Witam w moim ogrodzie po dłuższej przerwie
Nie wiem od czego zacząć, bo sporo się u mnie dzieje. Ostatni post z początków maja więc muszę opisać choćby w skrócie 1,5 miesiąca.
Od jakiegoś czasu zyskałam pomocnika w ogrodowych pracach, który wprowadza wiele fajnych rozwiązań oraz naprawia to co z biegiem czasu podupada. Poza tym jako pasjonat fotografii wciąga mnie w świat aparatów, obiektywów. Podglądamy i fotografujemy słońce i księżyc, bo dysponuje profesjonalnym sprzętem. Jakiś czas zajęło nam skanowanie i obrabianie w programach starych i nie tylko zdjęć, bo mieliśmy wreszcie zaległe spotkanie z dziećmi i przygotowałam im zestaw różnych ciekawych rodzinnych fotografii. Wszystko wymagało czasu to i na forum czasu już brakowało. Może w zimie opiszę dokładniej sezon bo zdjęć jest setki!
Kaczka wysiedziała 10 jaj, ale jedno kaczątko nam przepadło. Były tak maluśkie że wyszły przez zamknięte drzwiczki, a woliera była w trakcie budowania. Z tym było trochę pracy, bo został poprawiony cały wybieg i basenik oraz dobudowana część spacerowa osiatkowana żeby maluszkom nic się nie stało. Walił mi się płot sztachetowy przy kurzym wybiegu, który mój znajomy bardzo pomysłowo naprawił i przetrwa na pewno jeszcze sporo lat.
Jestem uczulona na jad szerszeni i bardzo się ich boję to mam kilkanaście pułapek, które świetnie eliminują te osobniki z ogrodu. W pułapkach są ich dziesiątki.
Poza tym miałam mnóstwo sadzenia, wyrywania podagrycznika co w jakiejś części udało się pokonać, ale łatwo nie jest.
Teraz kiedy mój znajomy wyjechał na swoją działkę trochę mu pomogłam w uporządkowaniu altany i obejścia po 2,5 rocznej nieobecności. No i powoli jestem zarażana nową pasją jaką są pszczoły, ponieważ ma pasiekę, niestety trochę zapuszczoną ale pszczółki są i będziemy odbudowywać rodziny. Pasjami zarażam się nie tylko ja, ale i partner mojej starszej córki, bo mieszkają niedaleko siebie.
Jak widzicie tyle się dzieje, że doba ma za mało godzin, a ja z czasem wolniejsza. Poza tym pochwaliłam się ogrodem na jednym z dużych portali społecznościowych i obserwujący domagają się nie tylko zdjęć ogrodu, ale codziennych relacji z życia kaczuszek. Problem jest jeszcze jeden że tam mogę wstawiać zdjęcia bez zmniejszania, a tutaj wymagają obróbki i to też jest powodem zaległości w wątku.
Iwonko 1 jak widzisz leń jest trochę usprawiedliwiony, ale tylko trochę bo chwytam za dużo srok i stąd wątek zarósł pajęczynami. Szkoda mi, bo FO jest moim prawie domem ale z drugiej strony uwielbiam nowości

Zresztą Ty też

dlatego wiem że mnie zrozumiesz. Pozdrawiam serdecznie i również życzę zdrówka
Lucynko kochana jak Ty już strąciłaś siły do mnie to wiedziałam że nie jest dobrze...ale nie potrafiłam wszystkiego ciągnąć, musiałam coś poświęcić. Padło na ten wątek, bo wyspa ciągle jest na bieżąco. Dzieje się u mnie naprawdę bardzo dużo i staram się dbać przede wszystkim o kontakty z ludźmi tymi żywymi bardziej niż wirtualnymi

