, też widziałam sporo gałązek do wycięcia, a drzewka mamy przyciąć z córką, bo obiecała pomoc za co jestem jej wdzięczna. Pracy jest więcej niż pewnie kondycji, ale i tak nie to co Ty praca zawodowa i działka, Życzę zdrówka i sił Tereniu, ale cieszę się że dalej działeczka jest dla Ciebie ważna
Tereniu inko u mnie podobnie, ale coś już powoli popycham do przodu. Nabieraj sił do sezonu, bo też masz dużo pracy. Wiem co to przyciąć róże i potem te gałęzie

a Ty opiekujesz się nimi wzorowo

Pozdrawiam
Najpierw postępy parapetowe
I mały spacer po ogrodzie...
W domu kolejne pocieszacze
Miłego i spokojnego dnia i niech Wam radosne słoneczko świeci
