Pelagia, ja mam tę nożycówkę NOWĄ, leży w pudle.Kupiłem "przy okazji" przesyłki z SuperCatem. Poza tym obserwowałem na YT zawodowych "łapaczy" tego rodzaju szkodników. Bo nie wiem czy wiecie ale na świecie są ludzie żyjący zawodowo np. z łowienia kretów, za jednego kreta np.kasują 80-100$ ale za złowionego.
I Ci ludzie stosują zawsze różnego rodzaju pułapki. Są pewne okoliczności w których dany typ pułapki sprawdzi się lepiej.
Dlatego ja mam taką na taką "okazję" właśnie gdy mi się SuperCat nie nada. Jeszcze sobie te "angliki" muszę kupić ze dwa.Dlaczego tak je nazywam?Bo widziałem angielskiego specjalistę i on na takie właśnie tam w Anglii łowił.I to z dobrym skutkiem. Np.przy takim angliku odpada przymusowa rekonstrukcja tunelu bo pułapka jest jednocześnie górną połową tunelu. Ja montują SuperCata po swojemu muszę tunel rekonstruować gdy z szeroko rozkopię.
Ponownie potwierdzam słowa
wujeksam-a, przy zapychaniu tunelu faktycznie można postawić na wytrwałość, przecież kiedyś ta ziemia do zapychania się skończy gryzoniowi.
Od nośnie zapachu, to wcale nie musicie rękawiczek stosować. Te rękawiczki to wręcz cuchną chińską gumą i wcale nie pomogą. Jak chcecie to zrobić dobrze, to łapy w ziemię!

Ja w lecie to tylko tak robiłem. Ręce miałem ubabrane ziemię i spokojnie takimi montowałem. Pewno, że nie jest łatwo odłowić szkodniki. Tak samo jak nie jest łatwo prawidłowo zamontować pułapkę.Wszak dla nas to kwestia obrony ogrodu ale dla szkodnika to kwestia życia. Poza tym my polegamy na swoich umiejętnościach i sprycie a szkodnik jedynie może polegać na instynkcie samozachowawczym. Dlatego ja podkreślam nie pierwszy raz-
ja jeżeli nie łowię na tunelu przelotowym, tylko na boczniku albo na wentylacyjnym to zawsze stosuję przynętę za pułapką. Celem jest zagłuszenie instynktu samozachowawczego gryzonia a obudzenie jego instynktu przetrwania czyli JEDZENIE! Właśnie tak złowiłem te norniki ze zdjęć z poprzednich postów.
Ja tak samo jak Wy nadal się uczę, poznaję zwyczaje "wroga". Zbieram doświadczenia.

Pamiętajmy że teren na którym walczymy to teren wroga nie nasz.Te gryzonie od pokoleń siedzą pod ziemią i ryją tunele. Na wierzchu byśmy je zwyczajnie wystrzelali w kilka minut nawet ze śrutówki. Gramy na ich "boisku" wg. ich zasad. Musimy się nauczyć i dopasować aby coś grać.

Dlatego forum jest bardzo ważne.Tutaj się możemy wymieniać uwagami. Zamieszczajcie zdjęcia jak coś ubijecie! Nawet jak montujecie pułapki. Może ktoś robi jakiś błąd a ktoś inny dzięki temu mu to wskaże i pomoże tym samym w ochronie plonów.W grupie będziemy mocniejsi, bo się uczymy nawzajem.