Zdjęć mam ogrom więc mam nadzieję, że jak będzie czas np. zimą to ogród pokażę.
Mocno Cię ściskam i życzę zdrowia oraz radości z pobytu na działeczce.
Martusiu z lekkim opóźnieniem, ale pokażę co słychać w ogrodzie a przede wszystkim w kaczniku, bo często siedzimy i gapimy się na tą rodzinkę jak na najlepszy film.
Czas tak szybko biegnie, że nie nadążam powoli z wieloma sprawami, bo przecież najważniejszy jest po latach pandemii żywy człowiek i kontakty z ludźmi. Wracają wizyty, spotkania i bardzo dobrze.
Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia
Aniu wszystkie te kwiatuszki o których piszesz pięknie się u mnie rozrastają, nic nie ginie a pierwiosnki i ciemierniki sieją się na potęgę. Cieszy mnie to, bo po zimie ogród co prawda tuż przy gruncie, ale jest pięknie kolorowy.
Ciemiężyca tym razem oparła się ślimakom, ale kiedy zakwitnie to nie wiem
Posyłam serdeczności
Agnieszko już za nami ta piękna wiosenka. Pogoda cały czas nie taka jakbyś chciała...ale co zrobić. Walczymy o roślinki

Najważniejsze zdrowym być
Tereniu widzisz ja nie mam pracy, dyżurów a też gonię w piętkę

Zatoki podleczyłam sobie wygrzewając lampą.
Poletko żonkili skromniej w tym roku kwitło ale może coś pokażę.
Zdróweczka Kochana i trzymaj się dzielnie
Bogusiu Ty nam towarzyszysz na Wyspie i wiesz że żyję, chociaż ogrodu nie opisuję.
Prymulek nie zasilam absolutnie niczym, jedynie powinnam je niektóre podzielić, bo środkiem zaczynają łysieć.
Zdróweczka i pozdrawiam cieplutko
Iguś przez to że forma się poprawiła to chciałabym przeskoczyć samą siebie, dobrze że inni mnie stopują
Łany rozrosły się, bo nie ma spotkań ogrodowych i nie dzielimy roślin, ale muszę to zacząć robić bo jedne rośliny inne zagłuszają.
Pozdrawiam cieplutko i jakbyś coś chciała po paskudnym gradzie to pisz. Mam nawet parę sadzonek pomidorów i chętnie cos poślę
Misiu pogodziłam się z wszechobecnym podagrycznikiem i jedynie go obrywam, żeby zlikwidować nasiona. Nie przeskoczę sama siebie. Wiosna była zimna i wszystko raczej powoli rosło ale co tam...myślę, że zdąży. Ściskam serdecznie
Dorotko dziękuję za wyrozumiałość. Wielu z nas ma czas większej i mniejszej aktywności, bo przecież i FO i ogród musi korespondować z życiem codziennym
Zdjęć jest mnóstwo więc w wolnym czasie będę wspominać. Posyłam serdeczności
Olu dobrze zapamiętałaś koleżanki z FO nazwały mój ogród szaliczkiem...chyba nawet Jagi i nazwa tak przylgnęła, że wszystkim go tak opisuję. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
Aniu ja mam wiele fotek ale czasu brakuje, poza tym chwytam się ostatnio wielu rzeczy...to taka reakcja obronna pocovidowa chyba

Okropne co piszesz...widocznie były podtopienia a to nie bardzo jest dobre. Aniu zdrowie najważniejsze, jak będzie to i ogród i fotki będą
Maj to tulipany, kwitnienie cudnej jabłoni ozd. przed domem, epimedia, azalie, rodki i wiele wiele innych!
mszyce były nawet na tulipanach
i obserwacje...
23 maja wylazło takie oto cudo...
zakwitł dereń cousa...piekny jest!
i czerwiec...
takie okazy w pułapkach
Truskawkowy księżyc też jest!
taką dostałam starą budkę!
to chyba jest czarna pszczoła...u mnie w ogrodzie
Dobrej nocy i dziękuję że mimo wszystko zaglądacie do mnie i mam do kogo pisać


