Jak miło, że zaglądacie
Po kilku bardzo mroźnych dniach (rano na term. widziałam nawet -24

) dzisiaj cieplej, ale prószy znów śnieg. Zima w pełni. Moja domowa wiosna przekwitła i czas chyba rozejrzeć się za nowymi egzemplarzami. Miarę goryczy dopełniło padnięcie mojej rocznicowej różyczki

Kolejna ogrodnicza porażka zaliczona.
Danusiu też tęsknię za wiosną. Z niecierpliwością czekam na kwitnienie różnych zeszłorocznych nabytków i cudeniek od Ciebie. W zeszłym roku dopiero zakwitł mi żeleźniak od Ciebie. Długo kazał mi czekać na kwiaty, ale zachwycił mnie (chociaż jest żółty

)
Witaj
Aniu! Cieszę się, że te wspomnieniowe fotki poprawiły Ci nastrój. Co by nie mówić o kolorze żółty to nie można mu odmówić tego, że jest energetyczny. Też mam duże kępy żółtych liliowców po poprzedniku. Mam do nich dziwną słabość i wciąż rosną w tym samym miejscu.
Basiu musimy koniecznie umówić się w sezonie. Niestety nie mam rozwarów na zbyciu. To co pokazałam to dzwonek karpacki - biały i niebieski. Mam jednak sporo innych roślin, którymi chętnie podzielę się z Tobą.
Jacku różowy dzwonek kropkowany też mi się pokłada. Ale chyba taka jego uroda, bo w innych ogrodach wygląda to podobnie. Pełny dzwonek biały uratowałam przed śmiercią w supermarkecie rok temu. To jego pierwsza zima na działce i jestem ciekawa czy sobie poradzi.
Dorbie u mnie ciut zimniej i śnieg dopiero dzisiaj pada. I niech pada. Zawsze to jakaś dawka wilgoci na wiosenny start. Jesień była masakrycznie sucha.
Krysiu widzę, że mamy podobne podejście do tego koloru. Ja żółty w ogrodzie doceniam jeszcze jesienią.
Ewo dzwonki przygarnę w każdej ilości

Jakoś nie mam do nich szczęścia. I kupowałam, i dostałam, i jakoś ich nie widać

Może będę mogła odwdzięczyć się tym pełnym ( jeżeli przeżyje zimę )
Elu ja też nie pamiętam

Liliowca szczerze polecam choć NN. O kropkowanego chyba nie musisz się martwić - to wytrzymała roślina i nawet bywa ekspansywna.
Dzięki
Małgosiu! U mnie wciąż nie ma brico. W pozostałych marketach nasion nie widać jeszcze. Może to i lepiej. Mam tak dużą słabość do tych kolorowych torebek, że aż strach. Tylko siać nie ma komu
A na dobranoc kilka czerwcowych zdjęć, których chyba nie pokazywałam wcześniej
