
Przyplątała się mi chyba jakas inwazja gąsienic / larw.
Nigdy czegoś takiego u nas nie było. Wywaliłem już chyba z 20 pomidorów z których wychodziły larwy (zapewne jakiś motyl, ćma?). Na pocztku myślałem że to jakiś pojedynczy przypadek, krzak, ale teraz jest tego coraz więcej. Nigdy u nas wcześniej nie było problemów z larwami motyli w pomidorach.
Zwalczać to jakoś chemicznie czy już za późno? Czy po prostu, to co ma się wykluć z jaja to się wykluje i odleci?