Witam kolejnego "Syzyfa" w walce z plagą gryzoni.
Jak widzę ma kolega już pewne doświadczenia. Chcę tylko potwierdzić kilka istotnych informacji.
Faktycznie dobrze kolega zaobserwował a to bardzo ważne-
tunele aktywne i nieaktywne.
Ja obecnie przegrywam bo trafiam wciąż na tunele nieaktywne.Ale mnie nie zależy bo mam sporo pułapek i się teraz nimi obstawiłem wkoło. Generalnie "zaminowałem teren" i czekam gdzie "mina" wybuchnie, tam skieruję moją kontrofensywę.
Druga kwestia, zapychanie pułapek! Ostatnio jeden z forumowiczów na PW też mnie o to pytał. Jest taki problem ale dotyczy on ogółu pułapek. Nie wiem za bardzo co tu doradzić. W sumie gdy tunel jest czysty i aktywny ziemi nie będzie do zapychania pułapki. Albo zadeputujemy tunele montując pułapkę i gryzoń ma wtedy co odbudowywać albo nie wiem skąd tyle ziemi.Jednak jestem przekonany, że to problem okresowy. Teraz ziemia jest miękka i łatwo tunel załamać z góry.Może też być tak, że gryzonie siedzą głęboko i stamtąd ziemię wypychają w górę. Ja montując CuperCata na tunelu wentylacyjnym nie ma zapchanej pułapki co jest dziwne. Ale trzeba by sprawdzić czy zapychane pułapki są na tunelach poziomych czy na tym z głębi ziemi idących często prawie pionowo w górę. Być może gryzonie budując większe komory głęboko muszę tę ziemię wypychać gdzieś. Myślę że po zimie będzie inaczej bo ziemia zeschnie się trochę i struktura tuneli stwardnieje, poza tym gryzonie zaczną chodzić płycej. Może teraz następuje okres rozrodczy i budują duże komory rozrodcze głębiej w ziemi (chodź wydaje mi się, że one się cały rok rozmnażają). No gdzieś jest problem z tym zapychaniem tuneli, u mnie na razie tego problemu nie zaobserwowałem na SuperCatach, ale na rurkach to miałem. Można spróbować zastosować "nożycówkę" zamiast SuperCata przy takim zapychaniu, wtedy jest te 5cm luzu i szkodnik może sobie pchać przed sobą ziemię a nożyczka go trzaśnie tylko zamiast za środek to za łeb.
O takie coś
Druga lepsza opcja to montaż tzw "anglika" (to moja nazwa) a pod anglikiem dziura aby nadmiar ziemi w niej\6=0p się znalazł, "anglik" to coś takiego
W obu przypadkach koszta są małe, bo nożycówka grosze kosztuje do 20PLN tak samo "anglik".
No w każdym razie trzeba kombinować bo my mamy mózgi większe od gryzoni i to my jesteśmy ci "sprytniejsi".
Teraz można walczyć bo jest pusto na grządkach, trawnikach itp.Potem plaga nas zeżre i nasze warzywa.
Dziś jechałem z roboty rano i tak sobie patrzyłem na poboczach za rowami na trawę, wszędzie kopce, to samo u ludzi na trawnikach przed domami, po 30 kopców! Nawet u mojego sąsiada obok mnie (dzieli nas jedynie droga szutrowa) kopce na trawniku jak wulkany! Jedynie u mnie nie ma ani jednego na razie. Co mnie bardzo cieszy, ale prędzei czy później spodziewam się inwazji w moją stronę.